Data: 25.5.2011 o 11:55 Kategoria: Inne
Recenzja: Robin Williams -

Któż z nas nie chciałby umieć przy­go­to­wy­wać świet­nych pre­zen­ta­cji mul­ti­me­dial­nych na różne „okazje”? Pre­lek­cja na temat ochrony lasów tro­pi­kal­nych, przed­sta­wie­nie projektu budżetu firmy i zwią­za­nych z tym roz­wią­zań czy zwykłe za­li­cze­nie „na 6″ w tech­ni­kum dzięki mowie na temat Web 3.0 — w każdym z tych przy­pad­ków pre­zen­ta­cja mul­ti­me­dialna staje się rzeczą nie­zbędną, a dla nie­któ­rych osób — złem ko­niecz­nym. Książka „Pre­zen­ta­cja, która robi wrażenie” to pod­ręczny zestaw wska­zó­wek dla tych wszyst­kich, którzy chcą do­wie­dzieć się, jak sklejkę tekstu z ob­raz­kami zamienić w realną pomoc dla pre­le­genta oraz do­sko­nały materiał dla słu­cha­czy.

O czym jest ta książka?

Pre­zen­ta­cja, która robi wrażenie. Projekty z klasą” to książka, która w bardzo zgrabny sposób ukazuje świat pre­zen­ta­cji mul­ti­me­dial­nych z nieco innej strony. Rzec można śmiało, że autorka — Robin Williams — w nie­zwy­kle subtelny sposób lawiruje pomiędzy próbą prze­ka­za­nia czy­tel­ni­kowi cennych rad z zakresu designu, a jed­no­cze­śnie zagłębia się nie­rzadko w świat psy­cho­lo­gii. Po­szcze­gólne roz­działy odnoszą się do ko­lej­nych ele­men­tów pre­zen­ta­cji mul­ti­me­dial­nych, których czy­tel­nik w przy­szło­ści zapewne wykona co najmniej kilka.

Autorka prowadzi nas za rękę po za­ka­mar­kach slajdów, za­prze­cza­jąc sto­so­wa­nym w pre­zen­ta­cjach kon­wen­cjom, łamiąc je i wy­rzu­ca­jąc do kosza. Zamiast starych lub nie­po­praw­nych stan­dar­dów chce nas prze­ko­nać do nieco głęb­szego wej­rze­nia nie tylko w za­war­tość ko­lej­nego slajdu, ale także od­nie­sie­nie go do pu­blicz­no­ści, która wy­słu­chuje naszej pre­zen­ta­cji. Zdaniem prze­wod­nim książki jest zde­cy­do­wa­nie: „Pre­zen­ta­cja jest pomocą dla Ciebie; to Twój konspekt. Dla pu­blicz­no­ści jest ona idealnym uzu­peł­nie­niem tematów, o których opowiadasz.”

Pozycja ta przed­sta­wia nam nie tylko de­si­gner­ski sposób pa­trze­nia na każdy z ko­lej­nych slajdów. Książka Robin Williams to prak­tyczny, przy­spie­szony kurs robienia do­sko­na­łych pre­zen­ta­cji. Zapewne nieraz spo­tka­li­ście się ze słabą pre­zen­ta­cją, na slajdach której nie było nic widać, bądź slajdy nijak miały się do po­ru­sza­nej przez pre­le­genta kwestii? Kon­klu­zja jest prosta: pre­le­gent powinien prze­czy­tać tę książkę. :)

Warta swojej ceny?

Od­po­wiedź na pytanie po­sta­wione w nagłówku jest oczy­wi­sta: jak naj­bar­dziej! Jeśli zo­ba­czysz tę pozycję w księ­garni — bez wahania ją zakup (o ile oczy­wi­ście pla­nu­jesz robić pre­zen­ta­cje — książki tego typu są bardzo uży­teczne). Z pozycji tej dowiesz się przede wszystkim:

  • jak optymalizować zawartość slajdów pod kątem przejrzystości, trafności przekazu, korzystania z animacji (autorka zabieg taki odradza, odradza także stosowanie ClipArtów) oraz - co ciekawe - wprowadzania pewnego rodzaju fabuły do całej prezentacji,
  • jak zaprojektować estetyczne i "wydajne" slajdy, które nie rozproszą uwagi słuchaczy, a Tobie pomogą jeszcze lepiej dotrzeć do osób na widowni,
  • w jaki sposób zwracać uwagę na psychologiczne aspekty projektowania slajdów (wykorzystywanie kontrastów do przykuwania uwagi, powtarzania treści do "ugruntowywania ich pozycji" w całości przekazu czy tworzenia związków pomiędzy elementami slajdu),
  • jak korzystać wydajnie z Twojego programu do tworzenia prezentacji.

Autorka obala bądź po­twier­dza także kilka mitów na temat pre­zen­ta­cji mul­ti­me­dial­nych. Oto niektóre z nich:

  • "nigdy nie czytaj treści slajdu na głos",
  • "nigdy nie umieszczaj na slajdzie więcej niż pięć punktów,
  • "nigdy nie używaj PowerPointa",
  • "nigdy nie używaj Ariala ani Helvetiki.

Podsumowanie

Rady zebrane w książce „Pre­zen­ta­cja, która robi wrażenie” są moim zdaniem bezcenne i choć może się wydawać, że powyższy tekst jest próbą na­kło­nie­nia Was — czy­tel­ni­ków — do wydania prawie 40-tu złotych to uwierz­cie mi — pozycją tą jestem za­chwy­cony (tutaj chciałem wstawić po­rów­na­nie, ale nie potrafię od­po­wied­niego znaleźć :)). Warto przejść się do Empiku i prze­czy­tać pierw­szych kilka stron tej pozycji. Niech na korzyść książki Robin Williams przemówi także kolorowe wydanie tej pozycji (a takowe czyta się o wiele przy­jem­niej niż szary tekst).

Tagi: Helion, Prezentacja