Data: 29.11.2010 o 19:00 Kategoria: Inne
Steve Krug -

Dobrych książek o uży­tecz­no­ści stron in­ter­ne­to­wych (usa­bi­lity) jest jak na le­kar­stwo. Jeśli pro­wa­dzi­cie sklep in­ter­ne­towy (polecam książkę „Usa­bi­lity w E-commerce” Tomasza Karwatki), serwis in­ter­ne­towy czy star­tu­je­cie ze star­tu­pem, to temat usa­bi­lity nie powinien być Wam obcy. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie mo­gli­ście zagłębić się w nim, książki jak ta Steve’a Kruga „Nie każ mi myśleć” są dla Was.

Autor

Autorem książki jest Steve Krug, który na swoim koncie ma także inną pozycję — książkę „Prze­te­stuj ją sam”. Jest spe­cja­li­stą do spraw uży­tecz­no­ści. Swojej pracy po­świę­cił ponad 20 lat swojego życia. Był kon­sul­tan­tem w firmach takich jak Apple, Blo­om­berg czy Lexus. Przez więk­szość swojego czasu prowadzi warsz­taty mające na celu edu­ko­wa­nie pro­jek­tan­tów z zakresu uży­tecz­no­ści witryn internetowych.

O czym jest ta książka?

Książka wpro­wa­dza czy­tel­nika w „świat uży­tecz­no­ści” i krok po kroku — pre­zen­tu­jąc na przy­kła­dach — objaśnia od­po­wied­nie lo­ko­wa­nie po­szcze­gól­nych ele­men­tów strony in­ter­ne­to­wej oraz naucza pewnego kry­tycz­nego spoj­rze­nia na projekty witryn. Z pozycji tej dowiemy się przede wszyst­kim, jak szcze­góły budujące całość strony in­ter­ne­to­wej wpływają na jej po­strze­ga­nie przez od­wie­dza­ją­cych. To kom­pen­dium we­bde­si­gnera od­po­wia­da­jące na jedno za­sad­ni­cze pytanie — „Jak budować stronę, aby od­wie­dza­jący nie gubili się na niej i nie fru­stro­wali się przy jej przeglądaniu?”

Czego się z niej dowiemy?

Przede wszyst­kim dowiemy się, w jaki sposób naszą stronę po­strze­gają od­wie­dza­jący. Każdy człowiek jest inny i każdą jed­nostkę należy trak­to­wać z na­le­ży­tym sza­cun­kiem. Po­win­ni­śmy skupiać się na użyt­kow­ni­kach i budować swoją witrynę tak, aby była ona przy­ja­zna ludziom, którzy chcą sko­rzy­stać z do­bro­dziejstw na niej za­war­tych — bez zna­cze­nia czy są to in­for­ma­cje, usługi czy pomoce naukowe.

Steve Krug pomaga nam wy­obra­zić sobie, jak za­cho­wuje się sta­ty­styczny od­wie­dza­jący. To dla niego jesteśmy, dla niego tworzymy naszą wi­zy­tówkę i chcemy, aby nie gubił się „u nas” oraz zechciał wrócić w nasze progi. Autor pod­po­wiada czy­tel­ni­kowi, w jaki sposób należy budować po­szcze­gólne elementy witryny, jak pro­jek­to­wać schematy i me­cha­ni­zmy na­wi­ga­cji w taki sposób, aby były one funk­cjo­nalne, a jed­no­cze­śnie nie wpro­wa­dzały od­wie­dza­ją­cego w za­kło­po­ta­nie lub co gorsza po­wo­do­wały, że będzie się gubić.

Z książki „Nie każ mi myśleć” dowiemy się też, na jakie elementy strony in­ter­ne­to­wej zwracać uwagę. Do nie­któ­rych kreacji gra­ficz­nych znajdują za­sto­so­wa­nie ogólne, ustalone w na­tu­ralny sposób zasady (użyt­kow­nicy mają swoje nawyki i raczej ich nie zmie­niają). Przy­kła­dowo jedną z zasad jest to, że wy­szu­ki­warka na stronie in­ter­ne­to­wej powinna znaj­do­wać się w górnej jej części — naj­le­piej po prawej stronie, a na przy­ci­sku roz­po­czy­na­ją­cym szukanie powinien znaj­do­wać się napis „Szukaj” lub symbol lupy.

Tak naprawdę wszyst­kie te niuanse mogą być dla nas często mało istotne. Po­szcze­gólne błędy w pro­jek­cie witryny w pewien sposób się sumują i mogą po­wo­do­wać, że od­wie­dza­jący w jakimś momencie poczuje się jak w la­bi­ryn­cie. Nerwowo szuka wyjścia i coraz bardziej zaczyna się plątać. Odczuwa wtedy niechęć do naszej strony i może już nigdy do nas nie wrócić. Steve Krug chce nam pokazać jak do tego nie dopuścić i jak w prosty sposób przy­go­to­wać bądź prze­bu­do­wać swoją witrynę tak, aby nie traciła na funk­cjo­nal­no­ści, a jed­no­cze­śnie była użyteczna.

Czy warto?

Myślę, że in­we­sty­cja w tę pozycję zwróci się z nawiązką w krótkim czasie po podjęciu przez nas akcji o za­sto­so­wa­niu rad, które podaje autor. Wiedza nabyta dzięki lekturze tej książki może spo­wo­do­wać zde­cy­do­wane dzia­ła­nia z naszej strony, mające na celu poprawę funk­cjo­nal­no­ści sklepu in­ter­ne­to­wego, strony firmowej czy strony ofe­ru­ją­cej inne usługi. Jeśli za­sto­su­jemy się do rad autora, może się okazać, że nasze zyski wzrosną o kil­ka­dzie­siąt procent. Jeśli jesteś we­bde­si­gne­rem i pra­cu­jesz przy pro­jek­tach stron in­ter­ne­to­wych — moim zdaniem po­wi­nie­neś prze­czy­tać tę książkę. Pozwoli ona nauczyć się nawyku kry­tycz­nego po­strze­ga­nia ulo­ko­wa­nia po­szcze­gól­nych ele­men­tów witryny i ich pre­zen­ta­cji odwiedzającemu.

Projekt gra­ficzny tytułu stoi na wysokim poziomie. Tekst prze­pla­tany jest ko­lo­ro­wymi zrzutami ekranów, ramkami i sche­ma­tami. Do strony ję­zy­ko­wej nie można się przy­cze­pić — omawiane za­gad­nie­nia są zrozumiałe.

Wydawnictwo Helion o książce:

Tagi: Helion, książka, Recenzja, usability