Data: 8.8.2011 o 13:39 Kategoria: Internet

Grupa hakerów Ano­ny­mous, która de­kla­ruje znisz­cze­nie Fa­ce­bo­oka, twierdzi, że ukradła wia­do­mo­ści e-mail oraz numery kart kre­dy­to­wych w odwecie za aresz­to­wa­nie kilku z ich sym­pa­ty­ków. Jak wynika z ich oświad­czeń, włamali oni się na ok. 70 stron in­ter­ne­to­wych organów ścigania w USA, uzy­sku­jąc tym samym poufne dane do­ty­czące to­czą­cego się dochodzenia.

Grupie Ano­ny­mous zależało głównie na danych o toczącym się po­stę­po­wa­niu karnym, nie po­gar­dzili jednak numerami kart kre­dy­to­wych oraz innymi poufnymi danymi. Po­wie­dzieli, że ukradli ponad 10 GB danych w odwecie za aresz­to­wa­nie ich zwo­len­ni­ków w USA oraz Wielkiej Brytanii.

Tim Mayfield, szef policji w Gas­sville,  po­wie­dział że niektóre ma­te­riały umiesz­czone w In­ter­ne­cie — w tym zdjęcia na­sto­let­nich dziew­cząt w strojach ką­pie­lo­wych — zostały wysłane do niego w ramach to­czą­cego się do­cho­dze­nia. Odmówił jednak podania szcze­gó­łów.  Wy­po­wiedź May­fielda mogła być pierwszą oznaką, że włamanie może być poważne. Chociaż pojawiło się sporo ła­god­nych in­for­ma­cji, policja po­in­for­mo­wała, że wyciekły też in­for­ma­cje do­ty­czące pro­wa­dze­nia spraw o za­bój­stwa, czy w sprawie członków gangów. Światło dzienne ujrzeć mogą też poufne ma­te­riały z zakresu szko­le­nia z bezpieczeństwa.

Wia­do­mo­ści e-mail, które wyciekły, po­cho­dziły głównie z biura szeryfa w Arkansas, Kansas, Lu­izja­nie, Mis­sis­sippi i Missouri. Wiele stron in­ter­ne­to­wych było ob­słu­gi­wa­nych przez firmę ho­stin­gową w Mountain Home czy Arkansas. Więk­szość, jeśli nie wszyst­kie, były albo nie­do­stępne albo zostały cał­ko­wi­cie wy­czysz­czone z treści.

W swoim oświad­cze­niu Ano­ny­mous mówi, że wyciekły „ogromne ilości poufnych in­for­ma­cji, które z pew­no­ścią mogą za­wsty­dzić i oskarżyć policję w USA”. Grupa podała, że ma zamiar ujawnić poufne in­for­ma­cje aby pokazać „naturę ko­rup­cyjną organów ścigania”.

Ekspert w dzie­dzi­nie bez­pie­czeń­stwa In­ter­netu po­wie­dział, że Ano­ny­mous może dojść aż do samych biur szeryfów, ponieważ firma ho­stin­gowa była łatwym celem.  Wiele or­ga­ni­za­cji nie po­strzega siebie jako po­ten­cjal­nych celów dla mię­dzy­na­ro­do­wych hakerów. Będąc obojętne, ściągają na siebie tego typu ataki.

[ź] guardian.co.uk

Tagi: anonymous