Adtaily OUT. Blogvertising IN.
Po blisko 7 miesiącach posiadania widgetów Adtaily na swoich blogach (iTomek.pl / ITTechBlog.pl) postanowiłem je usunąć. Dlaczego? Oczywiście z powodów kiepskich zysków. Odwiedzający mieli kolejne .js i kod do załadowania a mi po prostu nie opłaca się już mieć te kody. Dlaczego porównuję ich do Blogvertising? Dlatego, że pomimo że BV ma w swojej ofercie nie tylko reklamy graficzne, ale również samplingi itp. to i tak po odliczeniu tych dodatkowych zysków, na BV udało mi się zarobić ponad 10x (DZIESIĘCIOKROTNIE) więcej niż na Adtaily co przy kwocie paru tysięcy robi zdecydowanie różnicę.
Blogvertising ma, może dzięki dłuższemu czasowi istnienia, zdecydowanie lepsze zaplecze wspomagające blogerów (pozdrawiam serdecznie Panią Tatianę i Pana Leszka z którymi się głównie porozumiewam w sprawie nowych kampanii na blogu) przy tworzeniu z nimi kampanii. Można to określić jako to, że Adtaily dostarcza platformę dla reklam a o resztę musimy się zatroszczyć sami, podczas gdy Blogvertising otacza blogera opieką, pomaga w odnalezieniu nowych kampanii itd.
Za raz odezwą się głosy, że blog kiepski to reklam nie ma, że zazdroszczę np. Antywebowi bo bloki Adtaily ma pełne cały miesiąc itd. itp. Ale ja nie piszę z perspektywy, że mam wyłącznie Adtaily i wymagania z sufitu. Mam po prostu wymierne porównanie przy posiadania równocześnie widgetów z Blogvertising.
Można to podsumować jednym zdaniem. Blog ten sam a widgety Adtaily się nie sprzedają podczas gdy widgety Blogvertising jak najbardziej. Wniosek więc jest jeden. BV bardziej się opłaca i tyle. Kominek dobrze to podsumował, jak mam się już sprzedawać to za konkretne pieniądze ;)
Nie życzę oczywiście źle Adtaily. Być może za parę miesięcy / rok ponownie wrócę do ich sieci ze swoimi blogami. Niemniej na dzień dzisiejszy kompletnie się zawiodłem na tej nowej marce :(


Ja już jakiś miesiąc temu porzuciłem AdTaily na rzecz BGV z tych samych powodów, co Ty. Coś w tym jednak musi być ;)
Ja także zdecydowałem się już tylko na BGV (w taki sposób oznaczam Blogvertising). Dorobię jeszcze do pełnych 100 złotych i pożegnam widget.
Chwaliłem BGV już na swoim blogu.
A AdTaily? Ostatnio napisałem większy komentarz o tym. Może przeczytasz: http://qt.blox.pl/2009/12/AdTaily-juz-chyba-mniej-oplacalne.html
ło Panie kij w mrowisko wsadzasz :)
Co do AdTaily i BV to różnica jest zauważalna, na BV na blogach które czytam nie widziałem reklamy innego bloga, a na AdTaily i owszem, pewnie w zakresie obsadzenia widgetów zmienią nowe funkcjonalności prognozowane w Adtaily, zobaczymy. U mnie kokosów nie ma pod względem finansowym BV też sobie bardziej cenię.
Obie firmy pewnie różni metodologia pozyskiwania i proponowania kampanii klientom. Chętnie poznałbym szczegóły, jak AdTaily dorobi się API i katalogu z prawdziwego zdarzenia to wniesie to wiele zmian. Inna sprawa że nie wiem jak wygląda moduł e-comes udostepniony np dla działu handlowego Agory, może tam mają filtracje i inne takie.
Jakiś tydzień temu uruchomiłem u siebie BV, AT też jest ale chyba nie pobędzie zbyt długo.
Mój blog ma mało odsłon, ale ani AdTaily ani Blogvertising nie są w stanie dorzucić mi kilku złotych do portfela ;)
No i prawidłowo :). Blogvertising to obecnie najlepsza opcja dla blogerów. Świetna współpraca i uczciwe warunki (ceny adekwatne do unikalnych odwiedzin). Jestem bardzo zadowolony już od długiego czasu ;).
Co do AdTaily: testowałem przez miesiąc. Jednak nie jest dla mnie. Zrezygnowałem dokładnie z tych samych powodów co Ty.
Ja również mam niewiele odsłon, więc dla takich systemów jestem mało atrakcyjny. Dostałem kiedyś maila z yellowgreen, że fajny blog i czy nie chciałbym współpracować. Kiedy wysłałem im moje statystyki odwiedzin to okazało się, że blog już nie jest taki fajny. Smutne, że najbardziej liczą się cyferki w statystykach.
Święta racja. Szczerze mówiąc na adtaily nie ma co tracić czasu. Zresztą czymże są nasze blogi w sferze kilku tysięcy blogów, które należą do adtaily? Pieniądze za to śmieszne i brak żadnych barier to przeskoczenia by dołączyć do adtaily stawia ich na straconej pozycji – niestety. Miało być dobrze, a wyszło, jak zazwyczaj w Polsce:)
Pozdrawiam Autora :)
cóz… powiem szczerze, ze rozumiem Was.
W AdTaily kręci się coraz więcej pieniędzy i wyplaty dla wydawców rosną niemalże wykladniczo, ale nie da się ukryć, że zasięg – mierzony liczbą zrzeszonych serwisów i ich sumaryczną liczbą odslon rośnie jeszcze szybciej. To zjawisko, plus fakt, że im mniejszy bloger tym trudniej mu zaproponowac dobrą w stosunku do oglądalności cenę powoduje, ze pianiądze przesuwają sie w kierunku większych serwisów, a duzym ruchu i atrakcyjnych cenach.
Widzimy ten problem i wprowadzamy kilka rzeczy, dzieki ktorym zarobki “malych” powinny sie poprawić.
Osobiście na moim blogu nie umieszczę na razie żadnej reklamy aż do momentu, gdy nie będzie ona na odpowiednim poziomi i nie przyniesie konkretnych profitów. Samo uczestnictwo w programach partnerskich, które więcej biorą niż dają nie uważam za sensowny “biznes”. Nie planuję również robić z mojego bloga farmy linków rozdawanych za pół darmo. Generalnie formę reklamy należy dostosować do tematyki i charakteru bloga wtedy nie będzie ona negatywnie odbierana przez odwiedzających. Co do Blogvertising to współpracowałem z nimi prowadząc innego bloga i nie narzekam – kompetentna obsługa i możliwość negocjacji… zachęcają! :-)