Data: 16.5.2010 o 12:51 Kategoria: Hardware
Asus 1005P - recenzja

Wstęp — C00l st0ry br0 (można pominąć)

Całe życie pra­co­wa­łem na sta­cjo­nar­kach. Mój sprzęt, który posiadam od ponad 3 lat, odzie­dzi­czy­łem po rodzinie. Był wy­star­cza­jący do czasu po­ja­wie­nia się Far Cry’a 2 i Prince Of Persia, dwóch gier których mój radek 9550 nie ruszał ze względu na shadery 2.0. Uświa­do­mi­łem sobie wówczas, że ja nie po­trze­buje aż tak bardzo takiej formy rozrywki. Teraz gram spo­ra­dycz­nie w mało wy­ma­ga­jące tytuły. Więk­szość czasu przy kom­pu­te­rze spędzam prze­glą­da­jąc różne strony w in­ter­ne­cie, pisząc mail’e i szukając zarobku.

Miałem obawy co do wygody pisania na kla­wia­tu­rze oraz pracy na dzie­się­ciu calowym ekranie, ale o tym później.

Opakowanie

Laptop przy­szedł w małym kar­to­no­wym pudełku, chyba z re­cy­klingu. O ile rozmiar rozumiem, to nie wiem dlaczego z takiego ma­te­riału. Nawet tani telefon można dostać w lepszej jakości opa­ko­wa­niu, a to jest przecież całkiem drogi sprzęt. Na mnie nie wywarło to po­zy­tyw­nego wrażenia.

W pudełku zna­la­złem laptopa, malutki zasilacz z drobną kątową wtyczka (jak w nokiach — kwestia czasu zanim ktoś ją uszkodzi), sporawą baterię (jak w nor­mal­nym laptopie!), płytę z Win­dow­sem 7 starter oraz papiery (in­struk­cje, gwa­ran­cja itp.).

Byłem bardzo za­wie­dziony, że Asus nie dodał do zestawu pokrowca, tak jak w m.in. w 1000h.

Pokaż kotku co masz w środku (specyfikacja)

  • Procesor: Intel Atom N450
  • Ekran: 10,1 cala, matowy, podświetlany diodami LED
  • RAM: DDR2 2 GB
  • Płyta Główna: Intel NM10
  • Grafika: Intel X3150 (obniżone taktowanie)
  • Łączność bezprzewodowa: Atheros A9285 WiFi b/g/n
  • HDD: 160 GB 5200 RPM Hitachi HTS545016B9A300
  • Kamera: 0,3 Mp
  • Bateria: 48 Wh 6Cell
  • Waga:1,27 KG

Wykonanie

Ja kupiłem sobie wersję czarną. Netbook pre­zen­tuje się re­we­la­cyj­nie. Czar pryska kiedy za­uwa­żamy pierwsze odciski palców. Wszystko poza spodnią częścią obudowy i kla­wia­turą jest wykonane z niezłej jakości lśnią­cego plastyku, który się rysuje i „palcuje” (prze­szka­dza to okropnie, zwłasz­cza pod kla­wia­turą gdzie trzyma się nad­garstki podczas pisania oraz na ramce dookoła wy­świe­tla­cza). Pokrywa jest pokryta brokatem koloru wyblakły-błękit. Trzeba się bardzo uważnie przy­pa­trzyć pod światło, żeby go zobaczyć.

Bardzo ape­tyczne odciski palców

Tylna i boczne części obudowy są wykonane z twardego, matowego plastiku. Sprawia on dobre wrażenie. Wyloty wen­ty­la­cyjne są słabo po­my­ślane. Niby wszystko wydaje się ok, ale panel roboczy (kla­wia­tura, touchpad, miejsce na nad­garstki) umie się nieźle zgrzać — na tyle, żeby ręce się spociły. Na­to­miast spód za­cho­wuje niską tem­pe­ra­turę (można trzymać komputer na gołych kolanach i nie ma problemu nie­przy­jem­nego gorąca). W laptopie jest tylko jeden wen­ty­la­tor i jego wylot znajduje się na lewym boku obudowy.

Na dole obudowy znaj­dziemy miejsce na baterię, klapkę do wymiany pamięci RAM (za­mo­co­wane na jedną śrubę) oraz naj­cie­kaw­szy element — dwa głośniki umiesz­czone z przodu, w miejscu, gdzie obudowa jest za­okrą­glona, od­dzie­lone kratką wen­ty­la­cyjną. Ciekawe rozwiązanie.

Na lewym boku znaj­dziemy kolejno: port VGA, jedno wejście USB 2.0 oraz wylot wentylatora.

Na prawym boku z kolei znaj­dziemy według ko­lej­no­ści: port Ethernet, 2 wejścia USB 2.0 (obok siebie w poziomie), gniazdo „jack” na mikrofon, gniazdo jack na słu­chawki oraz slot na karty SD.

Kon­struk­cja netbooka wygląda mało solidnie na pierwszy rzut oka, ale pozory mylą.  Wszystko trzyma się bardzo dobrze. Łapiąc komputer jedną ręką w lewym dolnym rogu nic się nie ugina, w prze­ci­wień­stwie do nie­któ­rych laptopów.

Nad 10″ wy­świe­tla­czem znajduje się kamerka robiąca zdjęcia w roz­dziel­czo­ści 0,3 mpx i dwa mi­kro­fony. Do pro­wa­dze­nia wideo-rozmowy ta kamerka w zu­peł­no­ści wy­star­czy, ale jakość wbu­do­wa­nych mi­kro­fo­nów naprawdę po­zo­sta­wia wiele do życzenia. Pod­łą­cze­nie własnego wcale nie roz­wią­zuje problemu. Pomimo naj­wyż­szej możliwej gło­śno­ści i mic boost’a, rozmówca ledwo co mnie słyszy (mikrofon 1m ode mnie. Na PC ten sam spo­koj­nie z 3m zbierał wszystko). O włą­czo­nej kamerze in­for­muje nas nie­bie­ska dioda po lewej od „oczka”.

Touchpad jest nie­ty­powy. Zamiast zwykłej płaskiej po­wierzchni mamy tutaj wy­sta­jące kropki. Gładzik jest mul­ti­do­ty­kowy, tzn. że np. prze­su­wa­jąc dwoma palcami po jego po­wierzchni w górę czy w dół, prze­wi­jamy stronę. Jest to taki za­mien­nik rolki do prze­wi­ja­nia, ale z większym skokiem. Moim zdaniem po­wierzch­nia tego to­uch­pada jest wy­star­cza­jąca. Jego wadą jest to, że się grzeje. Problem znika po jego wy­łą­cze­niu i pod­pię­ciu ze­wnętrz­nej myszki (którą zresztą używam).

Zawiasy pracują bardzo dobrze. Laptop ciężko otworzyć jedną ręką. Jedyne za­strze­że­nie mam do mak­sy­mal­nego kąta od­chy­le­nia — wynosi on tylko około 120 stopni. Wy­star­cza do pra­co­wa­nia z net­bo­okiem na kolanach, ale leżąc w nie­któ­rych po­zy­cjach to sta­now­czo za mało!

Klawiatura

Kla­wia­tura mnie bardzo po­zy­tyw­nie za­sko­czyła. Oglą­da­jąc inne netbooki w ko­sza­liń­skim Media-Markcie, bardzo ciężko pisało mi się na do­stęp­nych tam modelach. Tylko jakiś 12″ Samsung mi się spodobał. MSI U100 ma ze dwa razy mniejsze klawisze. Nie wiem jak ktoś mógł je określić jako wygodne.

Kon­struk­cja kla­wia­tury jest dziwna. Klawisze są wygodne, całość się ugina na środku, strzałki za­pro­jek­to­wane są bardzo idio­tycz­nie. Ja bardzo często używam Page-up i Page-down, ale zre­zy­gno­wa­łem, na rzecz zwykłego prze­wi­ja­nia. Trzeba się przyzwyczaić.

Ekran

Bałem się, że prze­kątna matrycy nie wy­star­czy mi do wygodnej pracy przy do­ku­men­tach, oglą­da­nia filmów, pisania.

Wszystko moje obawy zostały rozwiane, kiedy pierwszy raz uru­cho­mi­łem prze­glą­darkę. Wszystko gra, czcionki są czytelne z jednego metra. Oglą­da­nie filmów to czysta przy­jem­ność. Można nawet kom­for­towo pograć sobie w jakąś grę. Pisanie do­ku­men­tów, czy two­rze­nie pre­zen­ta­cji jest bardzo wygodne (o ile nie pra­cu­jemy nad np. kil­ku­set­stro­ni­co­wym do­ku­men­cie i umiemy ko­rzy­stać z page-up, page-down, home itp.). Nie jest to może praca na poziomie desktopa, ale ten komputer z za­ło­że­nia jest mały i na tyle mobilny, żeby nosić go wszędzie.

Wy­świe­tlacz jest matowy, o dziwo (a obudowa świeci się jak psu…). Obraz jest bardzo dobrej jakości. Kolory żywe, kąty widzenia w poziomie przy­zwo­ite (w prze­ci­wień­stwie do pionu). Jedyne za­strze­że­nie mam do jasności ekranu. Diody można było wstawić moc­niej­sze. W re­cen­zjach modeli 1000H i 1000HE użyt­kow­nicy pisali, że pod­świe­tle­nie było tak mocne, iż nikt nie ustawiał go na maksimum.

Jest 16 stopni mocy ekranu, z czym na naj­niż­szym poziomie świeci ledwo-ledwo. Bardzo przy­datne kiedy pra­cu­jemy w nocy i nie chcemy prze­szka­dzać innym.

Gdybyśmy jednak byli zmuszeni pracować przy biurku, możemy bez problemu pod­łą­czyć monitor o mak­sy­mal­nej roz­dziel­czo­ści 1650x1080. Ja pisałem ten wpis raz na ekranie netbooka, a raz na moim 17 calowym LCD’ku. Należy pamiętać, żeby kabel był krótki i dobrej jakości. Moc sygnału moim zdaniem jest zbyt mała i obraz może być trochę roz­ma­zany (ja musiałem zmienić kabel — za­ła­twiło to sprawę).

Ste­row­niki Intela mają bardzo dużo cie­ka­wych funkcji — m.in ska­lo­wa­nie roz­dziel­czo­ści do 1024x768, usta­wie­nie prze­wi­ja­nego ekranu (tzn. na ekranie netbooka ustawia się np. 1680x1050 i ekran przewija się przy kra­wę­dziach), przy pod­łą­cze­niu monitora jest moż­li­wość usta­wie­nia go jako drugi monitor z inną rozdzielczością.

Oprogramowanie

Zacznę od do­myśl­nie za­in­sta­lo­wa­nego systemu ope­ra­cyj­nego — jest nim Windows 7 Starter + do­dat­kowo jakiś Linux, który się szybko włącza.

Laptop ma 2 przy­ci­ski włą­cza­nia — lewy i prawy.

Ten pierwszy służy do opalenia na szybko Llinuxa wgranego przez pro­du­centa. System uru­cha­mia się jakieś 7 sekund, po czym wy­bie­ramy jeden z pro­gra­mów, którego chcemy używać. Ja prze­te­sto­wa­łem tylko prze­glą­darkę i Skype’a. O ile z browser’em nie miałem pro­ble­mów (od­twa­rzał się nawet Flash OOTB), to na Skype’ie nie działał mikrofon i kamerka. Cóż… asus się nie postarał.

Prawy przycisk nor­mal­nie uru­cha­mia pre-instalowanego Windowsa 7 Starter. Pierwsze za­ła­do­wa­nie systemu zaczęło się od kon­fi­gu­ra­cji — trwała wieki. Jednak jak już wszystko się za­ła­do­wało, system działał, szybko podjąłem decyzję, żeby za­in­sta­lo­wać XP.

Siódemka do­łą­czona do netbook’a jest prze­peł­niona dzia­do­stwem od Asusa, jakimiś pro­gra­mami za­bez­pie­cza­ją­cymi, grami, było nawet demo office’a 2007 i do­dat­kowy pasek w IE. Za­in­sta­lo­wa­łem od razu Firefox’a i Thunderbird’a — masakra. Lisek z 5 za­kład­kami dzia­ła­jący rów­no­le­gle z pro­gra­mem pocz­to­wym, muliły się 0kropnie. Filmy YT HQ (480p) miały około 15 fpsów. Warto wspo­mnieć, iż nie istnieje w wersji starter coś takiego jak zmiana tapety.

Le­kar­stwem na to jest albo długie i żmudne prze­ra­bia­nie tej siódemki albo in­sta­la­cja innego systemu. W moim przy­padku padło na Windowsa XP Home Edition — akurat miałem jedną wolną nakleję, więc bez prze­szkód mogłem wymienić OS. Z tego co wiem, nie ma wersji 1005p z XP. Warto wziąć to pod uwagę przy zakupie.

TIP. W XP NIE DZIAŁA AHCI, TRZEBA GO PRZE­ŁĄ­CZYĆ W BIOSIE NA IDE, ŻEBY W OGÓLE IN­STA­LA­TOR WYKRYŁ DYSK TWARDY. STE­ROW­NIKI ZE STRONY PRO­DU­CENTA NIE DZIAŁAJĄ!

Wszyst­kie po­trzebne ste­row­niki dla XP można znaleźć na jednej z naj­go­rzej skon­stru­owa­nych stron, jaką miały nie­przy­jem­ność widzieć moje oczy — stronie Asusa. Toż to jest jakaś kpina! Żeby znaleźć głupie ste­row­niki, musiałem przejść na stronę an­giel­ską, bo na polskiej nie ma tego modelu w ogóle!(już jest) Potem jak już dobrałem się do sterów, był problem z po­bie­ra­niem. Mia­no­wi­cie Asus ko­niecz­nie chciał żebym za­in­sta­lo­wał jakiś program (oczy­wi­ście firmowy i do tego chiński!) na swoim kom­pu­te­rze, żebym przez wspa­niałe P2P mógł pobrać 1 mb plik. Na szczę­ście wy­star­czyło wejść przez IE i kilka razy spró­bo­wać się połączyć z serwerem, który ma­gicz­nie jest prze­cią­żony (i wtedy nam pro­po­nuje P2P, jednak na FF można użyć jeszcze klienta P2P Asusa dla Javy). Jak już wcze­śniej wspo­mnia­łem w „tipie” - ste­row­niki AHCI ze strony pro­du­centa nie chcą się za­in­sta­lo­wać bo „system nie spełnia wymagań”.

No dobra, mam ste­row­niki, wszystko działa. Jest ok. Nie wiem po co tu tyle pro­gra­mów in­sta­lo­wać, ale muszę przyznać, że S.H.E. (Super Hybrid Engine) się Asusowi udało. Brakuje tylko ustawień własnych zegarów. Pro­ce­sora nie da się pod­krę­cić na własną rękę — nawet w biosie.

Bardzo fajnie, że bios można zak­tu­ali­zo­wać pro­gra­mem, który ściągnie naj­now­szą paczkę, a potem za­in­sta­luje z poziomu systemu.

Bardzo mi się nie podoba, brak moż­li­wo­ści ręcznej obsługi wia­traczka. Naprawdę, czasem miejsce na nad­garstki umie się tak zgrzać, że ręka zostaje zapocona w sekundę. Moim zdaniem jakby po prostu przy cięż­szych pracach przy­śpie­szać go jeszcze bardziej, byłoby to wy­star­cza­jące, ale to może tylko dlatego, że ge­ne­ral­nie nad­mier­nie się pocę.

ATOM N450 POZWALA NA ZA­IN­STA­LO­WA­NIE 64 BITOWEGO SYSTEMU. (nie pró­bo­wa­łem, nie ma potrzeby bo maks 2 gb ramu można mieć)

Osiągi

Za­mon­to­wany w tym netbooku Atom N450 jest wy­star­cza­jąco wydajny, żeby odpalić Firefox’a z 12 tabami, Thunderbird’a, Foobar’a i  Worda w tym samym momencie. Filmy ogląda się b. kom­for­towo, nawet na ze­wnętrz­nym ekranie (nie wiem jak jest z HD, ale na 1024x600 720p działa bez problemu). Granie w jakieś starsze tytuły też jest możliwe (Max Payne 2 na prawie mak­sy­mal­nych detalach). Niedługo mam zamiar spró­bo­wać Oblivion’a z wgranym „old­bli­vio­nem”. Moim zdaniem powinno być to całkiem grywalne.

Jeżeli ktoś myśli, iż prze­sia­da­jąc się na nowego atoma ze starego (N270/280) odczuje różnicę, bardzo się myli. Procesor niewiele szybszy (mniej prądu zużywa), grafika w sumie ta sama, ale nie da się jej pod­krę­cić (GMA950 mon­to­wany w Net­bo­okach miał 2 razy niższe tak­to­wa­nie niż powinien). Jedyną różnicą jest wcze­śniej wspo­mniane, znacznie mniejsze zużycie energii.

Fajną sprawą jest mon­to­wany przez Asusa program o nazwie Super Hybrid Engine (S.H.E.). Pozwala on na prze­łą­cza­nie między różnymi trybami wydajności:

  • Super Performance Mode - zmienny zegar procesora: 1020 - 1710 mhz
  • Performance Mode - zmienny zegar procesora: 1000-1666 mhz
  • Power Saving Mode - zmienny zegar procesora: 800-1333 mhz

Cie­ka­wostka — Power Saving Mode znika przy pod­łą­cze­niu ze­wnętrz­nego monitora

Ze­sta­wowy dysk twardy o po­jem­no­ści 160 GB nie należy do naj­szyb­szych, ale wy­star­cza do zwykłej pracy. Przy bardziej wy­tę­żo­nej pracy, umie wprawić Netbooka w lekkie wibracje.

Audio

Zin­te­gro­wana karta dźwię­kowa pozwala na całkiem przy­zwo­ity odsłuch muzyki na słu­chaw­kach — po­wie­dział­bym, że jest znośnie. Żadnych szumów nie odkryłem, ale szczerze po­wie­dziaw­szy nawet nie przy­słu­chi­wa­łem się w ich po­szu­ki­wa­niu — jeżeli są szumy, to nieznaczne.

Na­to­miast jakość dźwięku z wbu­do­wa­nych gło­śni­ków wy­star­czy tylko do obej­rze­nia filmu, po­wia­do­mień mail’owych i ew. słu­cha­nia podcastów.

Stan­dar­dowe mi­kro­fony są kiep­skiej jakości i jak już wcze­śniej wspo­mnia­łem pod­łą­cze­nie innego (ze­wnętrz­nego) wcale nie załatwia problemu, gdyż jest wtedy bardzo cicho (pomimo mic-boosta i mak­sy­mal­nej głośności).

Bateria

Głównym atutem, który skusił mnie do wyboru Netbooka zamiast zwykłego 15″ laptopa, była bateria. Nie ma to jak 6–7 godzin z włączoną prze­glą­darką, WiFi i mak­sy­mal­nym podświetleniem.

Laptop wy­trzy­muje około 9 godzin na mak­sy­mal­nym oszczę­dza­niu — Power Saving mode, mi­ni­malne pod­świe­tle­nie­niu, braku WiFi.

Na­to­miast w pełnym stressie i włą­czo­nymi wszyst­kimi bajerami, EeePC po­cią­gnie z 4 godziny.

Nie jestem w stanie podać czasu ła­do­wa­nia się baterii od zera do pełna, ale wynosi ono około 2 godzin (nie sprawdzałem).

Bateria jest dosyć spora jak na taki mały kom­pu­te­rek i wcale nie taka ciężka na jaką wygląda. Jej po­jem­ność to 4400 mAh. W obudowie są za­mon­to­wane 2 blokady przed sa­mo­czyn­nym wy­su­nię­ciem, a samo za­mon­to­wa­nie aku­mu­la­tora jest dosyć trudne.

Wpływ na otoczenie

Re­cen­zo­wany EeePC nie może się po­szczy­cić ani bardzo cichą pracą, ani tem­pe­ra­tu­rami, które osiąga.

Wen­ty­la­tor co prawda w naj­oszczęd­niej­szym trybie jest dość cichy, ale podczas pracy na naj­wyż­szych obrotach robi się już trochę głośno. Nie wiem dlaczego taki mały laptop miałby się aż tak grzać, żeby ten wen­ty­la­tor musiał tak pracować. Na szczę­ście nie wprawia laptopa w wibracje. System chło­dze­nia jest zde­cy­do­wa­nie kiepski. Pro­du­cent mógł dorobić więcej kratek do wen­ty­la­cji, wstawić gdzieś mały wiatraczek.

Naj­bar­dziej prze­szka­dza na­grze­wa­jący się Touchpad i miejsca pod nad­garstki (w szcze­gól­no­ści lewy) — umieją się nieźle zgrzać, a ręce się nie­przy­jem­nie pocą, co szcze­gól­nie prze­szka­dza na na obudowie takiego rodzaju.

Uwagi

  • gniazda Jack nie są najlepszej jakości;
  • naklejka od Windowsa bardzo szybko się ściera (już trochę kodu nie widać, po 2 tygodniach);
  • wyjście VGA jest stosunkowo niskiej mocy, trzeba mieć dobry kabel;
  • laptop bardzo szybko się kurzy;
  • i rysuje (mikrorysy, bardzo widoczne pod światło);
  • klawisze są dosyć głośne i mają szpary między sobą, które są schronieniem dla okruszków;
  • diody informujące o stanie pracy laptopa są bardzo jasne;

Podsumowanie

Asus EeePC 1005P (bądź ge­ne­ral­nie bliź­nia­czy model 1005PE, różniący się klawą, BT i HDD) jest bardzo dobrym wyborem dla osób po­trze­bu­ją­cych mo­bil­nego uzu­peł­nie­nia sta­cjo­narki albo dla osób mało wy­ma­ga­ją­cych z ze­wnętrz­nym mo­ni­to­rem — komputer zużywa bardzo mało prądu. Szyb­ko­ścią w pracach typu prze­glą­da­nie WWW, używanie Office’a, pro­gra­mo­wa­nie w PHP, drobna grafika, nie ustępuje żadnemu kom­pu­te­rowi biu­ro­wemu. Wy­daj­ność jest po prostu wy­star­cza­jąca — obej­rzymy na nim film w HD ready. Na minus na pewno jest bardzo nie­prze­my­ślane chło­dze­nie i totalnie kiepski pomysł na obudowę.

Pomimo wszyst­kich wad — jestem bardzo za­do­wo­lony. To jest mniej więcej taki komputer jaki po­trze­bo­wa­łem. Pracuję na „pseudo 2 mo­ni­to­rach” co jest nie­zwy­kle wygodne,  kla­wia­tura jest świetna (o wiele większe klawisze niż MSI Wind U100). Mógłbym wy­mie­niać dalej, jest tego sporo. Netbook spełnił wszyst­kie moje wy­ma­ga­nia. Teraz w ogóle nie uru­cha­miam mojego starego kom­pu­tera sta­cjo­nar­nego — to bezsensu.

Plusy

  • rozmiary
  • bateria
  • wydajność (nie zły ten atom, jak go malują)
  • matowy ekran
  • fajne opcje związane z podłączeniem zewnętrznego monitora
  • świetny touchpad (ale i tak nie korzystam ;) )
  • kapitalna klawiatura (do czasu pracy po ciemku i korzystania ze strzałek)
  • cena
  • ciekawe sterowniki producenta
  • waga (bardzo leciutki)

Minusy

  • kiepskie chłodzenie
  • ekran mógłby być jaśniejszy
  • mały kąt odchylania ekranu
  • strzałki są głupio zaprojektowane
  • słabej mocy wyjście VGA
  • ubogie wyposażenie - żadnego pokrowca, dodatku
  • Fabrycznie wgrany windows 7 starter jest bardzo wolny
  • podłączony zewnętrzny mikrofon jest bardzo cichy
  • tryb "Express Gate", na którym nie wszystko działa
  • błyszcząca, rysująca się obudowa
  • brak możliwości zmiany ustawień wiatraka
  • idiotycznie wykonana strona producenta ze sterownikami (dnia 28 lutego zauważyłem, że zrobiło się lepiej, ale około 2 lutego było tak jak pisałem w recenzji)
  • grzejący się panel roboczy

Dopełnienie

Za­in­sta­lo­wa­łem na moim EeePC Windows 7 Home Premium (32bit). In­sta­la­cja prze­bie­gła bez  pro­ble­mów. Muszę przyznać, że ten system jest nawet szybszy od „XP’ka”. Na pewno ma lepsze wsparcie dla sprzętu — ekran jest ja­śniej­szy, jest dużo ustawień zwią­za­nych z energią (w ogóle jest to lepiej kon­tro­lo­wane). Uru­cho­mie­nie Aero wcale nie spo­wal­nia pracy kom­pu­tera, ale i tak pewnie go wyłączę, bo jest męczący.

Zniknęły 2 funkcje ste­row­ni­ków gra­ficz­nych — pierwsza, która po­zwa­lała na zro­bie­nie prze­wi­jal­nego ekranu o wyższej roz­dziel­czo­ści i druga, która do­pa­so­wała ekran do roz­dziel­czo­ści 1024x768 (ekran skur­czony w pionie). Warto wspo­mnieć, że sygnał portu VGA się poprawił (ja widzę różnicę, żywsze kolory, jaśniej). Nie te­sto­wa­łem na starym kablu na którym był roz­ma­zany obraz).

W recenzji wspo­mi­na­łem o grzaniu się panelu ro­bo­czego. Na siódemce jest trochę lepiej, ale nadal zaliczam to jako minus.

Nie wiem jak ma się sprawa z grami, ale system działa bardzo przy­zwo­icie. Byłem bardzo za­sko­czony. Na pewno procesor z Netbooka pozwala na kom­for­tową biurową pracę.

Na temat zużycia energii nie wypowiem się, ale mam wrażenie, że pomiary czasu po­zo­sta­łego do wy­czer­pa­nia baterii, są znacznie bardziej wia­ry­godne niż na XP’ku.

Warto prze­nieść się na nowszego Windowsa tylko dla samej zmiany. System jest o wiele świeższy niż XP, oferując większą funk­cjo­nal­ność i wsparcie nowszych tech­no­lo­gii, a wcale nie jest wol­niej­szy. Po­wie­dział­bym nawet, że szybszy.

Tagi: asus, eeepc, netbook, Recenzja
Sponsorzy: Oglądaj i Pobieraj filmy z napisami Bez limitów Program ShowPass tylko u nas

« Archiwum Wpisów »