Oto mili państwo… no właśnie, co to jest? Tak, ja wiem, że dzisiaj zebrało mi się na publikację różnych dziwactw, ale jest weekend — czas relaksu, wczoraj było gorąco, dziś potrzeba nam czegoś lekkiego, mało obciążającego umysł.
Przeglądając przepastne zasoby internetu natknąłem się na to zdjęcie, było podpisane w następujący sposób:
iPhone’owe parówki! Dobre na zimowe dni!
Co prawda teraz jest ciepło i nikt nie myśli o zimie (no chyba, że pracodawca przesadzi z klimatyzacją), ale pomyślcie, już tyle ciekawych pomysłów było z iPhone’m w roli głównej, dlaczego parówki miałyby być gorsze! ;-) No dobrze przyznaje się, zwyczajnie się droczę, chciałem żeby ten wpis był mało poważny — udało się? ;)
Pierwsza moja myśl, gdy zobaczyłem to zdjęcie była o rysiku, który można w trudnych chwilach po prostu zjeść! Pomyślałem w duchu — co za idiotyzm, jeszcze tego brakowało, parówki (przedłużenie palca, czy co?), którymi piszemy po ekranie? — No kto to wymyślił! Wyobrażacie sobie, że są ludzie, którzy mogliby to kupić!? — Przerażające!
Zostawiam Was z tą myślą samych, miłej reszty weekendu życzę. ;)
Tagi: fail, fun, iphone Propagator myśli zorganizowanej, naczelny rządca, ojciec organizator. Prowadzi internetowe życie part time. Gadżeciaż, technologiczny freak, kocha open source i wszystko co da się rozkręcić. Mądrzy się na wiele tematów. Radzi, rządzi, a porankiem nazywa moment, w którym wstanie z łóżka. Szara eminencja. Social-Media Flamethrower!