O przeklejaniu informacji prasowych, czasopismach i pisaniu z pasją

Temat BitLockera i TrueCrypt na Niebezpieczniku oraz dyskusja pod tekstem zainspirowały mnie do opisania pewnej praktyki dziennikarskiej. Chodzi o przeklejanie przez redaktorów portali technologicznych informacji prasowych od firm. We wspomnianych komentarzach pod artykułem przeczytać można trafne spostrzeżenia na temat czasopism komputerowych oraz w efekcie –  słabnącej ich pozycji – braku pisania z pasją.

Noty prasowe od firm to teksty reklamujące nowy produkt bądź usługę. Zdarzają się także wartościowe informacje, przykładowo na temat zagrożeń w internecie (takowe informacje często wysyła agencja obsługująca firmę Panda Security), które mimo iż są ciekawe, to w oczach niektórych stanowią jedynie materiał, którym zapchać można dziurę w dzisiejszej „ramówce”.

Ile portali i blogów korzysta z nadesłanych przez agencje materiałów – tego niestety nie wiemy. Często jednak widzę, że temat, który dostał się na redakcyjnego maila jest już opisywany na kilkunastu znanych portalach. Czy jest to normalne? Jak najbardziej, jeśli tylko będziemy trzymać się dwóch reguł.

Pierwsza reguła brzmi: nie przeklejaj całej noty prasowej; przeredaguj ją. Wielokrotnie całe informacje prasowe z pliku *.doc, bez żadnej uprzedniej obróbki trafiają na witrynę. Jak słusznie zauważył Piotr Konieczny z Niebezpiecznika – „Trochę przykre, że są w sieci miejsca, które chcą uchodzić za poważne i rzetelne, a każdą (?) nadesłaną informację prasową przeklejają 1:1, nie zaznaczając, że jest to “materiał reklamowy nadesłany do redakcji” — byle mieć “kontent”, byle mieć odsłonę, byle ktoś kliknął w reklamę…”. W pełni się z tym zgadzam. Może to efekt lenistwa, może to efekt braku czasu, a może po prostu brak tematów powoduje, że prasówki lądują jako news praktycznie nieprzeredagowane. To smutne, bo czasami trudno odróżnić informację prasową (jeśli jest dobrze napisana) od autorskiego tekstu. Granica w pewien sposób się zaciera, użytkownik jest więc niejako oszukiwany.

Druga reguła brzmi: zaznacz, że źródłem jest informacja prasowa. Nic tak nie denerwuje osób, które zauważają od razu, że autor przekleił notkę jak fakt, że nie zaznaczono, iż skorzystano właśnie z informacji prasowej. Przypisywanie sobie autorstwa wpisu jest co najmniej nie w porządku i poważnie szkodzi reputacji portalu – nie mówiąc już o  aspekcie prawnym takich działań.

Komentarz Łukasza spowodował, że przez chwilę zastanowiłem się nad merytoryczną wartością zawartych w czasopismach komputerowych artykułów i porad. Faktycznie kilka lat temu, czytając prasę związaną z informatyką, czułem się jak dzieciak, którego wrzucono do basenu wypełnionego płynną czekoladą (a na leżakach wokoło wygrzewały się inne słodycze ;)). Byłem w raju, odkrywałem nowe oblicze technologii informacyjnej, wszystko mnie fascynowało. Teraz, gdy wiem dużo więcej i czytam wiele portali poświęconych nowym technologiom, zaglądam maksymalnie raz na pół roku do papierowych wydań. O czym to świadczy? O tym, że wszystko jest teraz w internecie? Nie wydaje mi się. Czytanie z ekranu jest o 30% wolniejsze od czytania z papieru. Czy nie lepiej byłoby więc przeczytać kilka dobrych artykułów w magazynie branżowym?

Jakiś czas temu kupiłem dwie gazety: Komputer Świat oraz PC Format. Pamiętając, że Komputer Świat był kiedyś świetnym czasopismem zabrałem się do czytania. W połowie zrezygnowałem z lektury, bo poczułem, że artykuły napisał ktoś bez pasji i trochę „na odwal”. PC Format był pod tym względem tylko odrobinę lepszy, ale żadna z tych gazet nie mogła równać się z pasjonackimi wpisami blogerów, którzy technologiami są po prostu zafascynowani!

Dlaczego takich fascynatów nie zatrudnia się w gazetach pokroju PC Format? Prasa komputerowa byłaby ciekawsza. To samo dotyczy newsów na przykład w CHIPie, który ostatnio – jak zauważył matipl –  lubi przeklejać informacje prasowe.

Drodzy redaktorzy naczelni czasopism, szefowie redakcji w portalach technologicznych. Zatrudnijcie osoby z pasją, którzy będą pisać w przystępny, a jednocześnie ciekawy sposób. Ludzie docenią Wasz wysiłek w tej kwestii i odpłacą się „dobrym słowem”, które w realiach internetowych jest przecież tak ważne.

PS. My także korzystamy z informacji prasowych, jednak zawsze je redagujemy i konfrontujemy ich treść z innymi artykułami w różnych miejscach sieci.