Data: 25.6.2010 o 17:28 Kategoria: Internet
Google zdalnie kasuje aplikacje z komórek z Androidem

Google roz­po­częło właśnie usuwanie nie­bez­piecz­nych apli­ka­cji na telefony wy­po­sa­żone w Androida. Trzeba za­zna­czyć, że szko­dliwe opro­gra­mo­wa­nie zostało usunięte nie tylko z Android Market, ale również z te­le­fo­nów. Jak to zrobili? Otóż Google sko­rzy­stało z moż­li­wo­ści usu­nię­cia nie­bez­piecz­nego opro­gra­mo­wa­nia zdalnie z te­le­fo­nów użyt­kow­ni­ków. Jak można prze­czy­tać w oświad­cze­niu giganta z Mountain View.

Dys­po­nu­jemy tech­no­lo­gią która umoż­li­wia nam zdalne usuwanie apli­ka­cji z te­le­fo­nów z za­in­sta­lo­wa­nym An­dro­idem. Wy­ko­rzy­stu­jemy ją tylko wtedy, gdy chcemy usunąć złośliwe opro­gra­mo­wa­nie, które jest za­gro­że­niem dla naszych użyt­kow­ni­ków. Wszyscy klienci, którym kasujemy nie­bez­pieczne apli­ka­cje zostają o tym fakcie po­in­for­mo­wani” — po­in­for­mo­wał Rich Cannings.

Dzia­ła­nia te podjęto po tym jak wykryto, że nie­któ­rzy z de­we­lo­pe­rów po ścią­gnię­ciu „darmowej” apli­ka­cji z Android Market na­kła­niali do pobrania płatnych treści. Na pewno takie sytuacje jeszcze się powtórzą. Cieszy również fakt, że Google po usu­nię­ciu z telefonu nie­bez­piecz­nej apli­ka­cji in­for­muje o tym użyt­kow­nika. Miejmy tylko nadzieje, że Google nie będzie wpro­wa­dzać takiej cenzury jak Apple.

[ź] readwriteweb.com

Tagi: android, google
  • http://blog.paczkowski.eu mrbox

    Chcesz po­wie­dzieć, że dobrze jest, że Google ma tak naprawdę nie­ogra­ni­czony dostęp do (Twojego/mojego/czyjegokolwiek) telefonu?

  • Metorio

    Ten przykład dowodzi tego, że z jednej strony jest to dobre. Lecz jak wiadomo czasem może to pro­wa­dzić do nadużyć, ale nie sądzę żeby Google drugi raz po­zwo­liło sobie na nad­uży­cie. Chodzi mi tu o Street View i prze­chwy­ty­wa­nie in­for­ma­cji z nie­za­bez­pie­czo­nych sieci WiFi. Więc jestem dobrej myśli.

    Jeśli taki zdalny dostęp ma służyć czemuś dobremu jestem cał­ko­wi­cie za.

  • http://ittechblog.pl PriArd

    Problem jest złożony, dziś coraz częściej firmy decydują się na ak­tu­ali­za­cje w tle, kontrolę nad do­star­cza­nym opro­gra­mo­wa­niem itp. Naj­słab­szym ogniwem zawsze jest użyt­kow­nik, bo albo czegoś nie ak­tu­ali­zuje, albo bez­myśl­nie in­sta­luje, albo nie za­cho­wuje pod­sta­wo­wych środków bez­pie­czeń­stwa. Więc teraz tak, z jednej strony trzeba zadbać o od­po­wied­nią edukację tego usera, a z drugiej wpro­wa­dzić takie systemy za­bez­pie­czeń, by mak­sy­mal­nie poprawić bez­pie­czeń­stwo — często właśnie — eli­mi­nu­jąc to słabe ogniwo — rolę usera w całym procesie. To bardzo źle jeżeli decyduje się za nas i często bez naszej wiedzy. To nie powinno mieć miejsca, ale z drugiej strony prze­cięt­nego Ko­wal­skiego bardziej in­te­re­suje to, że jego kasa jest bez­pieczna na koncie, tudzież wrażliwe dane niż to jak są za­bez­pie­czane i co się w tym celu robi. Stąd potrzeba wpro­wa­dze­nia takich systemów, które z jednej strony in­for­mują usera o za­gro­że­niach, a z drugiej dbają o jego bez­pie­czeń­stwo bez nad­mier­nej in­ge­ren­cji użyt­kow­nika. Przykład Chrome który przecież ak­tu­ali­zuje się w tle, włącznie z wtycz­kami, a teraz nawet z Flashem. Dalej ChromeOS, który tę formę pchnie jeszcze dalej. Pytanie czy ten Kil­l­Switch to in­ge­ren­cja w naszą pry­wat­ność, czy sku­teczne na­rzę­dzie ochrony przed po­waż­nymi za­gro­że­niami. Tak, jest to trochę nie­po­ko­jące, ale gdy przyj­rzymy się temu do­kład­niej widać, że to często zwy­czaj­nie ko­niecz­ność, a nawet forma ewolucji…

  • Guest

    A może po po prostu po­chrza­niła im się ko­lej­ność ? Może najpierw mieli się spytać czy usunąć apli­ka­cją z telefonu a dopiero potem ją usunąć ?