Data: 17.6.2010 o 12:27 Kategoria: Hardware
Recenzja: Asus 1201HA

Zwykły netbook jest dla wielu ludzi za mały. Praca na takim sprzęcie może być nie­kom­for­towa, głównie przez małego rozmiaru ekran i kla­wia­trurę. Wtedy pojawia się problem, gdyż na rynku mało jest tanich prze­no­śnych kom­pu­te­rów o od­po­wied­nich ga­ba­ry­tach. Na szczę­ście są jeszcze trochę po­więk­szone netbooki, czyli sub­no­te­bo­oki. Jednym z niewielu takich jest 12 calowy Asus EeePC 1201HA. Tani komputer ze słabymi pod­ze­spo­łami, na­sta­wiony na pracę na baterii. Dla nie­wy­ma­ga­ją­cych. Jak się sprawdza, do­wie­dzie­cie się w dalszej części tekstu.

Pragnę po­dzię­ko­wać firmie ASUS za udo­stęp­nie­nie sprzętu do testów.

Kom­pu­tera używałem około tygodnia zamiast mojego Asusa EeePC 1005P. Pra­co­wa­łem na nim dosyć in­ten­syw­nie, ale nie grałem w żadne gry. Jedynie prze­glą­darka, poczta i filmy. Czyli to, do czego moim zdaniem jest prze­zna­czony. Kilka tekstów z bloga zostało napisane właśnie z niego. :)

Opa­ko­wa­nie

1201HA dotarł do mnie w stylowym, ko­lo­ro­wym pudełku (pomijam fakt, że było po­nisz­czone). W środku opa­ko­wa­nia zna­la­złem nie­zbędne minimum po­trzebne do pracy z laptopem:

  • komputer :)
  • ładowarka
  • bateria
  • gwarancja
  • woreczki strunowe (puste, po co to nie wiem)

Mam wrażenie, że po prostu firma, która do­star­czyła mi komputer do testów, wyjęła różne dodatki, które mogłyby dziwnym trafem „zaginąć” podczas pobytu w różnych miej­scach. :) Proszę więc nie trak­to­wać spisu za­war­to­ści jako wia­ry­godne źródło.

Asus już przy­zwy­czaił nas do swoich małych za­si­la­czy. Jedyną jego wadą jest bardzo mała wtyczka do gniazda w laptopie. Chwila nieuwagi za­owo­cuje znisz­cze­niem tej końcówki.

Specyfikacja

  • Procesor Intel Atom Z520 (1,33GHz)
  • Grafika Intel GMA 500
  • Ekran 12” (1366x768)
  • Obudowa czarna
  • RAM: DDR2 2GB
  • HDD 250GB
  • Kamera 0,3MPx
  • Bateria 4400mAh
  • System Windows 7 Home Premium
  • Waga 1,40 kg

Moim zdaniem ogromnym nie­po­ro­zu­mie­niem jest procesor. Atom Z520 dostaje zadyszki przy naj­prost­szych za­da­niach, a przecież niewiele mniejsze netbooki z czasów wydania tego modelu, mają N270/N280! Właśnie ten jeden element przy­czy­nił się do tak słabego za­in­te­re­so­wa­nia ku­pu­ją­cych. Nikt go nie poleca właśnie ze względu na tego nie­szczę­snego Z520.

[o]Budowa

Moje pierwsze wrażenie po wzięciu tego laptopa do ręki? Cho­ler­nie lekki! Naj­cięż­szym ele­men­tem jest bateria, którą wyraźnie czuć. Dwa cale większy od netbooka i już bardzo mi przy­po­mina komputer prze­no­śny (15 cali to jest krowa moim zdaniem) do po­waż­niej­szych prac. Duża część obudowy, a kon­kret­nie spód i boki są wykonane z matowego ma­te­riału w prze­ci­wień­stwie do pokrywy i wnętrza z lśnią­cego plastiku po­dat­nego przede wszyst­kim na za­bru­dze­nia od palców (okro­pień­stwo). Drobne ryski są raczej słabo do­strze­galne nawet pod światło. Całość daje wrażenie so­lid­nego. Nie do­szu­ka­łem się jakichś spe­cjal­nych szcze­gó­li­ków, które mogłyby irytować, czy budzić niepokój.

Sub­no­te­book jest za­uwa­żal­nie cieńszy od Asusów 1005P/PE/HA, które mają przecież 10 cali! Do tego obudowa nie jest cała owalna. 1201HA jest raczej kan­cia­sty, co mi się o wiele bardziej podoba i czuję się bez­piecz­nie prze­no­sząc go w ręce – nie mam ka­ta­stro­ficz­nych myśli na temat przy­pad­ko­wego wy­śli­zgnię­cia się sprzętu. :)

Od spodu mamy wgląd do wszyst­kich „kratek” wen­ty­la­cyj­nych i gło­śni­ko­wych (tak, głośniki są na spodzie), wszel­kich naklejek czy to od Windowsa, czy to od pro­du­centa, dalej slot na baterie oraz przy­krę­cona dwoma śrubami klapka po­zwa­la­jąca na szybką wymianę pamięci RAM. Bardzo prak­tyczne. Szkoda tylko, że nie można w ten sposób także wymienić dysku jak w kultowym już 1000H.

Pod pokrywą znajduje się: 12” ekran, 2 mi­kro­fony słabej jakości, kamerkę, diody in­for­mu­jące o pracy urzą­dze­nia, dużą kla­wia­turę typu chiclet (wyspowa – jak w mac­bo­okach i VAIO) oraz spe­cy­ficzny kropkowy jak we wszyst­kich nowych lap­to­pach Asusa mul­ti­do­ty­kowy gładzik. Touchpad działa bez za­strze­żeń, a bez prze­wi­ja­nia stron dwoma palcami nie mógłbym się obejść. :)

Kla­wia­tura jest bardzo wygodna, przy­zwy­cza­iłem się do niej w 10 minut. Nie mam jej nic do za­rzu­ce­nia. Chociaż w sumie trochę dziwi taki wąski wachlarz przy­ci­sków funk­cyj­nych (kom­bi­na­cje jak np. FN + F1). Jest ich może z 10 łącznie, nie licząc udawanej kla­wia­tury nu­me­rycz­nej. Oczy­wi­ście na pod­świe­tlane klawisze nie ma co liczyć, a szkoda bo to mógłby być bajer, który za­wa­żyłby nad wyborem laptopa. Mało pro­du­cen­tów zdaje sobie sprawę z tego jakie to wygodne roz­wią­za­nie.

Na lewym boku sub­no­te­bo­oka pro­du­cent umieścił kolejno:

  1. port VGA
  2. port zasilacza
  3. 2x USB 2.0
  4. kratka wentylacyjna, z której odprowadzane jest ciepło z wentylatora

Mi się oso­bi­ście nie podoba roz­miesz­cze­nie VGA i za­si­la­cza, powinno być od­wrot­nie, gdyż za­si­la­cza nie sposób pod­łą­czyć od tyłu, ponieważ przewód od monitora będzie prze­szka­dzał. Byłem zmuszony kom­bi­no­wać z kablem.

Po prawej reszta portów, tj.:

  1. Kensington Lock
  2. Ethernet
  3. USB 2.0
  4. wejście jack na mikrofon
  5. wyjście jack na głośniki/słuchawki itp.
  6. [daleko dalej] czytnik kart SD

Nic cie­ka­wego, tylko jedno USB z tej strony, czyli łącznie 3. Przy­naj­mniej jedno za mało.

Pięć diod in­for­muje o stanie laptopa. Świecą bardzo jasno i w egip­skich ciem­no­ściach mogą nieco razić po oczach.


Ekran

Prze­siadka z 10 na 12” była dla mnie szokiem. Wyższa roz­dziel­czość, wy­god­niej­sze prze­glą­da­nie stron in­ter­ne­to­wych, więcej tekstu na raz, mniej prze­wi­ja­nia. Wracając z powrotem do mojego netbooka miałem wrażenie, że wszystko jest ogromne i tylko miejsce się marnuje. 1366x768 to świetna roz­działka dla 12 cali. Nie miałem pro­ble­mów z od­czy­ta­niem cze­go­kol­wiek (żadnych wad wzroku). W razie pro­ble­mów można po­więk­szyć czcionkę w systemie i kłopot z głowy. :)

Nie jestem w stanie się po­zy­tyw­nie wy­po­wie­dzieć na temat jakości obrazu w 1201HA. Przy mak­sy­mal­nym poziomie pod­świe­tle­nia jest zde­cy­do­wa­nie za ciemno. Kolory są po prostu wyblakłe. Asus robi krok w tył od­cho­dząc od ideału znanego z 1000H. Nie pomaga nawet to cudaczne opro­gra­mo­wa­nie Splendid, które pro­du­cent ko­niecz­nie musiał dorzucić. Takie sztuczne po­pra­wia­nie wad ekranu nie jest żadnym rozwiązaniem.

Tak prawdę mówiąc, House’a oglądało mi się lepiej niż zwykle. Te wyblakłe kolory mają w sobie pewien klimat.

Warto wspo­mnieć także o słabej mocy portu VGA. Nie udało mi się osiągnąć ostrego obrazu na moim ze­wnętrz­nym mo­ni­to­rze. Może to kwestia kabla? Nie wiem, nie wnikam.

Naj­bar­dziej w wy­świe­tla­czu spodobał mi się kąt mak­sy­mal­nego od­chy­le­nia ekranu. Jest idealny. Nie robi się płaski placek, nie musimy się ogra­ni­czać. Cud i miód.

Bateria

Sześć godzin pracy z WiFi, Fi­re­fo­xem, Thun­der­bur­dem i mak­sy­mal­nym pod­świe­tle­niem na trybie Power Saving. Nie te­sto­wa­łem pracy pod ob­cią­że­niem. Bateria ładuje się około 1,5–2 godziny, co jest wynikiem zadowalającym.

Oprogramowanie

Włą­cza­jąc po raz pierwszy system ope­ra­cyjny, byłem za­sko­czony. Pełno po­otwie­ra­nych pro­gra­mów, wszyst­kie to dodatki od Asusa. Zamiast to wszystko usuwać (a jest tego od cholery), za­in­sta­lo­wa­łem czystego Windowsa 7 Home Premium razem ze ste­row­ni­kami nie­zbęd­nymi do pra­wi­dło­wej pracy. Po tej nie­skom­pli­ko­wa­nej operacji oszczę­dzi­łem kupę czasu, a każdy program działał po prostu szybciej.

Bardzo dziwnym zja­wi­skiem jest tzw. „zacinka”, czyli po prostu moment, gdy program się zawiesza ze względu na zbyt wolne dzia­ła­nie kom­pu­tera. Skutkuje to przy okazji, prawie cał­ko­wi­tym za­wie­sze­niem kom­pu­tera. Nic nie zwalnia, tylko prze­staje działać, komputer musi chwile „pomyśleć” i dalej jest już tak jak powinno.

Program Super Hybrid Engine zmienia tak­to­wa­nie zegara pro­ce­sora zależnie od wy­bra­nego trybu. Całość prze­biega na­tych­mia­stowo, nie musimy re­se­to­wać kom­pu­tera. Po prostu wy­bie­ramy tryb i działa.

Ze zna­le­zie­niem ste­row­ni­ków nie ma problemu – są na stronie Asusa. Po­bie­ra­nie prze­bie­gło bez nie­spo­dzia­nek. Wszystko działa prawie tak, jak powinno…

…prawie bo jest jeden iry­tu­jący problem. Otóż to nie każde wy­bu­dza­nie kom­pu­tera ze stanu wstrzy­ma­nia kończy się sukcesem . Dosyć często zdarzało się, iż jedyne to, co ujrzymy, to czarny ekran. Potem to już twardy reset (wyjęcie baterii albo przy­trzy­ma­nie przy­ci­sku power od­po­wied­nio długo). Zaprawdę nigdy nie spo­tka­łem się z  czymś takim.

Osiągi

Ten model nie ma się czym po­chwa­lić. Procesor jest wybitnie wolny (Halo! XXI wiek!), a karta gra­ficzna pozwala w sumie tylko na wy­świe­tla­nie obrazów i co dziwne od­twa­rza­nie filmów w wysokiej roz­dziel­czo­ści. Otóż GMA 500 ma wbu­do­wany dekoder wideo, który podobno pozwala na oglą­da­nie filmów nawet w HD. Niestety nie byłem w stanie tego spraw­dzić, ale jest to praw­do­po­dob­nie kwestia ste­row­nika i ew. kodeków.

Kultura pracy

Jedyna rzecz za którą ab­so­lut­nie po­ko­cha­łem tego sub­no­te­bo­oka — prawie ab­so­lutna cisza, w trybie oszczę­dza­nia energii. Chłodne miejsca na nad­garstki. Ahh! Kocham to! Gdyby nie procesor, miałbym opory z oddaniem laptopów z testów. :) Takie coś do mnie prze­ma­wia. Nie to co ten traktor 1005P/PE. W ciszy o wiele łatwiej jest się skon­cen­tro­wać.

Od spodu też się zbytnio nie nagrzewa. Mniej więcej po środku umie się zrobić cie­plej­szy, ale ab­so­lut­nie w niczym to nie przeszkadza.

Audio

Wbu­do­wane głośniki grają nieźle, wy­star­cza­jąco do obej­rze­nia filmu. Bardzo mnie za­sko­czyła ich jakość. Spo­dzie­wa­łem się czegoś gorszego, a tu całkiem przy­zwo­icie.

Zin­te­gro­wana karta dźwię­kowa jest raczej prze­ciętna. Niczym się nie wyróżnia, ale jakość dźwięku jest znośna. Nie za­uwa­ży­łem, żeby szum był jakoś szcze­gól­nie iry­tu­jący (w ogóle nie zwró­ci­łem na niego uwagi).

Uwagi

  • Praca na więcej niż 10 zakładkach w Firefoxie, jest trochę masochistyczna
  • Jest tu takie cudo jak ExpressGate (działa jeżeli wgrany)
  • Komputer był testowany wcześniej przez przynajmniej jedną redakcję (pozdrowienia dla Chipa, który zostawił swoje pliki na pulpicie ;) ) i nie zauważyłem żadnych śladów zużycia związanego z normalnym użytkowaniem
  • W trybie High Performance, laptop umiał się nieprzyjemnie zgrzać w miejscach gdzie trzyma się nadgarstki
  • 1366x768 jest naprawdę dobrą rozdzielczością jak na - wydawać by się mogło - taki mały wyświetlacz
  • Windows 7 w wersji Home Premium to trochę zbyt wymagający system dla 1201HA
  • Gumowe nóżki świetnie utrzymują laptopa w miejscu
  • Zasięg WiFi jest bardzo dobry

Dla kogo:

  • Dla kinomanów lubiących oglądać filmy, bardzo sporadycznie w HD. Ceniąc sobie rozmiary komputera, pojemność dysku twardego i baterię, która pozwoli na parę godzin komfortowego oglądania wideo.
  • Dla pisarzy/blogerów, którzy potrzebują wygodnej klawiatury w małym sprzęcie oraz dużej rozdzielczości ekran. Nie pogardzi porządnym czasem pracy na akumulatorze
  • Dla bardzo mało wymagających. Przeglądarka z 5 zakładkami, poczta, komunikator, muzyka, zdjęcia
  • Dla programisty PHP/webdesignera, którzy nie potrzebują mocnej maszyny do pracy

Plusy:

  • Solidne wykonana obudowa
  • Mały zasilacz
  • Nie nagrzewa się
  • Nadspodziewanie lekki (zupełnie nie czuć tych 1,4kg)
  • Dobra bateria
  • Ekran o genialnych proporcjach (12 cali i rozdzielczość 1366x768)
  • Niezłe głośniki
  • Bardzo cicha praca
  • Dekoder filmów
  • Klawiatura

Minusy:

  • Szybkość pracy (procesor)
  • "zacinki"
  • Tragiczna karta graficzna (44 pkt w 3dmarku06)
  • Problemy z wybudzaniem ze stanu wsztrzymania
  • Lśniące, podatne na odciski elementy
  • Zbyt jasne diody informujące o stanie komputera
  • Jakość wyświetlanego obrazu
  • Brak łatwego dostępu do dysku twardego
  • Zainstalowane domyślnie programy bardzo spowalniają pracę komputera
  • Port VGA ma bardzo małą moc
  • Uboga zawartość opakowania
  • Czarna wersja jest bardzo podatna na odciski palców

Podsumowanie

Na pewno Asus EeePC 1201HA nie jest pro­duk­tem dla każdego. Moim zdaniem tylko nie­liczne osoby będą z niego za­do­wo­lone, gdyż nie zapewnia wy­star­cza­ją­cej wy­daj­no­ści do więk­szo­ści prac wy­ko­ny­wa­nych na kom­pu­te­rach. Z drugiej strony ener­go­osz­czędne pod­ze­społy po­zwa­lają na kom­for­tową pracę bez zbędnych hałasów i grzania się urzą­dze­nia. Jest to sub­no­te­book dla tych, po­trze­bu­ją­cych mo­bil­nego kom­pu­tera w bardzo niskiej cenie, ale mając opory przed małymi 10” net­bo­okami. Biorąc pod uwagę cenę (1000-1200zł), uważam że warto wziąć go pod uwagę przy zakupie nowego netbooka, jeżeli ab­so­lutny brak wy­daj­no­ści nie jest przeszkoda.

Tagi: asus, eeepc, Recenzja, subnotebook