Data: 18.2.2009 o 20:51 Kategoria: Internet
Google nadal liderem

Google zgodnie z ocze­ki­wa­niami po­zo­staje liderem w li­sto­pa­do­wym rankingu wy­szu­ki­wa­rek w Stanach Zjed­no­czo­nych, który opu­bli­ko­wała firma ana­li­tyczna comScore. Wzrost ilości zapytań do Google wyniósł 38,4% w stosunku do ana­lo­gicz­nego okresu 2008 r. Jeszcze miesiąc temu tempo wzrostu oscy­lo­wało w gra­ni­cach 43%. Wzrost ilości zapytań do Yahoo! ukształ­to­wał się na poziomie 17,2% w grudniu i 21,6% w styczniu. Wszyst­kie inne wy­szu­ki­warki od­no­to­wały spadek. W re­zul­ta­cie Yahoo! zyskało pół punktu pro­cen­to­wego w kla­sy­fi­ka­cji ge­ne­ral­nej z wynikiem 21%. W tym samym czasie Google od­no­to­wał spadek do 63%. Co ważne, prócz zapytań wy­ko­ny­wa­nych w tra­dy­cyjny sposób, za pomocą YouTube wy­ge­ne­ro­wano sza­cun­kowo 2,92 miliarda zapytań w styczniu, co stanowi 68% w roku i 2,4% w grudniu. W sumie ilość zapytań do YouTube stanowi 24,9% całości.

Ostatnie czkawki google pokazały nam jak bardzo jesteśmy uza­leż­nieni od tego po­ten­tata.  Jaka sytuacja na rynku będzie za parę lat pokaże czas ale już wkrótce jeśli nie za­dzia­łają an­ty­mo­no­po­li­styczne naciski ze strony śro­do­wi­ska może się okazać, że pewnego dnia jak Google powie „NIE” to nie będziemy potrafić nic znaleźć w sieci ;)

Źródło: Tech­Crunch & dobreprogramy.pl
Tagi: google
  • http://powerblog.pl/ Mimic

    Tu nie ma co mówić o dzia­ła­niach An­ty­mo­no­po­li­stycz­nych, ludzie lubią markę, ko­rzy­stają z niej, i się do niej przy­zwy­cza­ili. Sku­teczne dzia­ła­nia mające „zwięk­szyć kon­ku­ren­cyj­ność” — musiały by być jawnym nisz­cze­niem spółki, a to jest (*******) na które nie możemy sobie pozwolić, bo oznacza koniec go­spo­darki wolnorynkowej.

    Google będzie się mocno trzymać, tak długo, jak ktoś nie wpadnie na re­wo­lu­cyjny pomysł, który zmieni nasze po­dej­ście do wy­szu­ki­wa­nia. Warto więc wspierać inne, nie­za­leżne wy­szu­ki­warki, warto tworzyć nowe ini­cja­tywy tego typu, ale nisz­cze­nie jednej firmy — a są ludzie dla których tak właśnie robi się dzia­ła­nia an­ty­mo­no­po­lowe — żeby się nie wy­wyż­szała nie przejdzie.

    Czekam z nie­cier­pli­wo­ścią na jakieś bardziej za­awan­so­wane al­go­rytmy wy­szu­ki­wa­rek (sieci se­man­tyczne itp.) wtedy będę miał powód, żeby przestać ko­rzy­stać z Google.

  • http://powerblog.pl/ Mimic

    Tu nie ma co mówić o dzia­ła­niach An­ty­mo­no­po­li­stycz­nych, ludzie lubią markę, ko­rzy­stają z niej, i się do niej przy­zwy­cza­ili. Sku­teczne dzia­ła­nia mające „zwięk­szyć kon­ku­ren­cyj­ność” — musiały by być jawnym nisz­cze­niem spółki, a to jest (*******) na które nie możemy sobie pozwolić, bo oznacza koniec go­spo­darki wolnorynkowej.

    Google będzie się mocno trzymać, tak długo, jak ktoś nie wpadnie na re­wo­lu­cyjny pomysł, który zmieni nasze po­dej­ście do wy­szu­ki­wa­nia. Warto więc wspierać inne, nie­za­leżne wy­szu­ki­warki, warto tworzyć nowe ini­cja­tywy tego typu, ale nisz­cze­nie jednej firmy — a są ludzie dla których tak właśnie robi się dzia­ła­nia an­ty­mo­no­po­lowe — żeby się nie wy­wyż­szała nie przejdzie.

    Czekam z nie­cier­pli­wo­ścią na jakieś bardziej za­awan­so­wane al­go­rytmy wy­szu­ki­wa­rek (sieci se­man­tyczne itp.) wtedy będę miał powód, żeby przestać ko­rzy­stać z Google.

  • http://www.topmenedzer.pl Menedżer

    W Stanach przy­naj­mniej jest kon­ku­ren­cja. U nas jest Google i wielkie nic, prak­tycz­nie żadnego wyboru.

  • http://www.topmenedzer.pl Menedżer

    W Stanach przy­naj­mniej jest kon­ku­ren­cja. U nas jest Google i wielkie nic, prak­tycz­nie żadnego wyboru.

  • http://flinky.pl Razz

    U nas jest Google, ale póki co jest na tyle za­ko­rze­nione, że musiał by stać się cud, żeby ktoś mógł z nim kon­ku­ro­wać. Stawiają na prostotę i do­mi­na­cję wielu branż, stają się coraz bardziej po­pu­larni i mają z tego wymierne korzyści, cho­ciażby w postaci lo­jal­no­ści użytkowników.

  • http://flinky.pl Razz

    U nas jest Google, ale póki co jest na tyle za­ko­rze­nione, że musiał by stać się cud, żeby ktoś mógł z nim kon­ku­ro­wać. Stawiają na prostotę i do­mi­na­cję wielu branż, stają się coraz bardziej po­pu­larni i mają z tego wymierne korzyści, cho­ciażby w postaci lo­jal­no­ści użytkowników.