Data: 24.10.2011 o 8:26 Kategoria: Internet
Google+ stanie się zamkniętą społecznością

Szumnie za­po­wia­dany, dobrze i ciepło przyjęty produkt spo­łecz­no­ściowy Google+ miał swoje kilka miesięcy, ale teraz portal notuje spadki. Po­cząt­kowe hur­ra­op­ty­mi­styczne za­ło­że­nia o zmiaż­dże­niu Fa­ce­bo­oka były tylko śmiesz­nym, mało zna­czą­cym wy­ma­chi­wa­niem pięścią w stronę produktu Zuc­ker­berga. Wiecie dlaczego Google+ notuje spadki i dlaczego coraz mniej osób z niego korzysta? Ja wiem…

Zaproszeniomania

Nie, to nie nazwa dla serwisu ofe­ru­ją­cego za­pro­sze­nia różnej maści (choć pomysł jest dobry) — to słowo wpłynęło do portu mojego umysłu i za­ko­twi­czyło w nim już kil­ka­na­ście dni temu. Podczas rozmowy ze zna­jo­mymi właśnie na temat Google+ ktoś wysnuł tezę, że poprzez za­pro­sze­nia Google+ było czymś eli­tar­nym, czymś, gdzie każdy chce być, dotknąć, spró­bo­wać i po­chwa­lić się znajomym: „Jestem na Google+ łamagi, a wy nawet nie wiecie co to jest!”. Powiesz mi, że tak nie było? Masz rację — hi­per­bo­li­zuję.:)

W każdym razie, gdy serwis jest „na za­pro­sze­nia” to każdy chce takowe za­pro­sze­nie dostać. Więk­szość osób była poważnie za­in­te­re­so­wana zna­le­zie­niem al­ter­na­tywy dla Fa­ce­bo­oka. Diaspora już dawno za­po­mniana, NK jest dla dzie­cia­ków i umrze tak jak i Epuls czy Grono (nie twierdzę jednak, że w ciągu kilku miesięcy) — chcie­li­śmy czegoś nowego, fajnego i uży­tecz­nego. Google stanęło jak zwykle na wy­so­ko­ści zadania i po „za szybko wpro­wa­dzo­nym” Buzzie oddało w nasze ręce produkt, który miał wreszcie to coś! Tym czymś były kręgi — ale miało być o zaproszeniach…

Za­pro­sze­nio­ma­nia trwała kilka tygodni, w tym czasie do Google+ do­łą­czyły miliony użyt­kow­ni­ków. W momencie, kiedy re­je­stra­cja została otwarta, konta założyły kolejne miliony osób. Spoj­rzały na produkt Giganta, po­szpe­rały, być może trochę się pod­nie­ciły i w więk­szo­ści przy­pad­ków wróciły na Fejsa. Bo tam są znajomi, którzy Plusem za­in­te­re­so­wani nie byli. „No jak to, mam pisać do kil­ku­na­stu raptem osób?!” — myśleli. Minęło nieco czasu i Google Plus zaczął od­no­to­wy­wać straty w użytkownikach.

Trzy typy użytkowników... a może cztery?

Ob­ser­wuję Google+, ale wchodzę tam dość rzadko. Za­uwa­ży­łem jednak, że za­sad­ni­czo dzia­łal­ność plusowa dzieli się na cztery typy:

  • Szczerze zainteresowani - osoby, które używają Plusa jako jedynego portalu społecznościowego, bądź jest on u nich na pierwszym miejscu. Komentują, dodają statusy i wdają się w dyskusję. To wartościowi, bardzo wartościowi użytkownicy z punktu widzenia Google i oni zapewne zostaną tu na dłużej. Odsiew trwa, większość użytkowników wraca na Facebooka i zagląda tu sporadycznie, ale Ci są wytrwali; serwis im się podoba.
  • Reklamiarze - osoby, które wchodzą na Plusa tylko po to, aby wrzucić zajawkę swojego tekstu bądź artykułu z bloga. Nie piszą, nie dyskutują a jedynie wrzucają linki do wpisów - takich zresztą blokuję. Od tego są fanpage na Facebooku albo RSS.
  • I tu i tu - użytkownicy korzystający z Plusa w sposób identyczny jak np. z Facebooka. Po prostu na każdym z tych serwisów dzielą się innymi treściami.
  • Teoretycznie czwarty typ: Niechętni - tacy jak ja. Zaglądają sporadycznie, ale zauważają, że niewiele się dzieje i po chwili wyłączają Plusa.

Google’owi zależy na tych pierw­szych trzech grupach użyt­kow­ni­ków. Reszta ich nie obchodzi. Coraz mniej kont jest za­kła­da­nych, portal kojarzy się z miejscem dla geeków (tak za­sły­sza­łem już od wielu osób), a tak w ogóle na Fa­ce­bo­oku jakoś tak i cie­ka­wiej, i ludzi więcej…

Prognozy na nadchodzące miesiące

Nie­zwy­kle łatwo prze­wi­dzieć jak wyglądać będą kolejne miesiące na Plusie — nie trzeba być pro­ro­kiem. Przede wszyst­kim nastąpi jeszcze do­kład­niej­szy przesiew i w serwisie po­zo­staną za­lo­go­wane osoby, które rze­czy­wi­ście chcą z niego ko­rzy­stać. Niestety, ale Plus stanie się spo­łecz­no­ścią dość za­mkniętą, trochę takim polskim Flakerem czy BLIPem. Dobry produkt, ale w dobie Fa­ce­bo­oka ciężko jest się przebić. Te kil­ka­dzie­siąt milionów użyt­kow­ni­ków to dużo, ale ilu z nich tak na serio korzysta z Plusa? I czy ich ilość może się równać z kilkuset mi­lio­nami Fa­ce­bo­oka? Chyba nie…

Tagi: Facebook, google, google plus, społeczności