Data: 17.9.2010 o 23:08 Kategoria: Internet
Diaspora startuje. Czy Facebook ma się czego obawiać?

Diaspora to portal spo­łecz­no­ściowy, tworzony przez czterech no­wo­jor­czy­ków — portal, który może stać się „Facebook killerem”. Przede wszyst­kim jest to projekt Open Source’owy, w którym na pierw­szym miejscu po­sta­wiono pry­wat­ność jego użyt­kow­ni­ków. Ponadto Diaspora z za­ło­że­nia ma być tworzona przez in­ter­nau­tów — ciekawe prawda?

Diaspora to portal spo­łecz­no­ściowy dla osób zde­ner­wo­wa­nych polityką Fa­ce­bo­oka. Ostatnie problemy z pry­wat­no­ścią dały się we znaki wielu osobom i in­ter­nauci prze­stają ufać gi­gan­towi Zuc­ker­berga. Osoby ko­rzy­sta­jące z Fa­ce­bo­oka, coraz częściej na­rze­kają na fatalną politykę pry­wat­no­ści serwisu. Facebook cierpi, ob­ry­wa­jąc raz po raz od in­spek­to­rów ochrony danych oso­bo­wych z różnych krajów.

Za­ło­ży­ciele serwisu — Ilya Zhi­to­mir­skiy, Dan Grippi, Max Salzberg i Raphael Sofaer — poznali się w in­sty­tu­cie nauk ma­te­ma­tycz­nych no­wo­jor­skiego uni­wer­sy­tetu. W kwietniu podjęli się trudnego zadania — zbu­do­wa­nia serwisu spo­łecz­no­ścio­wego, który dorówna naj­więk­szym i zabierze kilku użyt­kow­ni­ków Fa­ce­bo­okowi. Ich za­ło­że­nie było proste — użyt­kow­nik nie będzie zmuszony do po­da­wa­nia danych oso­bo­wych wielkiej firmie. Ich plan zakładał zebranie 10 tysięcy dolarów na start — zebrali zaś o wiele więcej, bo 200 tysięcy dolarów. Robi wrażenie prawda? Co ciekawe, wspomógł ich także Mark Zuckerberg.

Twórcy Diaspory:

To początek procesu, który sprawi, że my, użyt­kow­nicy, od­zy­skamy kontrolę nad in­for­ma­cjami. Naszym celem jest stwo­rze­nie sieci spo­łecz­no­ścio­wej jak naj­bar­dziej chro­nią­cej prywatność.

Diaspora ma działać na zasadzie podobnej do pro­gra­mów typu peer-to-peer. W ramach projektu, użyt­kow­nicy będą mogli wy­mie­niać się zdję­ciami i in­for­ma­cjami, bez potrzeby lo­ko­wa­nia ich na ser­we­rach firmy. Nasz komputer stanie się pry­wat­nym serwerem. Dostęp do niego będą miały tylko za­pro­szone osoby.

Każdy in­ter­nauta będzie miał moż­li­wość roz­wi­ja­nia serwisu, kon­fi­gu­ro­wa­nia go i do­sto­so­wy­wa­nia do własnych potrzeb. Obecnie na Dia­spo­rze można dodawać zdjęcia, opisy i szukać zna­jo­mych. Strona przy­po­mina mocno Fa­ce­bo­oka. Jak twierdzą twórcy — sami chcą ko­rzy­stać ze swojego portalu, po to go tworzą.

Eksperci pod­cho­dzą scep­tycz­nie do projektu. Uważają, że Facebook i jego pozycja w in­ter­ne­cie są nie do obalenia.

Joanna Gajewska, rzecz­niczka prasowa nk.pl — dla NEWSWEEKa:

Prze­ję­cie ponad pół miliarda osób to ambitny cel. Jestem scep­tyczna, tym bardziej że użyt­kow­nicy serwisów spo­łecz­no­ścio­wych mają ten­den­cję do jed­no­cze­snego wy­ko­rzy­sty­wa­nia kilku platform teo­re­tycz­nie mających odmienne przeznaczenie.

Nasza redakcja bacznie ob­ser­wuje po­czy­na­nia twórców serwisu, również ze względu na nazwisko jednego z twórców — Zhi­to­mir­skiy, su­ge­ru­jące być może polskie korzenie, tym bardziej więc życzymy powodzenia.

[ź] wyborcza.biz, fejsik.pl,

Tagi: diaspora, Facebook, startup
Sponsorzy: Wiadomości z branży logistyka sprawdź nowości.

« Archiwum Wpisów »