Data: 1.7.2011 o 16:13 Kategoria: Internet
LocalLeaks to za mało. Anonimowi uruchamiają HackerLeaks.

Pa­mię­ta­cie projekt Juliana Assange’a — Wi­ki­Le­aks, o którym zrobiło się głośno po opu­bli­ko­wa­niu tysięcy tajnych in­for­ma­cji i prze­cie­ków? Sprawa już przy­ci­chła, zaś Julian po­zo­staje w areszcie domowym. Ano­ni­mowi, którzy wspie­rali Wi­ki­Le­aks i nie­rzadko do­star­czali in­for­ma­cji uzy­ska­nych nie­le­gal­nymi metodami, po­sta­no­wili otworzyć podobny serwis pod nazwą Hac­ker­Le­aks. Wspomogą oni tym samym swoich kolegów z grupy PLF, do których należy Lo­cal­Le­aks

Hack­ty­wi­ści z całego świata nadsyłać będą wy­kra­dzione lub zdobyte z różnych źródeł dane. Za­rzą­dza­jący pro­jek­tem będą prze­glą­dać te dane a na­stęp­nie — po we­ry­fi­ka­cji — pu­bli­ko­wać w serwisie. Opu­bli­ko­wane ma­te­riały będą przed­sta­wiane mass mediom, które na­gło­śnią kolejną sprawę. Lo­cal­Le­aks już udo­stęp­niło do­ku­menty trak­tu­jące o władzach Orlando aresz­tu­ją­cych członków akcji „Food no Bombs”, którzy to człon­ko­wie do­kar­miali bez­dom­nych. Okazało się, że „bardzo bogaci ludzie” maczali palce w aresz­to­wa­niach dzia­ła­czy mających po­zwo­le­nie od lo­kal­nych władz. Władze stwier­dziły jednak, że człon­ko­wie akcji na­kar­mili bez­dom­nych „za bardzo”. Hakerom udało się pozyskać dane osób, które za­bro­niły kar­mie­nia biednych — do wglądu w tym miejscu.

Grupy za cel stawiają sobie ob­na­ża­nie korupcji i praktyk, które są nie­etyczne, a niektóre władze pomimo to je stosują. Twórcy serwisów za­chę­cają do nad­sy­ła­nia danych ze sko­rum­po­wa­nych firm i in­sty­tu­cji, w których pracują osoby, mogące wspomóc serwis in­for­ma­cjami o niecnych prak­ty­kach. Już niedługo zapewne usły­szymy o ko­lej­nych, szo­ku­ją­cych przeciekach.

[ź] di.com.pl, osnews.pl

Tagi: hakerzy, localleaks, przecieki, wikileaks