Data: 10.6.2011 o 1:17 Kategoria: Internet
Ktoś chce kupić MySpace'a - niespodziewane

Kilka godzin temu sieć obiegła in­for­ma­cja jakoby grupa in­we­sto­rów, w której skład wchodzi Bobby Kotick, CEO Ac­ti­vi­sion Blizzard była żywo za­in­te­re­so­wana prze­ję­ciem MySpace’a. Dobrze wiemy, że MySpace znajduje się od jakiegoś czasu w stanie we­ge­ta­tyw­nym i notuje ogromne straty — tym bardziej in­for­ma­cja ta jest nie­spo­dzie­wana.

Kwota, którą mieliby zapłacić in­we­sto­rzy wynosić ma około 100 milionów dolarów. W 2005 roku MySpace’a wy­ce­niano na ponad 580 milionów dolarów (za taką kwotę został za­ku­piony przez firmę News Corp). No cóż — czasy świet­no­ści tego portalu bez­pow­rot­nie mijają. Zarządcy z firmy News Corp nie mają pomysłu jak „obudzić Snorlaxa” serwisów spo­łecz­no­ścio­wych, czego kon­se­kwen­cją jest sta­gna­cja, czy wręcz za­co­fa­nie MySpace’a.

 

Bobby Kotick byłby za­in­te­re­so­wany prze­ję­ciem MySpace’a

Czy możemy spo­dzie­wać się przełomu? Sądzę, że nie. Mamy to do siebie, że gdy za­do­mo­wimy się na jednym z portali to nie­spe­cjal­nie mamy ochotę prze­no­sić się w inne miejsce w Sieci. Powrót na MySpace’a? Wątpię, aby masa użyt­kow­ni­ków niczym synowie mar­no­trawni miała rzucić się na wy­ga­sa­ją­cego ojca Fa­ce­bo­oka i wielu innych portali. Tak na mar­gi­ne­sie — czy ktoś z Was ma tam jeszcze konto?

[ź] dryearth.com, gaminator.tv

Tagi: myspace, przejęcie