Data: 26.3.2011 o 13:27 Kategoria: Inne
Gdy już nabędziesz kupon, czyli perypetie ze zniżkami grupowymi

Serwisy takie jak Groupon, MyDeal czy Citeam, czyli ofe­ru­jące zniżki grupowe to jeden z naj­bar­dziej wi­docz­nych trendów 2010 roku i zapewne roku 2011. Klonów Groupona jest na rynku mnóstwo — to dobrze, bo jest z czego wybierać. Jak jednak wygląda obsługa w lokalu gdy uśmiech­nięci wręczamy eks­pe­dientce czy szefowi świstek papieru?

Moje przygody z kuponami ogra­ni­czają się do trzech ofert. Obsługa w dwóch lokalach była bez­błędna i do jednego z nich zdążyłem już wrócić — bez kuponu. Niestety w trzecim zdołałem poczuć się jak „gorszy klient”. Szef Pubu Scruffy O’Brien w Gdańsku, trak­to­wał mnie bardzo oschle. Byłem prze­ko­nany, że nie będzie problemu z re­ali­za­cją kuponu i dostanę wszystko, czego zechcę (cała karta dla mnie). Niestety nie było tak pięknie. Problem z do­sta­niem re­kla­mo­wa­nego piwa, problem z za­mó­wie­niem jedzenia i ogólna niechęć sprze­dawcy spo­wo­do­wały, że już więcej do tego pubu nie wrócę.

Jestem zszo­ko­wany tym, że lokale z Groupona i innych jemu po­dob­nych serwisów nie mają nieraz w zwyczaju trak­to­wa­nia klienta „z kuponem” na równi z tym płacącym gotówką. Przecież to klient jak każdy inny — także zapłacił za menu czy zabieg. Jedyną różnicą w takim wypadku jest fakt, że po­twier­dze­niem nabycia usługi jest właśnie kawałek papieru z logiem serwisu ofe­ru­ją­cego zniżki. Lokale powinny zadbać o klienta choćby dlatego, że klient może zechcieć prze­kro­czyć wartość kuponu (co zdarza się bardzo często) lub wrócić ponownie — już bez kuponu.

Przy­kła­dów złego trak­to­wa­nia klientów przez lokale uczest­ni­czące w pro­gra­mach zniżek jest więcej. Paweł Lipiec pisał niedawno o tym, jak został po­trak­to­wany w jednej z War­szaw­skich re­stau­ra­cji. Po­sia­da­ją­cym konto na Fa­ce­bo­oku polecam prze­śle­dze­nie tego tematu.

Moje obawy do­ty­czące oszustw na por­ta­lach ze zniżkami gru­po­wymi zniknęły już jakiś czas temu — a może nie zniknęły, ale prze­ro­dziły się w obawę, że zostanę po­trak­to­wany jako gorszy klient. Serwisy takie jak MyDeal po­zwa­lają na oce­nia­nie dealu po jego re­ali­za­cji. Na­kła­niam Was do tego, abyście wy­sta­wiali oceny lokalom. Dzięki temu może unik­niemy w przy­szło­ści nie­mi­łych nie­spo­dzia­nek, kiedy zechcemy zabrać dziew­czynę do re­stau­ra­cji, a na miejscu okaże się, że do wyboru mamy 1/4 menu i kompot. W takim wypadku chyba lepiej byłoby udać się do baru mlecznego.

[ź] zdj: plaismed (flickr.com)

Tagi: groupon, kupony, zniżki grupowe