Data: 13.6.2011 o 20:44 Kategoria: Internet
Odpływ użytkowników z Facebooka? Nic niezwykłego!

Od kilku godzin portale z in­for­ma­cjami z branży IT piszą o odpływie użyt­kow­ni­ków z Fa­ce­bo­oka. Odpływ ten na­stę­puje na rynkach, na które Facebook wkroczył naj­wcze­śniej i zaczął szybko zyskiwać tam zwo­len­ni­ków. Mowa między innymi o Stanach Zjed­no­czo­nych (strata 6 milionów użyt­kow­ni­ków tego kraju), Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Rosji. Czy to początek „wiel­kiego odpływu” i — jak piszą portale — „wy­pa­la­nia się” serwisu Zuc­ker­berga? Jestem prze­ko­nany, że ucieczka użyt­kow­ni­ków z naj­więk­szego portalu spo­łecz­no­ścio­wego nie jest po­cząt­kiem niczego nie­zwy­kłego.

Za­sta­no­wić się należy przede wszyst­kim dlaczego ludzie chcie­liby opusz­czać Fa­ce­bo­oka. Powodów może być wiele, ja jednak za naj­waż­niej­sze uznałbym poniższe trzy:

  1. znudzenie mediami społecznościowymi,
  2. dostrzeżenie, że media społecznościowe (a szczególnie właśnie Facebook) pochłaniają wiele czasu, który można lepiej spożytkować,
  3. nagłaśniane ostatnio kwestie dotyczące prywatności na Facebooku (i w sieci w ogóle) oraz paranoiczne artykuły tego typu.

Znudzenie mediami społecznościowymi

Niektóre osoby męczy już fakt, że Facebook stara się wedrzeć w nasze życie osobiste. Otaczają nas prze­różne rzeczy, związane z tym portalem spo­łecz­no­ścio­wym. W radiu słyszymy o fanpage’ach, w mediach tra­dy­cyj­nych jak i in­ter­ne­cie co rusz mówi się o ko­lej­nych akcjach na Fejsie (o! a dzisiaj jaki numer wywinęli). Facebook zaczyna albo nas nudzić (no bo cóż jeszcze można do niego władować?) — dzie­le­nie się in­for­ma­cjami z przy­ja­ciółmi jest fajne, ale ileż można - albo się przejada. Od kilku zna­jo­mych sły­sza­łem, że za­prze­stają używać portalu ze względu na to, że jest tam nudno (no ale czy może być ciekawie, mając 30 przy­ja­ciół i spamując ścianę głu­pa­wymi grami?)

Facebook to pochłaniacz czasu

Nie­któ­rzy z Was do­strze­gli zapewne, że Facebook jest okropnym po­że­ra­czem czasu. Wszystko z umiarem; więk­szość z nas potrafi obejść się bez Fa­ce­bo­oka, ale bywa tak, że gdy już przy­sią­dziemy do niego, to choć­by­śmy byli zajęci wieloma rzeczami, chętnie za­glą­damy na tablicę. Chcemy wiedzieć, co dzieje się u naszych zna­jo­mych, brać udział w kon­kur­sach, grać w głupawe gry i dzielić się muzyką/zdjęciami. Wielu użyt­kow­ni­ków zaczęło do­strze­gać, że nie może być tak, że portal spo­łecz­no­ściowy za­stę­puje nam świat realny. Widoczne jest to szcze­gól­nie w USA, gdzie w prze­pro­wa­dzo­nych jakiś czas temu ba­da­niach 39% użyt­kow­ni­ków Fa­ce­bo­oka twier­dziło, że jest od niego uza­leż­nio­nych. Nie sądzę, że wszyscy uza­leż­nieni nie wychodzą z domu, ale jeśli założymy, że jest to 1/10 badanych, to boję się pomyśleć, ile osób w USA stawia nad realne życie, życie na Fa­ce­bo­oku. Osoby takie wreszcie do­strze­gają to, że Facebook nie zastąpi świata realnego i realnych kon­tak­tów — decydują się odejść.

Prywatność

Do­sko­nale zdajemy sobie sprawę ile wie o nas Facebook i jak chętnie sami zo­sta­wiamy tam dane o sobie. Co tam wiek, numer telefonu i za­in­te­re­so­wa­nia! Podajemy nawet nasz stan cywilny, obiekt za­in­te­re­so­wań, oceny zdobyte w szkole oraz miejsca (w ramach Facebook Places), w których gościmy. Facebook wie o nas bardzo dużo, a masa użyt­kow­ni­ków tego portalu nie­chęt­nie do­wia­duje się, jak zadbać wy­star­cza­jąco o swoje bez­pie­czeń­stwo (cho­ciażby poprzez od­po­wied­nie zde­fi­nio­wa­nie ustawień pry­wat­no­ści). Użyt­kow­nicy portalu w pewnym momencie do­strze­gają, że Facebook wie o nich więcej, niż ja­ka­kol­wiek inna witryna. Możliwe, że wywołuje to u nich niemały szok (w in­ter­ne­cie po­ja­wiają się często artykuły na temat tego, jak wiele wie o nas Facebook — takie wpisy uświa­da­mia­jące) i decydują się na po­rzu­ce­nie naj­więk­szego portalu spo­łecz­no­ścio­wego na świecie.

Nie­któ­rzy re­dak­to­rzy z za­gra­nicz­nych portali in­for­ma­cyj­nych twierdzą, że odpływ użyt­kow­ni­ków z Fa­ce­bo­oka to początek czegoś wiel­kiego, a jeszcze innym wydaje się, że to przez okres wa­ka­cyjny (co ma piernik do wiatraka!?) Jestem zdania, że za odpływ są od­po­wie­dzialne trzy powyższe punkty. Zauważmy także, że Facebook niedługo osiągnie masę kry­tyczną. W tym momencie portal ma prawie 700 milionów użyt­kow­ni­ków na całym świecie i szacuje się, że do końca roku osiągnie miliard. Fakt, że mie­sięczny przypływ użyt­kow­ni­ków spada, pokazuje tylko, że coraz mniej osób jest chętnych, aby na Fa­ce­bo­oku zagościć. Za­czy­nają uwi­dacz­niać się wszel­kiej maści odpływy, które poniekąd karmią media piszące później o takich bzdurach jak „początek końca Fa­ce­bo­oka”. Uwierz­cie mi — Facebook jeszcze trochę z nami pobędzie. Portal ma wiele zalet, które prze­ko­nują do niego kolejne osoby.

Tagi: Facebook, odpływ