Data: 24.4.2009 o 18:46 Kategoria: Inne
Z I'm a PC na I'm a Mac w jeden dzień

Już chyba do­my­śla­cie się o czym będzie ten wpis :) Tak tak, zmie­ni­łem obóz z PC na Apple i w ni­niej­szym wpisie opiszę jak wy­glą­dała u mnie migracja z Windows na Mac OS X + krótka mini recenzja sprzętu na jakim będę z niego ko­rzy­stał (MBA). Do tej pory z systemem Apple miałem do czy­nie­nia spo­ra­dycz­nie, więc można śmiało napisać iż mi­gro­wa­łem nie będąc świa­do­mym co będę musiał zmieniać w swoich do­tych­cza­so­wych przy­zwy­cza­je­niach.   

Zanim kupiłem laptopa kupiłem pod­ręcz­nik, jako, że chciałem po­rząd­nie przy­siąść do tematu. Jednak tak się złożyło, że książka przyszła parę dni później niż sprzęt ;) Musiałem truć znajomym via jabber aby trochę mi pomogli przy różnych po­mniej­szych kwe­stiach. Szcze­gólne po­dzię­ko­wa­nia należą się Ma­xwe­bowi który mnie namawiał na Maka od X czasu i któremu to prześlę fakturę pocztą ;) oraz Irkowi Dobrkowi który zajmuje się serwisem Maków i po­ra­to­wał mnie szcze­gó­ło­wymi poradami odnośnie sprzętu i systemu (jak ktoś ma do naprawy Maka to polecam jego usługi tel. 501193100). Teraz mam już pod­ręcz­nik. Do wielu rzeczy już do­sze­dłem ale też jest w nim kilka cie­ka­wych i ważnych kwestii. Na pewno warto kupić :)

Więc przyszła ta chwila, odpalam laptopa i po paru se­kun­dach system wita mnie wyborem języka i kla­wia­tury. W na­stęp­nym kroku pojawić się może wielu osobom problem. Musimy wybrać domyślną sieć. Nie da się tego kroku ominąć jeśli Airport wykryje sieci WiFi w okolicy. Jeśli akurat nie macie w domu żadnej a Wasz sąsiad ma, i w dodatku za­bez­pie­czoną to musicie się do niego przejść lub iść w pole i spró­bo­wać in­sta­la­cji jeszcze raz ;) Trochę to dziwne no ale Apple chyba doszło do wniosku, że w dzi­siej­szych czasach każdy ma WiFi i tyle.

Mam Macbook Air. Sprzęt jest ze stycznia 2009, więc do­myśl­nie miał 10.5.5. Po pierw­szym od­pa­le­niu czekało mnie więc około 600MB ak­tu­ali­za­cji i dwa restarty systemu.

Co do re­star­to­wa­nia i uru­cha­mia­nia systemu, mnie jako użyt­kow­nika Windows czekała miła nie­spo­dzianka. Ja myślałem, że system się jeszcze zamyka a on się już uru­cha­miał ;) Osoby przy­zwy­cza­jone do BIOSów i tych wspa­nia­łych komend przed startem systemu będą zawiedzeni.

Usy­pia­nie, czyli od­po­wied­nik Win­dow­sow­skiej hi­ber­na­cji działa R E W E L A C Y J N I E. Trwa to 1s i już :) Oj to mi się podoba.

… na ko­lej­nych stronach dalsza część wpisu …

Ok, system się zak­tu­ali­zo­wał i jest gotowy do pracy … ? Nie do końca. Nie jest to już jak w przy­padku Windowsa kom­pletna golizna, gdzie nic się nie da zrobić bez go­dzin­nego wgry­wa­nia różnych apli­ka­cji itd. ale też nie spełniał w 100% moich ocze­ki­wań, więc przy­szedł czas na szukanie za­mien­ni­ków i nowych aplikacji.

Miałem akurat pecha bo mój sprzęt miał za­in­sta­lo­wane iLife ’08 a nie naj­now­sze iLife ’09 oraz nie ma w ogóle pakietu iWork. Póki co zamiast iWorka ko­rzy­stam z dar­mo­wego OpenOffice-a.

Pierw­szym przy­zwy­cza­je­niem, które daje się we znaki z Windowsa jest no­to­ryczne wci­ska­nie klawisza Command zamiast prawego ALT-a a to dlatego, że Command jest zaraz przy spacji. Teraz miałem dylemat … albo się przy­zwy­czaić … albo mapować te dwa klawisze co też uczy­ni­łem. Ogólnie już w samym systemie można zmapować te klawisze, ale jednak tyczyć się to będzie zarówno prawej jak i lewej strony, a nie o to mi chodziło, więc zacząłem szukać od­po­wied­niej apli­ka­cji. Zanim trafiłem na właściwą, prze­te­sto­wa­łem 3, ale w końcu mi się udało. KeyRemap4Macbook idealnie się do tego sprawdził.

Kolejna kwestia to do­myśl­nie wy­łą­czone podwójne puk­nię­cie w to­uch­pa­dzie jako klik­nię­cie. Raz, dwa włą­czy­łem to w panelu … i po pół godzinie jednak wy­łą­czy­łem. U mnie lepiej się jednak sprawdza klawisz.

Za­my­ka­nie apli­ka­cji też może nam sprawić kłopot. Przy­zwy­cza­jeni do tego iż klik­nię­cie na X zamyka program jest zgubne, bo póki nie wy­łą­czymy apli­ka­cji przez menu albo skrótem to nie jest ona zamykana lecz tylko mi­ni­ma­li­zo­wana do DOCK-a.

Jako, że laptop służy mi głównie do In­ter­netu przy­cho­dzi czas na wybór prze­glą­darki. Problemu nie ma (o ile nie ko­rzy­stamy do­myśl­nie z IE ;)), bo więk­szość prze­glą­da­rek ma swoje wersje na Maka. Ja, jako za­go­rzały zwo­len­nik Firefoxa, po­stą­pi­łem prze­wrot­nie i po­sta­no­wi­łem prze­rzu­cić się na Safari :) Po­trzebne mi były głównie dwie wtyczki: od zakładek i bloker reklam. O ile z za­kład­kami sobie szybko po­ra­dzi­łem za pomocą Foxmarks o tyle z blokerem reklam nie było tak różowo. Ad­bloc­ker pod Safari jest bardzo ubogi w opcje i wszyst­kie filtry trzeba ręcznie wpisywać :/ Po jakimś czasie udało mi się znaleźć idealną wtyczkę Pi­th­Hel­met … niestety 10$, jakoś przeżyję ;). Problem mam niestety z za­rzą­dza­niem Word­Pres­sem, Safari au­to­ma­tycz­nie po­więk­sza zdjęcia w edytorze gra­ficz­nym i nie do końca działa panel za­rzą­dza­nia linkami. Może to wkrótce poprawią.

Przy­szedł czas na po­mniej­sze apli­ka­cje, uspraw­nia­jące system i dodające po­szu­ki­wane przeze mnie opcje.

Na pierwszy rzut poszedł klient Dropboxa, Skype, Google Notifier, VLC. I za­trzy­majmy się na tym ostatnim. Filmy. Tu miałem problem, ponieważ nie istnieją wersje moich ulu­bio­nych pro­gra­mów do tego. Do­myśl­nie wgrałem więc VNC ale trafiłem na bardzo ciekawy projekt PYM Player, o ile będzie stabilny zagości u mnie na dłużej.

A co z Jabberem czy GG? Jako drugiego klienta mam PSI ale co raz częściej używam wbu­do­wa­nego iChat-a. Nie ob­słu­guje on chyba stan­dar­dowo GG ale jako, że ko­rzy­stam z jabster.pl jako jabbera z obsługą trans­portu gg, wcale mi to nie prze­szka­dza aby chatować z ggadówcami :)

Co mi bardzo podpadło to brak obsługi plików .rar do­myśl­nie przez system. Tu miałem problem, ponieważ Google niewiele mi po­wie­działo, ale jakoś udało się w końcu trafić na darmową wersję StuffIt Expander 2009, która póki co sprawdza się znakomicie.

Co jeszcze? Polecam zestaw mini apli­ka­cji zespołu coconut, a więc co­co­nut­Bat­tery (do analizy stanu baterii), co­co­nu­tI­den­ti­ty­Card (jeśli chcemy spraw­dzić kiedy i gdzie nasz laptop został wy­pro­du­ko­wany), co­co­nu­tWiFi (prosty menadżer sieci WiFi).

Czas przy­szedł na widgety. Tu jeszcze nie mam jakiś kon­kret­nych pomysłów co by umieścić … oprócz iStat Pro ze stajni islayer.com do mo­ni­to­ro­wa­nia pa­ra­me­trów laptopa. Myślałem też o iStat Menu ale po paru go­dzi­nach jednak wy­wa­li­łem bo po co dublować funk­cjo­nal­ność to raz a po drugie po co dociążać nie­po­trzeb­nie RAM.

I to by było na tyle jeśli chodzi o pierwsze wrażenia z pracy na nowym systemie. Wg mnie każdy może bez problemu prze­siąść się na nowy system w jeden dzień.

Póki co jedynym pro­ble­mem dla wielu z Was może się jedynie okazać brak kon­kret­nych spe­cja­li­stycz­nych pro­gra­mów, które nie mają od­po­wied­ni­ków pod Mac OS X. Jeśli jednak pla­nu­je­cie zakup Maka z wyższej półki typu Mac Pro czy MBP to nic nie stoi na prze­szko­dzie abyście takie apli­ka­cje uru­cha­miali w trybie wir­tu­ali­za­cji. Warto prze­siąść się na Maka :)

Sprzęt

Myślałem o kupnie MB alu ale akurat trafiła mi się okazja na zakup MBA w cenie MB. Polecam aukcje dlcom­pu­ters. Reklama darmowa bo bardzo jestem za­do­wo­lony z prze­biegu trans­ak­cji i ogólnych wrażeń z zakupu w tej firmie :)

Ekran — Co do matrycy MB vs MBA to jest to KO­LO­SALNA różnica na korzyść MBA. Mi­ni­malne refleksy i lepsza jakość obrazu. Czas pracy: 6h do­ku­menty 5h filmy 4h WiFi czyli całkiem przyzwoicie :)

Obudowa — Jest oczy­wi­ście alu­mi­nowa. Nie wiem czy to do końca dobry wybór. Nie pra­cuj­cie na tym z ze­gar­kiem na ręku czy na kolanach jak macie na spodniach jakieś ćwieki ;) Mam MBA dwa dni a już nie wiem skąd jakieś ryski ciach­ną­łem na brzegach co mnie strasz­nie wku#@% bo z natury jestem estetą ;) Wo­lalł­bym chyba obudowę z tytanu ;) Ale ogólne wrażenia wizualne jak naj­bar­dziej ok.

Głośność pracy - … jaka głośność :) Laptopa w ogóle nie słychać :) Po za­po­zna­niu się wcze­śniej z recenzją na notebookcheck.pl myślałem, że będzie inaczej a tu miła niespodzianka.

Tem­pe­ra­tura pracy — Tu muszę po­twier­dzić, laptop trochę grzeje w kolana :) W sam raz na zimne wieczory ;) Ale te­me­pe­ra­tura bez przesady, procesor 55-60C a przy prze­glą­da­niu stron www itd. nawet 45-50C, więc źle nie jest.

Pod­su­mo­wa­nie

maclogo_thumb

Maka nie kupiłem dla „lansu” a głównie dla samego systemu ope­ra­cyj­nego. Jestem zwo­len­ni­kiem mi­ni­ma­li­zmu i chcę po­świę­cać jak najmniej czasu na rzeczy zbędne. Niestety MS Windows należy do sys­te­me­mów ab­sor­bu­ją­cych i czas i pie­nią­dze, stąd od dłuż­szego czasu kołatała mi się myśl aby zmienić system.

Na Linuxa jestem za leniwy ;) Kwestia do­stra­ja­nia systemu, pro­ble­mów sprzę­to­wych i potem śle­dze­nie co zrobiłem nie tak to nie dla mnie (to nie jest kwestia, że nie potrafię ale jak mam na to marnować parę godzin to wole te godziny za­osz­czę­dzić i po­świę­cić je na coś pro­duk­tyw­nego) … stąd wybór padł na Mac OS X. Wybór ułatwił mi też mój profil zawodowy, który nie wymaga spe­cja­li­stycz­nych apli­ka­cji de­dy­ko­wany w 99,999999% Win­dow­sowi. Jedynie musiałem zre­zy­gno­wać z Corela na rzecz … i tu jeszcze nie mam od­po­wied­niego typu ;) Mam na oku Inkscape ale nie wiem czy to do końca „to”.

Tym samym roz­po­czy­nam na blogu nową ka­te­go­rię wpisów, po­świę­co­nych stricto Makom i Apple.

Tagi: Apple, firefox, foxmarks, Mac, macos, microsoft, safari, vista, w7, windows