Data: 12.3.2009 o 10:37 Kategoria: Software
Odzyskiwanie utraconych danych i partycji

Niestety raz na jakiś czas zdarza nam się mieć problemy z dyskami i par­ty­cjami. Przy tej okazji tracimy prze­waż­nie dostęp do systemu a więc i do narzędzi mogących nam pomóc. Wyjścia są dwa ale bazują na tym samym roz­wią­za­niu. Bo­oto­walna płyta z na­rzę­dziami do ra­to­wa­nia naszych danych. Może to być też zwykła wersja live dowolnej dys­try­bu­cji Linuxa, jednak ta prze­waż­nie nie będzie miała wszyst­kich nie­zbęd­nych narzędzi. Stąd powstała spe­cjalna mini dys­try­bu­cja SystemRescueCD.

Sys­tem­Re­scu­eCd — to mi­ni­dy­stry­bu­cja LiveCD bazująca na Gentoo Linux. Służy przede wszyst­kim do od­zy­ski­wa­nia utra­co­nych danych i naprawy po­psu­tego systemu lub np. nad­pi­sa­nia sektora MBR. Może być również wy­ko­rzy­sty­wana do za­rzą­dza­nia par­ty­cjami dysku twardego.

Dlaczego akurat taka wersja live CD a nie np. Ubuntu? Ta wersja zawiera w stan­dar­dzie takie apli­ka­cje jak:

 

Tagi: linux, windows
  • Wojciech Marusiak

    Dzięki za info.

  • Wojciech Marusiak

    Dzięki za info.

  • http://Custom.Name Custom

    Szkoda, że opi­su­jesz to tylko na przy­kła­dzie linuxa.
    A ponieważ ko­rzy­stasz z Windows 7 — przy­dałby się artykuł o od­zy­ski­wa­niu utra­co­nych danych z Windows 7, za pomocą dar­mo­wych programów.

    • http://ittechblog.pl iTomek

      W Windows 7 jest wbu­do­wane na­rzę­dzie od backupów i od przy­wra­ca­nia usu­nię­tych danych czy nawet po­przed­nich wersji plików. Ale jak się popsuje W7 to nic nam to nie da.

      W tym wpisie opisuję na­rzę­dzie nie­za­leżne od systemu operacyjnego.

  • http://Custom.Name Custom

    Szkoda, że opi­su­jesz to tylko na przy­kła­dzie linuxa.
    A ponieważ ko­rzy­stasz z Windows 7 — przy­dałby się artykuł o od­zy­ski­wa­niu utra­co­nych danych z Windows 7, za pomocą dar­mo­wych programów.

    • http://ittechblog.pl Tomasz Fiedoruk

      W Windows 7 jest wbu­do­wane na­rzę­dzie od backupów i od przy­wra­ca­nia usu­nię­tych danych czy nawet po­przed­nich wersji plików. Ale jak się popsuje W7 to nic nam to nie da.

      W tym wpisie opisuję na­rzę­dzie nie­za­leżne od systemu operacyjnego.

  • Roman

    Programy są uru­cha­miane z Linux Live Cd ale przecież nic nie broni użyć ich do ura­to­wa­nia danych win­dow­so­wych. Można wpraw­dzie użyć Hiren packów — po­pu­larne w sieci, no ale to jednak „legalne inaczej” jest. A tu mamy wszystko lege artis, do tego zebrane razem i prze­te­sto­wane przez sporą rzeszę userów open source. A do „grze­ba­nia” na dysku to byle jakiego softu lepiej nie używać.
    Test Disk, który się pojawia w tym ze­sta­wie­niu to cacko nad cacka — wiele razy pomógł mi w różnych kry­tycz­nych sy­tu­acjach (lubię sobie po­grze­bać w usta­wie­niach partycji szukając tego ide­al­nego podziału dysku) i jeszcze więcej razy z jego pomocą pomogłem innym użyt­kow­ni­kom. Np. kiedy nagle na partycji pełnej danych pojawił się „system plików RAW”. Notabene TestDisk działa też „pod Windows” — czy może do­kład­niej mówiąc „pod DOS” :)
    Parted wsparty „klikalną” nakładką Gparted też fajny — można sobie wi­zu­al­nie suwać par­ty­cjami, działa sprawnie i jeszcze mi zawodu nie sprawił. Ale od pewnego czasu coraz więcej czytam o sofcie Easeus Par­ti­tion Master — więc przy na­stęp­nym cięciu dysków (niech się te waluty uspokoją bo dysk na który ostrzę zęby podrożał o stówę) sko­rzy­stam właśnie z niego. Zo­ba­czymy co potrafi.

    O, właśnie! Może na­pi­szesz coś o dzie­le­niu dysku na partycje? Jaki układ sto­su­jesz — i dlaczego właśnie taki? Zawsze to fajnie spojrzeć na obcy punkt widzenia sprawy :)

    • http://ittechblog.pl iTomek

      Jestem zwo­len­ni­kiem nowego trendu. Czyli po­rzu­camy starą szkołę dzie­le­nie dysku na co najmniej 3 partycje (systemowa+dane+plik wymiany) na rzecz po prostu jednej głównej :)

      Dzie­le­nie dysku na wiele partycji ma sens, gdy nie prze­wi­du­jemy re­in­sta­la­cji systemu i komputer ma służyć >2 lat. Wtedy de­frag­men­ta­cja i utrzy­ma­nie „czy­sto­ści” plików sys­te­mo­wych ma zna­cze­nie. Wmoim przy­padku gdy system jest zmie­niany co najmniej raz do roku takie zabiegi mijają się z celem.

      Dla maniaków wy­daj­no­ści zalecam co najwyżej 2 partycje z drugą bardzo małą tylko na plik wymiany :)

  • Roman

    Programy są uru­cha­miane z Linux Live Cd ale przecież nic nie broni użyć ich do ura­to­wa­nia danych win­dow­so­wych. Można wpraw­dzie użyć Hiren packów — po­pu­larne w sieci, no ale to jednak „legalne inaczej” jest. A tu mamy wszystko lege artis, do tego zebrane razem i prze­te­sto­wane przez sporą rzeszę userów open source. A do „grze­ba­nia” na dysku to byle jakiego softu lepiej nie używać.
    Test Disk, który się pojawia w tym ze­sta­wie­niu to cacko nad cacka — wiele razy pomógł mi w różnych kry­tycz­nych sy­tu­acjach (lubię sobie po­grze­bać w usta­wie­niach partycji szukając tego ide­al­nego podziału dysku) i jeszcze więcej razy z jego pomocą pomogłem innym użyt­kow­ni­kom. Np. kiedy nagle na partycji pełnej danych pojawił się „system plików RAW”. Notabene TestDisk działa też „pod Windows” — czy może do­kład­niej mówiąc „pod DOS” :)
    Parted wsparty „klikalną” nakładką Gparted też fajny — można sobie wi­zu­al­nie suwać par­ty­cjami, działa sprawnie i jeszcze mi zawodu nie sprawił. Ale od pewnego czasu coraz więcej czytam o sofcie Easeus Par­ti­tion Master — więc przy na­stęp­nym cięciu dysków (niech się te waluty uspokoją bo dysk na który ostrzę zęby podrożał o stówę) sko­rzy­stam właśnie z niego. Zo­ba­czymy co potrafi.

    O, właśnie! Może na­pi­szesz coś o dzie­le­niu dysku na partycje? Jaki układ sto­su­jesz — i dlaczego właśnie taki? Zawsze to fajnie spojrzeć na obcy punkt widzenia sprawy :)

    • http://ittechblog.pl Tomasz Fiedoruk

      Jestem zwo­len­ni­kiem nowego trendu. Czyli po­rzu­camy starą szkołę dzie­le­nie dysku na co najmniej 3 partycje (systemowa+dane+plik wymiany) na rzecz po prostu jednej głównej :)

      Dzie­le­nie dysku na wiele partycji ma sens, gdy nie prze­wi­du­jemy re­in­sta­la­cji systemu i komputer ma służyć >2 lat. Wtedy de­frag­men­ta­cja i utrzy­ma­nie „czy­sto­ści” plików sys­te­mo­wych ma zna­cze­nie. Wmoim przy­padku gdy system jest zmie­niany co najmniej raz do roku takie zabiegi mijają się z celem.

      Dla maniaków wy­daj­no­ści zalecam co najwyżej 2 partycje z drugą bardzo małą tylko na plik wymiany :)