Data: 30.6.2011 o 19:31 Kategoria: Inne
Google+ a Twitter

Premiera Google+ spo­wo­do­wała falę porównań tej usługi do Fa­ce­bo­oka, ale myślę, że śmiało możemy prze­nieść tę dyskusję na trochę inny poziom. Dla mnie Google+ będzie kon­ku­ro­wało bez­po­śred­nio z Twit­te­rem… i może tę walkę szybko przegrać.

W zasadzie można napisać, że piłeczka jest teraz po stronie Twittera.

Kilka faktów

  1. Google+ stawia na stream informacji, w tym multimediów. Twitter jest w przeddzień uruchomienia zintegrowanej usługi na poziomie TwitPic i serwisów, które do tej pory dawały tę funkcjonalność.
  2. Rola wysyłania maili w kontekście social mediów spada, rośnie za to siła scentralizowanych profili, które możemy pokazać znajomym. I tutaj siła Gmaila może się okazać niewystarczająca, a ułomność adresów profili może być znaczną przeszkodą. Google z drugiej strony postawiło na zaawansowane profile na wzór Facebooka, gdzie możemy dodawać szczegóły niczym w CV.
  3. Stawiamy obecnie teraz na prostotę. Mała ilość kroków aby otrzymać pożądaną aktywność. Google nadal jest skomplikowane, a ustawienia prywatności i zakładek konta wymaga naklikania się przez pół dnia. Twitter wszędzie stara się skrócić te ścieżki.
  4. Twitterowi obecnie brakuje głównie kręgów/grup, czy jak to nazwiemy, aby wyraźnie zarządzać streamem informacji.

Google nie pomaga też to, iż coraz więcej ludzi dość ma kor­po­ra­cji i he­ge­mo­nii kilku firm na rynku glo­bal­nym, które ko­niecz­nie chcą nam do­star­czyć wszyst­kie usługi. Rynek na­tu­ral­nie szuka dy­wer­sy­fi­ka­cji i te ocze­ki­wa­nia mogą prze­szko­dzić gi­gan­towi odnieść sukces na miarę drugiego Facebooka.

Oso­bi­ście mocno kibicuję Twit­te­rowi i czekam na za­po­wia­dane zmiany i ulep­sze­nia. Google+ przy­glą­dam się i nawet ko­rzy­stam, ale gigant musi odrobić sobie moje zaufanie do ich nowości.

Tagi: Facebook, google, Twitter