Data: 3.12.2011 o 12:59 Kategoria: Internet
Facebook kupuje Gowallę. Szansa dla konkurenta Foursquare?

Kiedy po raz pierwszy spo­tka­łem się z Fa­ce­bo­okiem w latach 07–08 nie było tam tak wielu reklam i g***a, które Cię roz­pra­sza. Teraz jest tam pełno śmieci, które spo­wal­niają mój komputer. (…) Z firmą jest coraz gorzej.” To jeden z ko­men­ta­rzy do in­for­ma­cji o tym, jakoby Facebook miał zakupić serwis Gowalla i wdrożyć kolejne funkcje. In­for­ma­cję podał portal Money CNN po­wo­łu­jąc się (jak zwykle) na ano­ni­mowe źródła bliskie firmom. Pre­ze­sowi Gowalli po­gra­tu­lo­wał już szef Fo­ur­squ­are: „Gra­tu­la­cje dla Josha i ekipy z Austin. My tutaj w Fo­ur­squ­are będziemy skupiać się nadal na bu­do­wa­niu świet­nego produktu i 15 mi­lio­no­wej spo­łecz­no­ści.” Wygląda więc na to, że trans­ak­cja może okazać się rze­czy­wi­sto­ścią, a nie jedynie plotką, która jak do­tych­czas jeszcze nie znalazła po­twier­dze­nia.

Cóż, może oczy­wi­ście chodzić o wy­wo­ła­nie buzzu w sieci. In­for­ma­cje o firmach na­by­wa­nych przez Fa­ce­bo­oka szybko się roz­prze­strze­niają. Gowalla jest obecnie drugą co do wiel­ko­ści, odrębną usługą geo­lo­ka­li­za­cyjną na świecie jednak jej kon­ku­rent, Fo­ur­squ­are, rozwija się w szybkim tempie i już dawno wygrał wyścig z rywalem z Teksasu. Swego czasu obydwie firmy szły łeb w łeb. Gowalla zwolniła, dała wy­prze­dzić się Fo­ur­squ­are i… tro­szeczkę się za­ku­rzyła, zakopała pod ziemię, słuch o niej zaginął. Sta­ty­styki z przed ponad roku pokazują dobitnie, że o Gowalli wszyscy za­po­mnieli i prze­rzu­cili się na Foursquare.

Przej­rza­łem kil­ka­dzie­siąt ko­men­ta­rzy do­ty­czą­cych tej trans­ak­cji i w więk­szo­ści przy­pad­ków ko­men­tu­jący albo nie słyszeli o Gowalli, albo wróżą rozpad usługi. Fo­ur­squ­are jest dla geeków i nie znajduje w naszym (ale i nie tylko) kraju więk­szego za­sto­so­wa­nia. O Gowalli na­to­miast nie słyszały nawet geeki.

Facebook kupi Gowallę po to, by prze­nieść więk­szość pra­cow­ni­ków z biura w Austin do swojej siedziby w Palo Alto. Pro­gra­mi­ści Gowalli będą pracować nad udo­sko­na­le­niem Timeline’a. „Gowalla to wizja ludzi opo­wia­da­ją­cych historie swojego życia na­to­miast wizja Fa­ce­bo­oka [w od­nie­sie­niu do Timeline] to historie do­ty­czące ważnych momentów w życiu” — twierdzi osoba, która prze­ka­zała in­for­ma­cje o mającej dojść do skutku transakcji.

Jeśli rze­czy­wi­ście Facebook zakupi Gowallę to nastąpić mogą trzy sce­na­riu­sze. Pierwszy zakłada rozpad usługi i „wchło­nię­cie” czy też za­an­ga­żo­wa­nie pro­gra­mi­stów w rozwój usług po­chod­nych (w tym Timeline). Gowalla prze­sta­nie być ak­tu­ali­zo­wana i w końcu zamieni się w proch. Drugi sce­na­riusz jest mało praw­do­po­dobny: Gowalla przetrwa jednak zwolni i będzie nie­za­leż­nie roz­wi­jana przez małą grupkę z biura. Ostatnią moż­li­wo­ścią jest in­te­gra­cja usługi Gowalla z Fa­ce­bo­okiem. Nie mam jednak pomysłu jak miałaby wyglądać, Facebook ma przecież „Places”. Możliwe oczy­wi­ście, że firma Zuc­ker­berga zde­cy­do­wała się na trans­ak­cję, by „Places” nie musiały kon­ku­ro­wać z firmą z Teksasu. Praw­do­po­dob­nie to miał na myśli Artur Ku­ra­siń­ski pisząc dzisiaj na Fa­ce­bo­oku: „kupujemy żeby inni nie mogli kupić?”.

[ź] zdj: Flickr: Wil­l­bry­ant­plz

Tagi: Facebook, foursquare, geolokalizacja, gowalla, transakcja