Dni Rewolucji w Gdańsku by Google & Home.pl – kicz czy hit?

Dzisiaj, czyli 5 kwietnia 2011, miałem okazję odwiedzić konferencję „Dni Rewolucji” na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Nie będę ukrywał, że z natury jestem sceptyczny co do praktyk molocha Google i nie inaczej jest w tym przypadku. Co więcej, jednym z partnerów była firma home.pl – kolejny moloch, tym razem z branży hostingowej. Uprzedzenia jednak na bok, bo liczy się sama wartość konferencji.

Niestety, tu również nie jest zbyt ciekawie, a raczej łaskawie, choć w tym wypadku niejako z „mojej winy”. Google postanowiło skierować swój przekaz do trzech grup odbiorców: firm, studentów i agencji interaktywnych. Podejrzewałem, co właściwie się sprawdziło analizując agendę, że firmom będą wciskane produkty Google, studentom będzie mieszane w główkach jakie to Google jest fajne i każdy powinien marzyć o (współ)pracy z/dla nich, a agencjom zdradzano tajniki działania systemów reklamowych Google. Niestety, nie będąc zatrudnionym w agencji, zmuszony byłem wybrać firmę jako kategorię mojego uczestnictwa (mogłem jeszcze „wkręcić się” jako student, ale nie lubię oszukiwać : )

Przyznam się, że obejrzałem tylko jeden wykład (z kategorii „dla wszystkich”), pod tytułem „ROI, CPC, CTR – o co chodzi? Reklama w internecie” p. Przemka Modrzewskiego z MarketingLAB.pl. Prezentacja była ciekawa i oceniam ją jako bardzo pomocną dla pracowników firm, którzy chcą zrozumieć choćby wierzchołek góry lodowej w temacie „jak działa Google”. Musiałem niejako wczuć się w reprezentanta firmy, która jest ewentualnie zainteresowana promocją za pomocą usług Google’a i tutaj p. Przemek wywiązał się ze swojego zadania. Nie zdecydowałem się zostać na dalszej części Dni Rewolucji ponieważ… strasznie żałowałem, że nie mogę dobrać się do sedna sprawy, czyli uczestniczyć w sesjach dla agencji. Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu marnować czasu na tematy, które są mi znane, a ewentualne luki mogę szybko wypełnić czytając na te tematy w internecie.

Co do organizacji – wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie: bardzo dobra obsługa imprezy, hostessy, czytniki kodów kreskowych przy salach wykładowych (ach, jak to Google uwielbia zbieranie informacji), kupon na posiłek (kanapka, słodka bułka i kawa lub herbata), do tego prezentacja graffiti, prezentacja Samsunga i atmosfera wielkiego wydarzenia. Niestety, ja bym nie określił w ten sposób Dnia Rewolucji, wyczuwało się jakby „sztuczny tłum”, a efekt ten powodował ogrom ludzi w białych koszulkach. Być może o czymś po prostu nie wiedziałem (przyjechałem na konferencję 2h po jej rozpoczęciu).

Ogólnie było to ciekawe wydarzenie promocyjne i myślę, że tak klienci, studenci, jak i agencje interaktywne były zadowolone z tego spędu. Niemniej jednak w Trójmieście takich wydarzeń jest za mało, o zbyt małej randze i zbyt mało profesjonalne – więcej w tym pompy i puszenia się (home.pl – brrr). Jednak wydaje mi się, że mam w jakiś tam sposób spaczony pogląd ze względów, które już wcześniej poruszyłem.




Strona Konferencji: www.dnirewolucji.pl