Data: 29.11.2011 o 16:30 Kategoria: Internet
Deklarują chęć kupna Yahoo! a nikt nie robi poważnych kroków w tym kierunku

To za­stan­wa­ia­jące, gdyż za­in­te­re­so­wane prze­ję­ciem Yahoo! jest ponoć wiele firm. Jeden z „In­ter­ne­to­wych Gigantów” naj­lep­sze czasy ma już za sobą, o czym pisałem w tekście „„Quo Vadis Yahoo!?” — historia po­wol­nego i bo­le­snego upadku dawnego giganta”. Ak­cjo­na­riu­sze są tak sfru­stro­wani nie­udol­nym za­rzą­dza­niem firmą, że do­pa­trują się ko­lej­nych, po­ten­cjal­nych kupców. Póki co jedynie trzy firmy (i kilka funduszy in­we­sty­cyj­nych) zde­kla­ro­wały otwarcie chęć kupna ame­ry­kań­skiego serwisu. Nikt w tym kierunku nie zrobił jednak po­waż­nych kroków — nikt, prócz Mi­cro­so­ftu. „Wiele firm” także milczy.

Yahoo! dla Chińczyków

Na początku paź­dzier­nika, podczas kon­fe­ren­cji na Uni­wer­sy­te­cie Stanford, Jack Ma, za­ło­ży­ciel Alibaby wyraził za­in­te­re­so­wa­nie ame­ry­kań­skim portalem. W zakupie miały pomóc mu dwa czynniki: fakt, że Yahoo! ma 40% udziałów w spółce Jacka i to, że Jack rozumie dobrze rynek ame­ry­kań­ski, z którym współ­pra­cuje od 2005 roku. Zdradził on jednak, że nie był jeszcze w sie­dzi­bie Yahoo! i tym samym nie dys­ku­to­wał z sze­fo­stwem o ewen­tu­al­nym zakupie giganta. Sprawa szybko ucichła i wy­glą­dało to tak, jakby Jack Ma chciał jedynie udo­wod­nić, że na takowy zakup Alibaba może sobie pozwolić. Media szybko pod­ła­pały temat, który po chwili ucichł. O po­ten­cjal­nym prze­ję­ciu Yahoo! przez Alibabę nikt od dawna nie słyszał. Głośno zrobiło się, gdy…

...Google postanowiło wesprzeć kupno Yahoo!

Ta „me­ga­plotka” pojawiła się w sieci 23 paź­dzie­nika bie­żą­cego roku. Re­dak­to­rzy nie­któ­rych portali nie popisali się ro­ze­zna­niem i roz­pi­sy­wali się o prze­ję­ciu Yahoo! przez Google — a nie o to chodziło. Google roz­ma­wiało jedynie z dwoma fun­du­szami in­we­sty­cyj­nymi, mającymi zebrać pie­nią­dze na zakup portalu. Plotka nie podawała jednak o jakich in­we­sto­rów chodzi. Gdyby Google zde­cy­do­wało się na zakup Yahoo! z własnych pie­nię­dzy, taka trans­ak­cja zo­sta­łaby za­blo­ko­wana przez organy an­ty­mo­no­po­lowe w USA. Wzamian za pomoc w nabyciu Yahoo!, Google nie­ofi­cjal­nie chciało uzyskać dostęp do nie­któ­rych usług firmy i umieścić reklamy AdWords na stronie głównej serwisu. Możliwe także, że Google chciało za­blo­ko­wać wy­ku­pie­nie Yahoo! przez Mi­cro­soft, bo…

...firma z Redmond jest najbliżej zakupu

Mi­cro­soft jest od dawna za­in­te­re­so­wany kupnem Yahoo!. Plotka podana jakiś czas temu przez New York Times dzisiaj znalazła czę­ściowe po­twier­dze­nie. Firma z Redmond nie chce kupić Yahoo!, a pomóc in­we­sto­rom (pod swoimi skrzy­dłami) wykupić około 20% udziałów w Yahoo!. Wyżej wspo­mi­nany „Alibaba” ponoć zbiera fundusze na kupno całej firmy — są to oczy­wi­ście nie­po­twier­dzone plotki. Yahoo! w stanie rozsypki nie jest łakomym kąskiem dla nikogo. Może zostać przejęte przez Mi­cro­soft tylko dla zysków z reklam oraz z pra­gnie­nia pozbycia się jednego z od­wiecz­nych rywali.

[ź] Zdjęcie: pcgameshardware.com

Tagi: alibaba, google, microsoft, przejęcie, yahoo