„Kiedy po raz pierwszy spotkałem się z Facebookiem w latach 07–08 nie było tam tak wielu reklam i g***a, które Cię rozprasza. Teraz jest tam pełno śmieci, które spowalniają mój komputer. (…) Z firmą jest coraz gorzej.” To jeden z komentarzy do informacji o tym, jakoby Facebook miał zakupić serwis Gowalla i wdrożyć kolejne funkcje. Informację podał portal Money CNN powołując się (jak zwykle) na anonimowe źródła bliskie firmom. Prezesowi Gowalli pogratulował już szef Foursquare: „Gratulacje dla Josha i ekipy z Austin. My tutaj w Foursquare będziemy skupiać się nadal na budowaniu świetnego produktu i 15 milionowej społeczności.” Wygląda więc na to, że transakcja może okazać się rzeczywistością, a nie jedynie plotką, która jak dotychczas jeszcze nie znalazła potwierdzenia.
Cóż, może oczywiście chodzić o wywołanie buzzu w sieci. Informacje o firmach nabywanych przez Facebooka szybko się rozprzestrzeniają. Gowalla jest obecnie drugą co do wielkości, odrębną usługą geolokalizacyjną na świecie jednak jej konkurent, Foursquare, rozwija się w szybkim tempie i już dawno wygrał wyścig z rywalem z Teksasu. Swego czasu obydwie firmy szły łeb w łeb. Gowalla zwolniła, dała wyprzedzić się Foursquare i… troszeczkę się zakurzyła, zakopała pod ziemię, słuch o niej zaginął. Statystyki z przed ponad roku pokazują dobitnie, że o Gowalli wszyscy zapomnieli i przerzucili się na Foursquare.
Przejrzałem kilkadziesiąt komentarzy dotyczących tej transakcji i w większości przypadków komentujący albo nie słyszeli o Gowalli, albo wróżą rozpad usługi. Foursquare jest dla geeków i nie znajduje w naszym (ale i nie tylko) kraju większego zastosowania. O Gowalli natomiast nie słyszały nawet geeki.
Facebook kupi Gowallę po to, by przenieść większość pracowników z biura w Austin do swojej siedziby w Palo Alto. Programiści Gowalli będą pracować nad udoskonaleniem Timeline’a. „Gowalla to wizja ludzi opowiadających historie swojego życia natomiast wizja Facebooka [w odniesieniu do Timeline] to historie dotyczące ważnych momentów w życiu” — twierdzi osoba, która przekazała informacje o mającej dojść do skutku transakcji.
Jeśli rzeczywiście Facebook zakupi Gowallę to nastąpić mogą trzy scenariusze. Pierwszy zakłada rozpad usługi i „wchłonięcie” czy też zaangażowanie programistów w rozwój usług pochodnych (w tym Timeline). Gowalla przestanie być aktualizowana i w końcu zamieni się w proch. Drugi scenariusz jest mało prawdopodobny: Gowalla przetrwa jednak zwolni i będzie niezależnie rozwijana przez małą grupkę z biura. Ostatnią możliwością jest integracja usługi Gowalla z Facebookiem. Nie mam jednak pomysłu jak miałaby wyglądać, Facebook ma przecież „Places”. Możliwe oczywiście, że firma Zuckerberga zdecydowała się na transakcję, by „Places” nie musiały konkurować z firmą z Teksasu. Prawdopodobnie to miał na myśli Artur Kurasiński pisząc dzisiaj na Facebooku: „kupujemy żeby inni nie mogli kupić?”.
[ź] zdj: Flickr: Willbryantplz
Tagi: Facebook, foursquare, geolokalizacja, gowalla, transakcja Fascynat mediów społecznościowych. Interesuje mnie zarówno sieć w codzienności, jak i codzienność w sieci. Informatyk z zamiłowania w niestereotypowym wydaniu. Pracuję na stanowisku specjalisty ds. e-PR w firmie Projekt PR.