Data: 19.3.2011 o 0:14 Kategoria: Hardware
Recenzja i test Motorola Atrix 4G

Na pierwszy rzut oka telefon Motorola Atrix 4G nie różni się niczym od kon­ku­ren­cji. Jest to kla­syczny smartfon pełen ficzerów, które są mniej lub bardziej przy­datne. Jest to typowe dla An­dro­idów, niestety w tym modelu jest to tylko 2.2 Froyo, a nie pro­mo­wane przez Google 2.3.

Poziom wy­ko­na­nia po­zo­sta­wiam in­dy­wi­du­al­nej ocenie, choć nie ukrywam, iż Motorola zrobiła duże postępy jeśli chodzi o jakość ma­te­ria­łów. Plastik jest niestety wszech­obecny, ale jego jakość wręcz zachwyca. Oczy­wi­ście po­zo­staje w tyle w po­rów­na­niu z iPhone 4, gdzie góruje szkło i stal. Nie zmienia to jednak faktu, że w sieci AT&T oba ofe­ro­wane są w tej samej cenie (bodajże ~199 $). Atrix tak samo jak i jego główny kon­ku­rent oferuje aparat 5Mpx. Niestety Motorola wypada w tej kwestii blado (nawet przy po­sia­da­niu dual flash) z racji słabego od­wzo­ro­wa­nia kolorów. Nie jest to moim zdaniem wina matrycy, lecz od­po­wied­niego opro­gra­mo­wa­nia. Ogromny plus za bardzo duży i czytelny wy­świe­tlacz, który wręcz poraził mnie swoją ja­sno­ścią, a fakt po­sia­da­nia mniej­szej ilości ppi wcale nie de­kla­suje go w stosunku do iPhone 4 (jednak 4 cale dają mu wyraźne pro­wa­dze­nie w stosunku do 3,5). Wy­świe­tlacz jest bardzo jasny, klarowny i — co dla mnie jest naj­waż­niej­sze — świetnie od­wzo­ro­wuje kolory, a przy­naj­mniej czarny (mega plus). Kolejną wielką zaletą, a zarazem ficzerem jest czytnik linii pa­pi­lar­nych, choć — jak spraw­dzi­łem — da się go oszukać (mój kuzyn go od­blo­ko­wał, co dziwne — może mam wy­bra­ko­wany model). O wy­glą­dzie można napisać wiele, ale nie za­po­mi­najmy, że smart­fony są bardzo podobne. Osta­teczna ocena należy zaś do po­ten­cjal­nego klienta.

Oprogramowanie

Patrząc na opro­gra­mo­wa­nie stwier­dzić mogę, iż android bardzo ewo­lu­ował od mojej ostat­niej stycz­no­ści z nim. A tym bardziej z nakładką MotoBlur, dzięki której jest bardziej przy­ja­zny użyt­kow­ni­kowi. Niestety na tym plusy się kończą. Ofi­cjal­nie telefon posiada dwur­dze­niowy procesor 1GHz i powinien działać szybko i sprawnie w pod­sta­wo­wych sy­tu­acjach, takich jak prze­glą­da­nie stron www czy spraw­dza­nie poczty.  Niestety po­zo­staje to jedynie w sferze życzeń. Możliwe, że to wina sieci, ale widoczne są pewnego rodzaju lagi. Przy samym „pinch to zoom” w prze­glą­darce telefon ma pewnego rodzaju czkawkę, która również wy­stę­puje przy prze­glą­da­niu zdjęć. Niestety brakuje mi tu tej płyn­no­ści od Apple. Od­twa­rzacz muzyczny jak i video nie różni się od tych stan­dar­do­wych z Androida. Brak niestety Co­ver­Flow, ale w zamian do­sta­jemy na­miastkę equ­ali­zera. In­ter­fejs użyt­kow­nika jest typowy dla Androida i bez żadnych re­we­la­cji. Duży plus za ani­mo­wane tapety.

Akcesoria

Me­dia­Dock zrobił chyba na mnie naj­lep­sze wrażenie. 1x HDMI, 3x USB i opcja ła­do­wa­nia stanowią bardzo duże zalety tego ak­ce­so­rium. W dodatku jakość plastiku i wy­ko­na­nia wydaje się być większa niż w przy­padku samego telefonu (sic!). W systemie Media Center spisuje się wręcz wy­śmie­ni­cie (choć wolę oso­bi­ście Apple TV 2 gen.) Samo menu Media Center jest wy­śmie­nite i proste w obsłudze. Do­dat­kową zaletą jest miły dla oka, gra­ficzny in­ter­fejs użyt­kow­nika. Jednakże wgranie 3 albumów z muzyką, 1 filmu i zro­bie­nie 20 zdjęć nie jest mia­ro­dajne. Mimo to Me­dia­Dock spełnił pod­sta­wowe wy­ma­ga­nia, tym bardziej z de­dy­ko­waną myszka i kla­wia­turą od Motoroli. Jedyne, do czego mogę się przy­cze­pić to sur­fo­wa­nie po www na dużym ekranie (Pioneer Kuro 52″). Prze­glą­darka sprawia wrażenie nazbyt roz­cią­gnię­tej. Filmy i zdjęcia wy­świe­tlane są w Full HD, a muzyka współ­pra­cuje z domowym audio (też Pioneer). Sam MediaDoc wy­świe­tla obraz w 1080p w za­leż­no­ści od apli­ka­cji (video wy­świe­tlane jest w 1080p 16:9 co jak dla mnie jest plusem). Niestety prze­glą­darka sama w sobie nie jest za­chwy­ca­jąca. Jest to coś pomiędzy szyb­ko­ścią Chrome’a a wygodą Firefoxa. Bądźmy szczerzy: cudów nie ma, ale jak na tego typu roz­wią­za­nie działa wy­star­cza­jąco dobrze. Do­dat­kowo, jeśli pod­łą­czymy mysz i kla­wia­turę (ory­gi­nalne od Motoroli lub innej marki), otrzy­mamy zestaw, który z po­wo­dze­niem może zastąpić komputer dla prze­cięt­nego użytkownika.

Najmniej plusów dostał ode mnie LapDock. Ma­te­riały i jakość wy­ko­na­nia po­rów­ny­walne z te­le­fo­nem. LapDock jest ge­nial­nym roz­wią­za­niem, niestety bez smart­fona staje się bez­u­ży­teczny. Jest to tylko ekran 11-calowy (gorszy niż w MacBook Air), kla­wia­tura dość wygodna (lekko gumowana) i bardzo żywotna bateria (olbrzymi plus). Plastik typu soft touch jest bardzo miły w dotyku, ale mi oso­bi­ście nie przypadł do gustu. Względ­nie kom­for­towa kla­wia­tura stanowi coś pomiędzy wir­tu­alną kla­wia­turą iPada a MacBook Air 11″. Wy­świe­tlacz niestety jak dla mnie okazał się klęską.

Na prośbę iTomka spraw­dzi­łem obsługę flasha i kilku otwar­tych zakładek w prze­glą­darce. Niestety Firefox nie dał rady paru stronom www (w tym „Far­mVille” na Fa­ce­bo­oku) na raz. Chwilami od­no­si­łem wrażenie, że wróciłem do lat 90-tych. To samo w przy­padku kilku zakładek z YouTube, gdzie sprzęt odmówił mi po­słu­szeń­stwa. Dziwi mnie fakt in­sta­lo­wa­nia Firefoxa zamiast Chrome’a oraz Linuxa zamiast Chrome OS na tego typu urzą­dze­niu. Na­to­miast wielkim plusem jest obsługa samego Atrixa z poziomu menu na LapDocku. Jest to bardzo wygodne roz­wią­za­nie, choć pro­wa­dze­nia rozmów w ten sposób nie polecam. Co do samego LapDocka mam tylko jeszcze jedno za­strze­że­nie, jak na urzą­dze­nie tego typu — ma ogromny zasilacz.

Od autora

Jest to gościnny wpis, który powstał przy współ­pracy z naszym czy­tel­ni­kiem Se­ba­stia­nem Schäef­fe­rem @SZ3FU, który sam o sobie pisze: Typical man who love design. :D


Tagi: 4g, Atrix, motorola