Linux, Linaro, MeeGo 1.0 i rynek mobilnych rozwiązań – co się święci?

Jak wygląda i czym jest MeeGo? Od niedawna do pobrania ze strony producenta, dostępne jest pierwsze wydanie MeeGo. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tym systemem, nie czytaliście o nim nigdzie, to teraz jest dobra okazja, żeby się trochę więcej o nim dowiedzieć.

Zanim jednak przejdę do omawiania tematu MeeGo, kilka słów o tym, co się dzieje aktualnie na rynku mobilnych rozwiązań.

Przede wszystkim cieszę się bardzo, gdy słyszę o poczynaniach Linuxa, o rosnącej popularności tego systemu, cieszy mnie, że wykorzystywany jest w coraz to nowych projektach. Cieszy mnie również fakt, że dzięki temu promowane są idee Open Source i Otwarte standardy. Nie mówię tego tylko jako zwolennik i fan Otwartości, ale przede wszystkim jako użytkownik. Nokia uwolniła Symbiana, mamy Androida, WebOS (po przejęciu Palma przez HP, ten ostatni stał się właścicielem tego systemu), system Bada tworzony przez Samsunga i wszystkie systemy dla NetBooków na bazie Linuxa. Jak widać, jest tego całkiem sporo, mamy z czego wybierać.

Po drugiej stronie barykady (tak to nazwijmy) mamy systemy zamknięte (własnościowe, stoją w ogromnych warowniach i mają się świetnie). Najciekawsze jest to, że to nie Microsoft (przez wielu wręcz znienawidzony za politykę, jaką uprawia), ale firma Apple, wyciąga największe działa, załadowane głównie prawnikami straszącymi naruszeniem własności intelektualnej. Szanuję tę firmę szczególnie za dorobek i długą drogę, jaką przeszli, by osiągnąć dzisiejsze wyniki, a nie są one małe, ale z – wydawałoby się – przyjaznej firmy, często pokazywanej jako wzór, stali się korporacyjnym molochem (sprzedali duszę?).

Szef Apple, Steve Jobs, to bardzo ciekawa i barwna postać, jednak mam wrażenie, że obecnie bliżej mu do fanatyka, niż wizjonera. Tak, przyznaję, że produkty tej firmy są naprawdę udane, to technologiczne dzieła sztuki, nie można im tego odmówić. Martwi mnie jednak kontrola, jaką chcą sprawować nad oprogramowaniem, jakie jest dostarczane do ich urządzeń. Przypominam, że cały czas mówimy o rozwiązaniach mobilnych. To, co się dzieje z AppStore i iTunes jest niepokojące, mówię tu o kontroli dostarczanej treści. Tak, to naprawdę niepokojące, kiedy jakaś firma decyduje za mnie, co mogę, a czego nie mogę używać. Właśnie dlatego Apple nie dopuściło Flasha do swojej platformy, nie dlatego, że: „to przestarzała technologia, ociężała i pełna luk bezpieczeństwa” (chociaż wiele w tym prawdy), ale dlatego, że nie mieliby kontroli nad aplikacjami dostarczanymi przez programistów piszących z użyciem tej platformy. Tak, tak, zasłaniają się promowaniem otwartych standardów, ale prawda jest inna – nadal chodzi tylko o kontrolę. Podobnie sprawa się ma z iAd. iAd to nowy pomysł Apple na dostarczanie – wszędzie gdzie się tylko da – reklam mobilnych, przy tej okazji zbanowali konkurencyjne rozwiązanie Google – AdMob. Rośnie nam kolejny monopolista?

Swoją drogą iAd to kawał dobrej roboty i bardzo ciekawy nowy sposób na dostarczanie reklam, często interaktywnych (jeśli nie zawsze) do urządzeń mobilnych. Zobaczcie prezentację:

Z niepokojem patrze na to, co się dzieje na rynku i cieszę się, naprawdę się ciesze, że jest konkurencja i mamy z czego wybierać, co by się stało, gdyby jej nie było? -Nie chce myśleć nawet.

Rozwój urządzeń bazujących na Linuxie ma przyśpieszyć powołana niedawno grupa Linaro. W skład grupy wchodzą takie firmy jak: Samsung, ARM, IBM, Freescale, ST-Ericsson, Texas Instruments, oczywiście będą współpracowały z Linux Foundation. To ważna wiadomość dla świata Open-Source, docelowo grupa będzie dysponować kwotą 100 milionów dolarów, którą w zależności od potrzeb będzie przeznaczać na rozwój kluczowych projektów związanych z Linuxem. Do grona wspieranych projektów może dołączyć też właśnie MeeGo.

Linaro

Przypomnijmy: MeeGo to system który, powstaje we współpracy dwóch dużych firm – Nokii i Intela. To połączenie Meamo i Moblina – dwóch systemów tworzonych z przeznaczeniem na rynek mobilny, w pierwszym przypadku Smartfony, a w drugim Netbooki (na pewno słyszeliście o tych projektach).

MeeGo 1.0, wersja dla Netbooków, to naprawdę ciekawy system. Jest ładny, szybki, nowoczesny i co ważne – Open Source.

Na stronie projektu czytamy, że jest to system:

  • posiadający rozbudowany wizualnie interfejs zbudowany w oparciu o najnowsze technologie Open-Source;
  • zapewnia stały i łatwy dostęp do popularnych usług, np.: kalendarzy, listy zadań, ostatnio używanych plików i aktualnych sieciowych/społecznościowych aktywności dostarczanych na bieżąco (Facebook, Twitter etc.);
  • dostęp do internetu zapewnia przeglądarka internetowa Google Chrome albo jeżeli preferujemy rozwiązania otwarte, mamy do dyspozycji również Google Chromium. Niedługo wyjdzie także wersja systemu przeznaczona dla smartfonów dostarczana z przeglądarką mobilną Mozilli – Fennec;
  • łatwe w użyciu aplikacje takie jak: e-mail, kalendarz, odtwarzacz multimedialny;
  • wysoka optymalizacja systemu pod kątem wydajności i zużywanej energii, co ma zapewnić dłuższą pracę na baterii przy jednocześnie dużej prędkości działania;
  • wsparcie dla wielu języków w tym języka polskiego;
Ekran początkowy (Home)

Co w środku?

  • jądro Linux w wersji 2.6.33;
  • DeviceKit i udev do komunikacji ze sprzętem;
  • nowoczesne rozwiązania zapewniających wsparcie dla grafiki 2D i 3D (KMS, non-root X)
  • wsparcie dla popularnych technologii Bluetooth, Wi-Fi, czy 3G, dzięki zastosowaniu BlueZ, ConnMan i Ofono;
  • QT 4.6
  • Universal Plug & Play (gUPnP);
  • Frameworki do obsługi multimediów;
  • BTRFS będzie podstawowym systemem plików;

Zakładka: urządzenia

Wersji 1.1 systemu możemy spodziewać się w październiku, ponieważ przyjęto półroczny system wydawniczy. Nowa wersja przyniesie między innymi wsparcie dla „wielodotyku” i innych rozwiązań, z przeznaczeniem dla urządzeń przenośnych takich, jak tablet.

Obrazy z systemem można ściągnąć ze strony producenta: http://meego.com/downloads

Jak sami widzicie na rynku mobilnym dzieje się bardzo wiele. Dla nas, klientów, najważniejsza jest konkurencja tych dużych firm. Chcemy mieć wolny i nieskrępowany wybór, dlatego na to, co się dzieje patrzę z niepokojem, ale i nadzieją, że ten wybór będziemy mieli.