Data: 16.3.2011 o 15:13 Kategoria: Hardware
AirPlay jakiego nie znamy

Wraz z rozwojem tech­no­lo­gii bez­prze­wo­do­wego prze­sy­ła­nia danych również pro­du­cenci sprzętu dźwię­ko­wego nie chcieli po­zo­sta­wać w tyle. Za­zwy­czaj kończyło się to na kilku modelach gło­śni­ków lub kart dźwię­ko­wych bez żadnej ze­wnętrz­nej kom­pa­ty­bil­no­ści. A działo się tak głównie ze względu na brak stan­dar­dów wy­zna­cza­ją­cych pewne kierunki. Nikomu nie zależało na od­bior­cach tego typu systemów, bo też za­zwy­czaj były skie­ro­wane do za­moż­niej­szego grona, które chcąc otrzymać produkt współ­gra­jący z resztą de­cy­do­wało się na po­zo­stałe kom­po­nenty danej marki.

W tym miejscu powinna pojawić się z pro­po­zy­cją któraś z or­ga­ni­za­cji dzisiaj pre­cy­zu­jąca dźwięk prze­strzenny. Ale chyba nikt nawet nie zdążył podjąć tematu, bo już Apple pod­cho­dząc do tego na swój sposób po­zy­skało więk­szych graczy, jak również rzeszę za­do­wo­lo­nych użyt­kow­ni­ków. Co ważne, nikt nie skupia się w tym przy­padku na bez­prze­wo­do­wych gło­śni­kach, ale na bez­prze­wo­do­wym źródle dźwięku i obrazu. Choć sama tech­no­lo­gia przy­cią­gnęła do siebie czo­ło­wych do­staw­ców au­dio­fil­skiej elek­tro­niki (włą­cza­jąc w to Marantza, Denona i Pioneera), to nikt nas nie zmusza do wy­ko­rzy­sty­wa­nia właśnie ich apli­tu­ne­rów. Równie dobrze możemy za­opa­trzyć się w AirPort Express i pod­łą­czyć swój wzmac­niacz sprzed dwóch dekad.

Sam Express mimo do­dat­ko­wego USB do udo­stęp­nia­nia drukarki może być po­strze­gany jako nieco wy­bra­ko­wany router. Nie posiada żadnego wyjścia ethernet dla kom­pu­tera. Całość przekazu odbywa się poprzez sieć WiFi. Dla jednych to bez różnicy, jednak przy pierw­szym lepszym serwerze danych za­czy­nają się schody, a bardziej roz­bu­do­wane roz­wią­za­nie kie­ro­wane jest już do mniej­szego biznesu, przez co jego cena jest od­po­wied­nio wyższa.

AirPlay ogra­ni­cza urzą­dze­nia mobilne do wszyst­kich z iOS 4.2 na po­kła­dzie, a kom­pu­tery zdolne są do współ­pracy jedynie z bi­blio­teką za­im­por­to­waną do iTunes. Do­dat­kowo jeżeli zależy nam na obrazie, to ko­niecz­nym stanie się zakup Apple TV, ale tutaj po­ra­to­wać możemy się sprzętem z systemem 4.3 pod­łą­czo­nym pod te­le­wi­zor i po­zwa­la­ją­cym na stre­amo­wa­nie całej bi­blio­teki iTunes na niego, razem z ma­te­ria­łami wideo. Przez chwilę miałem okazję także testować pewnego rodzaju słu­chawkę Blu­eto­oth od Samsunga z wyjściem jack dla gło­śni­ków, którą iPad roz­po­zna­wał jako od­bior­nik dźwięku i udo­stęp­niał wszyst­kie moż­li­wo­ści stre­amingu audio na nią. Żadnych pro­ble­mów nie stwier­dzi­łem również na te­le­fo­nie z Adroidem i Windows Mobile. Zawsze po­zo­staje to jakąś alternatywą.

Media Center nie podbiły rynku, a klienci, mając do dys­po­zy­cji zde­cy­do­wa­nie prostszą tech­no­lo­gię, z pew­no­ścią nie przy­czy­nią się do tego. Chociaż tutaj na uwadze trzeba mieć problemy natury iTunes, który wspiera tylko wybrane formaty i bez kon­wer­sji się nie obędzie. Mimo wszystko jednak API staje się coraz bardziej przy­ja­zne de­we­lo­pe­rom. Dzisiaj przynosi moż­li­wość pełnego wy­ko­rzy­sta­nia AirPlay przez apli­ka­cje trzecie w App Store, co z pew­no­ścią za­owo­cuje grami na większym ekranie z urzą­dze­niem z iOS w ręku, jako kon­tro­le­rem. Jutro na­to­miast może przy­nieść coś więcej, mając na uwadze choćby wtyczkę do Totema umoż­li­wia­jącą prze­sy­ła­nie obrazu z dźwię­kiem wprost do li­nuk­so­wego odtwarzacza.

Tagi: AirPlay, Apple, ios, Media Center, samsung