Data: 12.9.2010 o 13:20 Kategoria: Internet
Kupowanie fanów na Facebooku - jak to jest w rzeczywistości

Ku­po­wa­nie fanów na Fa­ce­bo­oku przyszło do Polski z za­gra­nicy, a do­kład­niej z USA. Technika ta niczym sterydy na­pom­puje nasz fanpage i do­star­czy nam dużych ilości fanów w krótkim czasie. Skąd wziąć fanów? Czy warto in­we­sto­wać w ich kupno, a wreszcie, czy efekty będą za­uwa­żalne?

Fanów dla swojego fanpage’u można kupić bardzo tanio. Wy­star­czy mieć odłożone kilka groszy z kie­szon­ko­wego. Cena jednego fana waha się w gra­ni­cach 10–35 groszy — zależnie od miejsca kupna. Naj­cie­kaw­sze oferty znaleźć można na Allegro lub Zle­ce­niach Przez Net. Al­ter­na­tywą okazać się może Ebay, jednak tutaj cena sięga 45 gorszy za jednego fana. Ponadto na Ebayu kupić można mailingi, in­for­ma­cje pro­fi­lo­wane do okre­ślo­nej grupy fanów, oferty sprze­daży całych fanpage’ów czy grup.

O ile ku­po­wa­nie fanów jest bardzo proste, o tyle stwier­dze­nie czy proceder jest etyczny, może być trud­niej­sze. Jeśli czytacie naszego bloga, to pewnie za­uwa­ży­li­ście na dole widget z Fa­ce­bo­oka. W momencie, gdy spodoba się Wam nasza strona, możecie z własnej, nie­przy­mu­szo­nej woli kliknąć w ikonkę „Lubię to”. Sprawa jest prosta — jestem fanem, bo podobają mi się treści pre­zen­to­wane przez stronę, lubię in­sty­tu­cję albo chcę uczest­ni­czyć w konkursie.

Kupiony fan to osoba, która naj­czę­ściej nie jest za­in­te­re­so­wana tym, co oferuje dana strona. Tacy fani są po to, aby podbić wskaźnik ilości „lu­bią­cych” stronę. Może to mieć dwa za­sto­so­wa­nia: kupujący liczą na to, że chociaż 1% opła­co­nych fanów przekona się do jego marki lub chce wywrzeć wpływ psy­cho­lo­giczny na po­ten­cjal­nych — nazwijmy to — na­tu­ral­nych fanów.

Dlaczego piszemy o efekcie psy­cho­lo­gicz­nym? Wy­star­czy chwilę się za­sta­no­wić i przy­po­mnieć sobie, kiedy ostatni raz do­da­li­śmy blog z małą ilością czy­tel­ni­ków RSS do czytnika. Jeśli ikonka fe­ed­bur­nera pokazuje, że blogiem in­te­re­suje się niewiele osób, to praw­do­po­dob­nie my także się nim nie za­in­te­re­su­jemy — o ile blog oczy­wi­ście nie jest jedyny w swoim rodzaju lub nie jest to blog zna­jo­mego. Ilość fanów jest niejako wskaź­ni­kiem po­pu­lar­no­ści strony (przyznam szczerze, że sam się na to nabieram), więc jeśli dana witryna gromadzi rzesze fanów, to au­to­ma­tycz­nie za­czy­namy się nią in­te­re­so­wać. Wielce praw­do­po­dobne jest, że my także za­in­te­re­su­jemy się taką stroną.

Wracając do ofert. Sprze­da­jący próbują zachęcić nas na różne sposoby:

Kup 100 fanów na Fa­ce­bo­oku – szybko i tanio! Chcesz, żeby Twoja firma/marka/strona stała się bardziej po­pu­larna? Po prostu kup fanów swojej marki na Fa­ce­bo­oku! Cena za jednego fana to tylko 20 groszy. Szybki czas re­ali­za­cji (100 fanów – 24 godziny, 1000 fanów – 10 dni). Fani są ak­tyw­nymi użyt­kow­ni­kami Fa­ce­bo­oka, żadnych fik­cyj­nych kont

Kwestią nie do końca wy­ja­śnioną jest po­cho­dze­nie przy­szłych fanów danej marki. Istnieją w sieci strony, zaj­mu­jące się kupnem i sprze­dażą fanów, do czy­nie­nia mamy także z aukcjami i ofertami in­dy­wi­du­al­nymi. Wszystko wskazuje na to, że osoby za­in­te­re­so­wane za­rob­kiem sprze­dają swoich zna­jo­mych. Do tych zna­jo­mych trafiają za­pro­sze­nia do grup. Na­stęp­nie za­in­te­re­so­wani klikają w przycisk „Lubię to” i na tym naj­czę­ściej się kończy. Niestety trudno zwe­ry­fi­ko­wać ja­ki­kol­wiek sposób po­zy­ski­wa­nia fanów. Na forum goldenline.pl jeden z użyt­kow­ni­ków przed­sta­wił bardzo ciekawy film:

Au­stra­lij­ska firma uSocial oferuje paczki liczące od 1000 do 100 tys. fanów. Ceny wahają się od 177 do 1167 dol. Firma posiada bazę użyt­kow­ni­ków na Fa­ce­bo­oku, do której wysyła za­pro­sze­nia w imieniu klienta. Wątpię jednak, aby al­le­gro­wi­cze, którzy nie są eks­per­tami w dzie­dzi­nie Social Media (nie wskazują na to ich rubryki „o mnie” czy też sprze­da­wane przez nich przed­mioty) po­sia­dali ogromne bazy użyt­kow­ni­ków. Niestety nie możemy tego sprawdzić.

Jeśli rze­czy­wi­ście program za­de­mon­stro­wany w po­wyż­szym filmie używany jest do po­zy­ski­wa­nia spo­łecz­no­ści fanów, to możemy mieć niemałe kłopoty.

Użyt­kow­nik Radek D. z forum goldenline.pl:

Używanie takich pro­gra­mów jest za­bro­nione i grozi usu­nię­ciem konta na FB.
Odradzam używanie takich narzędzi jak również ja­kiej­kol­wiek formy spa­mo­wa­nia w „społecznościówkach”.

In­we­sty­cja w sztuczny tłum praw­do­po­dob­nie nie przy­nie­sie więk­szych efektów. Jeśli znacie firmy typu GPTR i zasadę ich dzia­ła­nia, zapewne za­uwa­ży­cie duże po­do­bień­stwo w przy­padku sto­so­wa­nia obu systemów. Od­wie­dziny, wy­świe­tle­nia, wejścia, jednak brak realnych efektów kampanii w postaci przy­wią­zy­wa­nia użyt­kow­nika do siebie i za­chę­ca­nia go do np. dyskusji na temat marki.

Jacek Ga­dzi­now­ski w bardzo ciekawy sposób wyróżnił dwie kon­tro­wer­syjne sprawy, związane z ku­po­wa­niem Fanów na Facebooku:

- nikt nie powie na rynku, że korzysta czy też nie [z kupna fanów] / nie ma żadnych sposobów by to zwe­ry­fi­ko­wać.
– istnieje pokusa, by z takich metod ko­rzy­stać robiąc “mix” – swoich działań + zakup fanów = opty­ma­li­za­cja kosztów agen­cyj­nych czy też firmowych

Przy­cho­dzi mi do głowy jeszcze jedna myśl — kto kupuje fanów? Firmy, które idą na skróty? A może startupy lub mało po­pu­larne blogi, pró­bu­jące wy­ko­rzy­stać efekt dźwigni?

Szczerze wątpię, że firmy de­cy­du­jące się na takie po­su­nię­cie nie wiedzą, że kupno „lu­bią­cych” praw­do­po­dob­nie będzie wy­rzu­ce­niem pie­nię­dzy w błoto. Skąd więc takie dzia­ła­nia? Trudno po­wie­dzieć. Być może jest to zabieg, mający na celu po­ka­za­nie kon­ku­ren­cji, że to oni są „na topie”, a niczego nie­świa­doma kon­ku­ren­cja nie zauważy skoku z 20 do 2000 fanów firmy mon­tu­ją­cej tłumiki do odkurzaczy…

Na za­koń­cze­nie pragnę tylko dodać moje spo­strze­że­nie. W moim mnie­ma­niu strona, czy też firma, która kupuje fanów ma albo kom­pleksy, albo jest nie­do­in­for­mo­wana. Moim zdaniem należy odciągać zna­jo­mych od pomysłu kupna fanów. Jest to bez­sen­sowne mar­no­wa­nie pie­nię­dzy. Tylko lojalni fani z wyboru są w stanie zapewnić war­to­ściowy ruch, dyskusję i roz­po­wszech­nia­nie marki.

Tagi: Facebook, socialmedia