Sony (Ericsson) daje lekcję innym producentom smartfonów z Androidem

Do nie dawna firmie Sony Ericsson (obecnie Sony Mobile) można było zarzucić bardzo wiele w kwestii wsparcia dla swoich produktów z systemem Android. Nie najlepszym parametrom podzespołów używanych do produkcji telefonów towarzyszyła opieszała, by nie powiedzieć lekceważąca, względem swoich klientów polityka aktualizacji oprogramowania urządzeń z systemem od Google.

Niestety taki stan rzeczy wydaje się być symptomatyczny dla wielu producentów tworzących swoje produkty z systemem Android. Tylko czy klienci powinni przyzwalać na taki stan rzeczy?

źródło: http://blogs.sonymobile.com

Gdy ogłoszono plany aktualizacji urządzeń  Samsunga oraz HTC – w sieci zawrzało.
W mojej ocenie słusznie – klienci płacąc za produkt mają prawo domagać się uczciwego traktowania przez jego producenta. Niestety w większości przypadków dla producentów liczy się tylko liczba sprzedanych telefonów w danym kwartale czy też roku. Chcesz posiadać najnowsze oprogramowanie w smartfonie? Przykro nam, musisz kupić nowy, tegoroczny model, zdają się mówić między wierszami czołowi producenci w branży.

Czy jest ktoś kto (poza osobami posiadającymi zdolności wojownika Ninja) wstanie wymienić chociaż połowę modeli/wariacji produktów Samsunga, które trafiły w ostatnich 12 miesiącach do sprzedaży? Wątpliwe…

Zdaje się, że Sony jeszcze przed wykupieniem wszystkich udziałów od szwedzkiego Ericssona, uderzyło się w pierś i zapowiedziało, iż wszystkie modele z serii Xperia, które miały swoją premierę w 2011 roku otrzymają aktualizację do Ice Cream Sandwich (ICS).

Jak w praktyce wygląda spełnienie takich obietnic?

Pierwszym producentem, który udostępnił ICS dla swoich urządzeń był Huawei (ten sam producent, niezbyt dobrze kojarzony w Polsce po programie “Testuj Smartfona w sieci Play”). Następnym producentem, który zdecydował się opublikować do pobrania kompilację ICS (w wersji najpierw alpha, następnie beta) okazał się być ówczesny SE. Wizerunkowo świetne posunięcie – użytkownicy dostali to czego oczekiwali. Dodatkowo SE postanowił wsłuchać się w uwagi oraz sugestie użytkowników forum XDA Developers. Można by powiedzieć – kolejny plus dla SE, przecież te urządzenia są kierowane dla ludzi którzy będą ich używali w codziennym życiu. Niech sami użytkownicy mają wpływ (na ile jest to możliwe) na kształt urządzeń z których korzystają.

W poniedziałek (2 marca 2012 roku) Sony Mobile na łamach swojego bloga powiedziało wprost – ICS wymaga znacznie bardziej wydajnych podzespołów niż Gingerbread (GB). Producent chce jednocześnie dać wybór (świadomy) swoim klientom pomiędzy stabilnym lecz mniej efektownym GB a bardziej wymagającym od strony sprzętowej ICS, posiadającym nowy interfejs użytkownika (UI) oraz inne nowości, o których tutaj nie będę się rozpisywał.

Głównym problemem, na który jest kładziony nacisk dotyczy pamięci RAM.  Ice Cream Sandwich został zaprojektowany z myślą o urządzeniach pokroju Galaxy Nexusa tzn. dwu-rdzeniowy procesor oraz 1GB pamięci RAM. Prócz flagowych modeli (i to nie wszystkich liczących się producentów) takich parametrów nie uświadczymy.

W przypadku ICS, jak wskazują autorzy wpisu, zwiększa się znacząco ilość używanej pamięci RAM do standardowych zadań smartfonu. Dla przykładu domyślna przeglądarka internetowa w ICS zużywa około 20-30 MB pamięci RAM więcej niż w przypadku GB.

W przypadku telefonów z 512MB pamięci RAM. Dla jądra systemu zarezerwowane zostaje 340MB, wskutek czego do “wolnej dyspozycji” pozostaje już tylko 172 MB. Problem natomiast tkwi w fakcie, że nie jest to wartość przeznaczona tylko wyłącznie do aplikacji jakie używamy, a także dla takich funkcji telefonu jak: modem, aparat fotograficzny czy też inne funkcje multimedialne (poprawiające jakość odtwarzanej muzyki, materiałów wideo oraz odzwierciedlenia kolorów na zdjęciach.

Z tej perspektywy 172MB to naprawdę wydaje się być bardzo mało. Dlatego też system zaczyna zwalniać zajętą pamięć, gdy jej poziom zejdzie poniżej 40MB wolnej pamięci RAM.
Odzyskiwanie wolnych zasobów może odbywać się tylko i wyłącznie w jeden sposób – poprzez zamykanie procesów/aplikacji działających w tle.
Poniższa grafika przedstawia w jakiej kolejności menadżer zadań poszukuje wolnej pamięci RAM.

źródło: http://developer.sonymobile.com

Z powodu zastosowania takiego rozwiązania w momencie kiedy zabijamy nudny wykład, spotkanie rodzinne grając w najnowszą odsłonę Angry Birds. Większość procesów działających w tle m.in. proces odpowiadający za ekran główny zostaje zamknięta. Co przy zakończeniu rozgrywki powoduje konieczność ponownego uruchomienia procesu odpowiedzialnego za ekran główny naszego smartfonu.

Rekapitulując chcąc uniknąć spowolnień telefonu z Androidem, potrzeba sporych zasobów pamięci RAM.

Kolejną nowością, która może powodować mniejszą wydajność ICS na modelach Xperia z 2011, niż można by było tego oczekiwać, jest domyślne włączenie akceleracji sprzętowej układu graficznego (GPU) dla aplikacji. Developerzy Sony Mobile zwracają uwagę, iż ten zabieg również nieznacznie zwiększa apetyt Androida na pamieć RAM, jak i energię (w gruncie rzeczy nie tak pojemnych baterii jak byśmy sobie tego życzyli).

Jak zatem Sony Mobile upora się z tymi problemami?

Użytkownik aktualizujący swoje urządzenie do ICS uzyska również dostęp do aplikacji “Asystent Wydajności” (Performance Assistant), która pozwoli na zoptymalizowanie wydajności systemu poprzez włączenie lub też wyłączenie danych funkcji działających w “tle” czwartej odsłony systemu mobilnego od Google.

Pojawiły się również informacje, iz Sony Mobile nie planuje dezaktywowania możliwości usuwania pre-instalowanych aplikacji systemowych w ICS.

Jak widać na przykładzie Sony Mobile można potraktować swoich klientów jak poważnych partnerów. Sądzę, że taką postawą oraz komunikacją z klientami można zyskać bardzo wiele.

Niemniej jednak nie można się łudzić, że koncerny są instytucjami charytatywnymi, które nie są nastawione na maksymalizację zysków. Były i są oraz będą rozliczane z ilości sprzedanych, nowych urządzeń oraz zysków jakie zostały wygenerowane. Niemniej jednak klienci nie powinni być ślepo wpatrzeni w marki, które są zainteresowane klientem tylko i wyłącznie do momentu odpakowania pudełka z nowym nabytkiem. Przynajmniej w przypadku dwóch systemów mobilnych nie jesteśmy skazani do jednego jedynego, a zarazem słusznego wyboru producenta naszego telefonu. Dlatego czasami warto nie iść za modą, a za zdrowym rozsądkiem, tak aby pewnego dnia nie obudzić się ze smartfonem w ręku, który podczas swojej „kariery” nie otrzymał, ani jednej znaczącej aktualizacji.

[ź] developer.sonymobile.com; zdj. tytułowe: blogs.sonymobile.com