[x] Drogi Czytelniku, wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam. Wyświetlane tu reklamy nie mają inwazyjnej formy i nie utrudnią Ci nawigacji, a środki z reklam pozwalają nam utrzymać serwis i pomagają w jego dalszym rozwoju. Z góry dziękujemy za wyrozumiałość.
UWAGA KONKURS! Serdecznie zapraszamy wszystkich czytelników do wzięcia udziału w wyjątkowym konkursie. Atrakcyjną nagrodę sponsoruje firma Philips.
Szczegóły tutaj: http://ittechblog.pl/2010/09/03/konkurs-zgadnij-i-zgarnij-co-ukrywa-philips/
Odzyskiwanie utraconych danych i partycji

Odzyskiwanie utraconych danych i partycji

Tagi: linux | windows

Niestety raz na jakiś czas zdarza nam się mieć problemy z dyskami i partycjami. Przy tej okazji tracimy przeważnie dostęp do systemu a więc i do narzędzi mogących nam pomóc. Wyjścia są dwa ale bazują na tym samym rozwiązaniu. Bootowalna płyta z narzędziami do ratowania naszych danych. Może to być też zwykła wersja live dowolnej dystrybucji Linuxa, jednak ta przeważnie nie będzie miała wszystkich niezbędnych narzędzi. Stąd powstała specjalna mini dystrybucja SystemRescueCD.

SystemRescueCd – to minidystrybucja LiveCD bazująca na Gentoo Linux. Służy przede wszystkim do odzyskiwania utraconych danych i naprawy popsutego systemu lub np. nadpisania sektora MBR. Może być również wykorzystywana do zarządzania partycjami dysku twardego.

Dlaczego akurat taka wersja live CD a nie np. Ubuntu? Ta wersja zawiera w standardzie takie aplikacje jak:

 

Podaj dalej:

  • Wykop
  • del.icio.us
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • email
  • Flaker
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Facebook
Software
  • Wojciech Marusiak

    Dzięki za info.

  • Wojciech Marusiak

    Dzięki za info.

  • http://Custom.Name Custom

    Szkoda, że opisujesz to tylko na przykładzie linuxa.
    A ponieważ korzystasz z Windows 7 – przydałby się artykuł o odzyskiwaniu utraconych danych z Windows 7, za pomocą darmowych programów.

  • http://Custom.Name Custom

    Szkoda, że opisujesz to tylko na przykładzie linuxa.
    A ponieważ korzystasz z Windows 7 – przydałby się artykuł o odzyskiwaniu utraconych danych z Windows 7, za pomocą darmowych programów.

  • http://ittechblog.pl iTomek

    W Windows 7 jest wbudowane narzędzie od backupów i od przywracania usuniętych danych czy nawet poprzednich wersji plików. Ale jak się popsuje W7 to nic nam to nie da.

    W tym wpisie opisuję narzędzie niezależne od systemu operacyjnego.

  • http://ittechblog.pl Tomasz Fiedoruk

    W Windows 7 jest wbudowane narzędzie od backupów i od przywracania usuniętych danych czy nawet poprzednich wersji plików. Ale jak się popsuje W7 to nic nam to nie da.

    W tym wpisie opisuję narzędzie niezależne od systemu operacyjnego.

  • Roman

    Programy są uruchamiane z Linux Live Cd ale przecież nic nie broni użyć ich do uratowania danych windowsowych. Można wprawdzie użyć Hiren packów – popularne w sieci, no ale to jednak “legalne inaczej” jest. A tu mamy wszystko lege artis, do tego zebrane razem i przetestowane przez sporą rzeszę userów open source. A do “grzebania” na dysku to byle jakiego softu lepiej nie używać.
    Test Disk, który się pojawia w tym zestawieniu to cacko nad cacka – wiele razy pomógł mi w różnych krytycznych sytuacjach (lubię sobie pogrzebać w ustawieniach partycji szukając tego idealnego podziału dysku) i jeszcze więcej razy z jego pomocą pomogłem innym użytkownikom. Np. kiedy nagle na partycji pełnej danych pojawił się “system plików RAW”. Notabene TestDisk działa też “pod Windows” – czy może dokładniej mówiąc “pod DOS” :)
    Parted wsparty “klikalną” nakładką Gparted też fajny – można sobie wizualnie suwać partycjami, działa sprawnie i jeszcze mi zawodu nie sprawił. Ale od pewnego czasu coraz więcej czytam o sofcie Easeus Partition Master – więc przy następnym cięciu dysków (niech się te waluty uspokoją bo dysk na który ostrzę zęby podrożał o stówę) skorzystam właśnie z niego. Zobaczymy co potrafi.

    O, właśnie! Może napiszesz coś o dzieleniu dysku na partycje? Jaki układ stosujesz – i dlaczego właśnie taki? Zawsze to fajnie spojrzeć na obcy punkt widzenia sprawy :)

  • Roman

    Programy są uruchamiane z Linux Live Cd ale przecież nic nie broni użyć ich do uratowania danych windowsowych. Można wprawdzie użyć Hiren packów – popularne w sieci, no ale to jednak “legalne inaczej” jest. A tu mamy wszystko lege artis, do tego zebrane razem i przetestowane przez sporą rzeszę userów open source. A do “grzebania” na dysku to byle jakiego softu lepiej nie używać.
    Test Disk, który się pojawia w tym zestawieniu to cacko nad cacka – wiele razy pomógł mi w różnych krytycznych sytuacjach (lubię sobie pogrzebać w ustawieniach partycji szukając tego idealnego podziału dysku) i jeszcze więcej razy z jego pomocą pomogłem innym użytkownikom. Np. kiedy nagle na partycji pełnej danych pojawił się “system plików RAW”. Notabene TestDisk działa też “pod Windows” – czy może dokładniej mówiąc “pod DOS” :)
    Parted wsparty “klikalną” nakładką Gparted też fajny – można sobie wizualnie suwać partycjami, działa sprawnie i jeszcze mi zawodu nie sprawił. Ale od pewnego czasu coraz więcej czytam o sofcie Easeus Partition Master – więc przy następnym cięciu dysków (niech się te waluty uspokoją bo dysk na który ostrzę zęby podrożał o stówę) skorzystam właśnie z niego. Zobaczymy co potrafi.

    O, właśnie! Może napiszesz coś o dzieleniu dysku na partycje? Jaki układ stosujesz – i dlaczego właśnie taki? Zawsze to fajnie spojrzeć na obcy punkt widzenia sprawy :)

  • http://ittechblog.pl iTomek

    Jestem zwolennikiem nowego trendu. Czyli porzucamy starą szkołę dzielenie dysku na co najmniej 3 partycje (systemowa+dane+plik wymiany) na rzecz po prostu jednej głównej :)

    Dzielenie dysku na wiele partycji ma sens, gdy nie przewidujemy reinstalacji systemu i komputer ma służyć >2 lat. Wtedy defragmentacja i utrzymanie “czystości” plików systemowych ma znaczenie. Wmoim przypadku gdy system jest zmieniany co najmniej raz do roku takie zabiegi mijają się z celem.

    Dla maniaków wydajności zalecam co najwyżej 2 partycje z drugą bardzo małą tylko na plik wymiany :)

  • http://ittechblog.pl Tomasz Fiedoruk

    Jestem zwolennikiem nowego trendu. Czyli porzucamy starą szkołę dzielenie dysku na co najmniej 3 partycje (systemowa+dane+plik wymiany) na rzecz po prostu jednej głównej :)

    Dzielenie dysku na wiele partycji ma sens, gdy nie przewidujemy reinstalacji systemu i komputer ma służyć >2 lat. Wtedy defragmentacja i utrzymanie “czystości” plików systemowych ma znaczenie. Wmoim przypadku gdy system jest zmieniany co najmniej raz do roku takie zabiegi mijają się z celem.

    Dla maniaków wydajności zalecam co najwyżej 2 partycje z drugą bardzo małą tylko na plik wymiany :)

blog comments powered by Disqus