Data: 24.1.2011 o 20:35 Kategoria: Inne
Kościół + nowe technologie = e-wiara

Od dawna za­sta­na­wia­łem się jak wyglądać będą „usługi” ofe­ro­wane przez kościół za kilka, kil­ka­na­ście lat. Czy pod wpływem naj­now­szych zdobyczy tech­no­lo­gicz­nych in­sty­tu­cja ta zmieni swoje kon­ser­wa­tywne na­sta­wie­nie i zacznie ko­rzy­stać w większym stopniu z nowych tech­no­lo­gii? Uczest­ni­czy­łem w dyskusji na ten temat — dyskusji, która otarła się o temat e-usług ko­ściel­nych. Pomysłów ze strony osób bio­rą­cych w niej udział było kilka.

E-święcona woda czyli woda święcona zdalnie

Pomysł numer jeden. Osoba, która nie chce przyj­mo­wać w swoim domu księdza po kolędzie mogłaby usta­no­wić po­łą­cze­nie wideo z pokojem na plebanii, w którym oczy­wi­ście prze­by­wałby sługa Boży. Na­stęp­nie wierny sta­wiałby przed kamerką in­ter­ne­tową butelkę z wodą, ojciec zaś wy­sta­wiałby w stronę kamerki ręce i odmawiał modlitwę. Po kilku minutach wierny mógłby cieszyć się święconą wodą. A to wszystko dzięki tech­no­lo­gii po­łą­czo­nej z le­ni­stwem wie­rzą­cego i prze­ła­ma­niu bariery kon­ser­wa­ty­zmu ze strony kościoła. Tak otrzy­maną wodą można by skropić nasze lokum. Problem świę­ce­nia miesz­ka­nia wy­eli­mi­no­wa­łyby spry­ski­wa­cze podobne do tych mon­to­wa­nych w kinach iMAX bądź kinach 5D. Podobne spry­ski­wa­cze za­ła­twi­łyby także sprawę e-chrztu.

E-kolęda

Jeśli już nasz le­niu­szek zde­cy­do­wałby się na kolędę, ale nadal unikałby za­pra­sza­nia księdza do swojego domostwa, mógłby wraz z rodziną usta­no­wić po­łą­cze­nie video. W tym celu za­sto­so­wa­nie zna­la­złby program Skype. Cała rodzina zasiada przed kamerką i wspólnie z księdzem „po drugiej stronie łącza” odbywa krótką modlitwę i rozmowę (może i za­śpie­wają wspólnie kolędę). Wielu spośród wiernych chętnie wręcza koperty gdy ksiądz opuszcza nasz dom. W takim wypadku problem ten eli­mi­nuje e-konto. Wy­star­czy zwykły przelew na konto parafii i voila!

W nie­da­le­kiej przy­szło­ści ksiądz mógłby od­wie­dzać wiernych także pod postacią ho­lo­gramu.

E-spowiedź

Spowiedź taką prze­pro­wa­dzić można albo z użyciem ko­mu­ni­ka­tora in­ter­ne­to­wego, albo poprzez po­łą­cze­nie głosowe. Opcja numer dwa wydaje się być o wiele lepsza. Rozmowa przez ko­mu­ni­ka­tor nie odda klimatu praw­dzi­wej spo­wie­dzi (jak wy­obra­ża­cie sobie gro­mie­nie przez księdza w ko­mu­ni­ka­to­rze?). Po­łą­cze­nie głosowe musi być oczy­wi­ście szy­fro­wane i anonimowe.

E-msza oraz e-taca

E-msza po­le­ga­łaby na usta­no­wie­niu po­łą­cze­nia z jedną z kil­ku­na­stu zdalnie ste­ro­wa­nych kamer. Wierni mogliby montować swoje kamery (tak jak w ko­ścio­łach na wsi ludzie mają wy­ku­pione swoje miejsca podczas mszy), a na­stęp­nie podczas e-mszy odbierać obraz. Sieć wol­no­sto­ją­cych gło­śni­ków za­ła­twi­łaby sprawę śpiewu czy wspólnej modlitwy. Pie­nią­dze na tacę wpłacane byłyby za pomocą ko­ściel­nego systemu mi­kro­płat­no­ści.

Poznaj nowego Papieża

Pomysł z rodzaju abs­trak­cyj­nych. Jestem jednak pewien, że ktoś w końcu na to wpadnie. Wierny wysyła SMS-a o treści KONKLAWE na numer 79xxx (9 PLN + VAT). W od­po­wie­dzi otrzy­muje co­dzien­nie dwie wia­do­mo­ści tekstowe o prze­biegu konklawe zaś na koniec konklawe, film przed­sta­wia­jący biały dym z komina w formacie *.3gp. Oczy­wi­ście jest to śmieszne, ale przy­po­mnij­cie sobie podobne akcje po ka­ta­stro­fie w Smo­leń­sku (do­pi­sy­wa­nie się do księgi kon­do­len­cyj­nej). Od tego już tylko krok dzieli nas od takiej usługi.

Forsquare i Event na Facebooku

Wróćmy na moment do tematu kolędy. Jeśli usługa For­squ­are po­zwa­la­łaby na od­zna­cza­nie się w do­kład­niej­szej lo­ka­li­za­cji ksiądz chodzący od domu do domu mógłby używać jej do in­for­mo­wa­nia e-wiernych w którym domu gości. W po­łą­cze­niu z Twit­te­rem czy BLIPem mógłby ko­men­to­wać wy­da­rze­nia na klatkach scho­do­wych (ksiądz będący u mnie po kolędzie stwier­dził, że ludzie bardzo często ob­rzu­cają ich błotem) lub w po­szcze­gól­nych miesz­ka­niach. Ponadto każda parafia za­kła­da­łaby na Fa­ce­bo­oku event. Ten kto pra­gnąłby przyjąć sługę Bożego w domu za­zna­czałby opcję „wezmę udział”. Wy­eli­mi­no­wa­łoby to potrzebę cho­dze­nia mi­ni­stran­tów kilka dni przed kolędą — mi­ni­stran­tów py­ta­ją­cych o to, czy dany dom przyjmie kolędę. Jakież to proste!

Czy kościół pomału zacznie ko­rzy­stać z nowych tech­no­logi w służbie wiernym? Tego niestety nie możemy prze­wi­dzieć jako, że jest to bardzo kon­ser­wa­tywna in­sty­tu­cja. Powyższe za­ło­że­nia to raczej hu­mo­ry­styczne ze­sta­wie­nie tech­no­lo­gii i kościoła. Mało praw­do­po­dobne jest, że kie­dy­kol­wiek będziemy mieli moż­li­wość sko­rzy­sta­nia z e-kolędy czy e-ślubu. Po­my­śl­cie jednak, jakie byłoby to dziwne…

PS. Spójrz­cie na e-cmentarz oraz na apli­ka­cję msze.pl.

Tagi: kościół, technologie, wiara