e24cloud.com – chmura (prawie) rewelacyjna

Jestem wielkim zwolennikiem cloud computingu. Od bardzo dawna, oprócz własnych serwerów dedykowanych mam też jedną lub dwie chmury – z systemem Windows. Na początku korzystałem z usług AWSu, jednak nie podobał mi się tam sposób rozliczania (zdecydowanie jestem zwolennikiem pre-paidów) i również ceny nie były zbyt konkurencyjne. Kilka miesięcy temu pojawiła się nowa, polska usługa e24cloud. Uczestniczyłem w testach i już od tamtego czasu byłem z niej bardzo zadowolony. Niestety, jak śpiewała kiedyś Anna Jantar „nic nie może wiecznie trwać”.

Z e24cloud nie miałem dotychczas żadnych problemów. Natychmiastowe zmiany konfiguracji, szybkie reinstalacje systemów i stosunkowo niskie ceny, to bez wątpienia zalety chmury Beyondu. Przez kilka miesięcy używałem jej do kompilowania dużych aplikacji, przetrzymywania poufnych plików, których nie powierzyłbym Dropboxowi i była dla mnie wybawieniem, gdy trzeba było w terenie wejść z Androida na jakąś wyjątkowo dużą stronę – wszak wystarczyło uruchomić aplikację Jump desktop z Marketu do połączeń RDP i już miałem Windowsa w swoim Androidzie.

Niestety, zdarzyło się, że pewnego dnia (1 lub 2 lutego) chmura po włączeniu nie dawała oznak życia. Nie można było się z nią połączyć na żadnym porcie (w tym 80, na którym działał IIS), ani nawet przez dostępną w panelu konsolę. Ona po prostu figurowała jako włączona, jednak nic nie wskazywało na to, że tak naprawdę jest. Odczekałem więc dwa dni (z wyłączonym serwerem) i postanowiłem uruchomić go ponownie. Niestety, nie było poprawy. Napisałem więc do Supportu z nadzieją, że szybko rozwiążą mój problem.

Trzy dni później otrzymałem odpowiedź o następującej treści:

Witam,
dziękuję za wiadomość.

Zgłoszenie zostało przekazane do działu technicznego.

Pozdrawiam,

Anna

Nie pozostawało mi nic innego, jak czekać. Więc czekałem.
Po następnych trzech dniach w mojej skrzynce mailowej wylądowało powiadomienie o odpowiedzi z Supportu. Miałem nadzieję, że problem został już rozwiązany, jednak gdy tylko przeczytałem wiadomość szybko się zawiodłem. Było to pytanie, czy mogą oni włączyć mój serwer, by zdiagnozować problem. Odpowiedziałem, że tak i znów czekałem.

Następnego dnia (10 lutego) otrzymałem odpowiedź, że trwają prace nad rozwiązaniem problemu. Ticket zmienił status na zamknięty, więc dalsza korespondencja w ramach niego była niemożliwa.

Cała korespondencja w ramach ticketa. Zwróćcie uwagę na daty

Czekałem cierpliwie na naprawę serwera. Niestety, jest 24.02.2021 r. a serwer ciągle nie działa. Z logów wynika, że ostatnie operacje na nim zostały wykonane 10 lutego. Teraz prawdopodobnie wszyscy już zapomnieli, że jakiemuś użytkownikowi coś nawaliło.
Mógłbym oczywiście usunąć chmurę i założyć drugą, jednak nie miałoby to żadnego sensu. Po pierwsze straciłbym wszystkie znajdujące się na niej dane, po drugie nie o to chyba chodzi w idei cloud computingu. Dostęp do swojego serwera miałem mieć zawsze, gdy tego zapragnę. Nikt nigdy nie mówił, że gdy coś się popsuje będę musiał go formatować.

Panel zarządzania serwerem

Rezygnuję z e24cloud. Bez wątpienia będę się domagał przywrócenia mojej chmury do działania, choćby po to, by wykorzystać resztę znajdujących się na moim koncie środków. Na stałe przeniosę jednak do innej firmy. Nie chciałbym, aby był to Amazon, ale jeśli nie będę miał innego wyjścia – wrócę właśnie do niego. Znalazłem dziś jednak inną polską firmę oferującą serwery w chmurze – City Network. Przetestuję ją i być może to właśnie ona wybawi mnie od AWSu i e24cloud.