Data: 20.8.2010 o 0:15 Kategoria: Hardware
SanDisk Sansa Fuze+ - odgrzewany kotlet

Na forach po­świę­co­nych prze­no­śnym sprzętom grającym, produkty firmy SanDisk są bardzo cenione. Jednym z nich jest Sansa Fuze, czyli płaski od­twa­rzacz — po­więk­szona le­gen­darna Sansa Clip, który doczekał się swojego następcy, czyli Clipa+. Dziś do sieci wyciekły in­for­ma­cje na temat Fuze+.

In­for­ma­cje na jego temat zostały przed­sta­wione na grafice o bardzo niskiej jakości. Widać na niej mniej więcej, jak od­twa­rzacz będzie wyglądał. SandDisk zde­cy­do­wał się na stwo­rze­nie nowego in­ter­fejsu użyt­kow­nika i zmianę designu. Przy­ci­ski będą dotykowe i nie­wi­dzialne do czasu pod­świe­tle­nia ich diodą.

Fuze+ dostanie — nie wiadomo wła­ści­wie po co — większy ekran. Prze­glą­da­nie ja­kich­kol­wiek obrazków, czy filmów na 2,4 calowym ekraniku OLED nadal nie należy do jakiejś spe­cjal­nej przy­jem­no­ści, ale w osta­tecz­no­ści daje radę (spraw­dzone na Nokii E52).

W za­leż­no­ści od wybranej wersji, od­twa­rzacz będzie wy­po­sa­żony w 4, 8 lub 16-gigową kość pamięci oraz do­dat­kowo slot na karty Mi­croS­DHC.

Na szczę­ście SanDisk nie zmienił zdania co do ob­słu­gi­wa­nych formatów audio. Dla każdego coś miłego. Nieważne czy mamy muzykę w OGG, FLAC, AAC, WMA, czy MP3 — Fuze+ da radę ze wszystkim. :)

SanDisk niczego nie prze­oczył i znowu stworzył wszyst­ko­ma­jący produkt — radio, video, od­twa­rza­nie muzyki.  Źródło nic nie wspomina o dyk­ta­fo­nie, ale moim zdaniem bardzo praw­do­po­dobne, że i on znajdzie się w zestawie.

Bateria — podobnie jak w przy­padku po­przed­nika — około 24 godzin od­twa­rza­nia muzyki. Marnie, mając na uwadze to, w jaki sposób SanDisk zawyża de­kla­ro­wane długości czasu pracy baterii.

Fuze+ za­po­wiada się bardzo słabo. Oprócz zmie­nio­nego designu i więk­szego ekranu, nie widzę jakichś spe­cjal­nych nowości. Mam tylko nadzieję, że będzie po­rząd­nie wykonany, w prze­ci­wień­stwie do Fuze’a, gdzie trwałość ma­te­ria­łów, z których był zrobiony po­zo­sta­wiała wiele do życzenia. Oprócz dobrego dźwięku, ciężko było w nim znaleźć ja­kie­kol­wiek po­zy­tywne strony.

Trzymam kciuki!

[ź] Engadget.com

Tagi: mp3, muzyka, sandisk