Data: 4.10.2009 o 11:34 Kategoria: Internet
Wpadka nowego narzędzia dla webmasterów od Google

3 dni temu w wortalu do­bre­pro­gramy pokazała się ciekawa informacja. Firma Google in­for­muje o udo­stęp­nie­niu nowego, dar­mo­wego na­rzę­dzia dla we­bma­ste­rów, uspraw­nia­ją­cego tłu­ma­cze­nie treści stron WWW.

Niektóre spośród witryn oferują moż­li­wość zmiany języka. Dzięki nowemu na­rzę­dziu udo­stęp­nio­nemu przez Google, osoby od­po­wie­dzialne za treść na stronach WWW mogą być o krok do przodu. Dzia­ła­jące w oparciu o Google Trans­late na­rzę­dzie wykrywa bowiem na pod­sta­wie prze­glą­darki język osoby od­wie­dza­ją­cej i oferuje jej prze­tłu­ma­czoną wersję witryny. Google przy­znaje jednak, że tłu­ma­cze­nie to ma służyć jedynie przed­sta­wie­niu ogólnego sedna — zawsze to jednak lepsze, niż brak treści w danym języku, której przy­go­to­wa­nie nie zawsze jest w zasięgu webmasterów.

Data debiutu na­rzę­dzia nie jest dziełem przy­padku, związana jest z wczo­raj­szymi ob­cho­dami Mię­dzy­na­ro­do­wego Dnia Tłumacza. Aby uzyskać in­for­ma­cje do­ty­czące wdra­ża­nia na­rzę­dzia należy udać się na stronę Tools — Google Trans­late.

//

Myślę sobie super, w końcu to za­osz­czę­dzi trochę czasu na mozolne tłu­ma­cze­nia pod­sta­wo­wych rzeczy. Minęło jednak parę dni a to na­rzę­dzie nadal nie działa :/ Uzyskać tłu­ma­cze­nie strony można z czę­sto­tli­wo­ścią wygranej w totka ;) Ciągle ko­mu­ni­kat „Błąd: serwer nie może wykonać żądania. Spróbuj ponownie później.” O tyle jest to istotne, że tłu­ma­cze­nia stron z poziomu strony są dostępne bez problemów.

Google co raz częściej boryka się z pro­ble­mami do­ty­czą­cymi wy­daj­no­ści swojej in­fra­struk­tury. Parę dni temu było to Push w Gmailu a dzisiaj Google Trans­late. Czyżby wy­daj­ność Google do­bie­gała do swojego limitu?

Tagi: fail, google
  • Pingback: ittechblog.pl: Wpadka nowego narzędzia dla webmasterów od Google | IT Tech | flaker.pl

  • http://my.opera.com/Jurgi/ Jurgi

    Ja i tak po­dzi­wiam wy­dol­ność ich in­fra­struk­tury. Przy tylu za­so­bo­żer­nych i zarazem tak po­pu­lar­nych usługach? Jakiś czas temu czytałem o artykule na bodaj stronie NY Times, który został wykopany: otwie­rało go co sekundę kilka do kil­ku­na­stu tysięcy in­ter­nau­tów. In­fra­struk­tura wy­trzy­mała, notując tylko umiar­ko­wane spo­wol­nie­nie. Szacunek. A to przecież nic w po­rów­na­niu z samymi za­py­ta­niami do wy­szu­ki­warki (a gmail, youtube, sta­ty­styki, fe­edre­ader, blogi choćby…).
    Tym niemniej rze­czy­wi­ście ostatnio za­ła­ma­nia są częste. Jeszcze parę lat temu znik­nię­cie Googla na kil­ka­na­ście minut to było jak koniec świata (na User­Frien­dly był odcinek nawet o tym). Dziś: jak nie gmail co kawałek (na szczę­ście tylko webui, pop/smtp działał), to youtube haczy…

    A u nas nie dalej jak wczoraj wy­star­czył wykopanie.pl artykyłu, żeby zabić bloga zajaczkowski.org. ;)

  • http://my.opera.com/Jurgi/ Jurgi

    Ja i tak po­dzi­wiam wy­dol­ność ich in­fra­struk­tury. Przy tylu za­so­bo­żer­nych i zarazem tak po­pu­lar­nych usługach? Jakiś czas temu czytałem o artykule na bodaj stronie NY Times, który został wykopany: otwie­rało go co sekundę kilka do kil­ku­na­stu tysięcy in­ter­nau­tów. In­fra­struk­tura wy­trzy­mała, notując tylko umiar­ko­wane spo­wol­nie­nie. Szacunek. A to przecież nic w po­rów­na­niu z samymi za­py­ta­niami do wy­szu­ki­warki (a gmail, youtube, sta­ty­styki, fe­edre­ader, blogi choćby…).
    Tym niemniej rze­czy­wi­ście ostatnio za­ła­ma­nia są częste. Jeszcze parę lat temu znik­nię­cie Googla na kil­ka­na­ście minut to było jak koniec świata (na User­Frien­dly był odcinek nawet o tym). Dziś: jak nie gmail co kawałek (na szczę­ście tylko webui, pop/smtp działał), to youtube haczy…

    A u nas nie dalej jak wczoraj wy­star­czył wykopanie.pl artykyłu, żeby zabić bloga zajaczkowski.org. ;)

  • Pingback: popularne-strony: Wpadka nowego narzędzia dla webmasterów od Google | IT Tech | flaker.pl