Data: 7.10.2010 o 0:05 Kategoria: Inne
Rozmowa z Marcinem Beme - audioteka.pl

Polski rynek au­dio­bo­oków jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju. Rzec można śmiało, że dopiero raczkuje. Au­dio­teka jest pierw­szym poważnym serwisem, który roz­po­wszech­nia au­dio­bo­oki, czyli „książki do słu­cha­nia”. Zachęcam do lektury, z której dowiecie się więcej o au­dio­bo­okach w Polsce i samym serwisie. Po­roz­ma­wia­łem na ten temat z Panem Marcinem Beme – jednym z po­my­sło­daw­ców i za­ło­ży­cieli Au­dio­teki.

Łukasz Matusik: Kiedy i w czyjej głowie zrodziła się kon­cep­cja serwisu audioteka.pl? To był pomysł grupy, czy jednej osoby?

Marcin Beme: Pomysł powstał ponad trzy lata temu. Głośno było wtedy na rynku na temat VoD [Video on Demand — wy­po­ży­czal­nia wideo w in­ter­ne­cie — przyp.red.]. Na zasadzie — być może — takiego myślenia, na przekór i tak naprawdę na bazie do­świad­czeń Błażeja Kukla, mojego wspól­nika i prezesa audioteka.pl, który jest re­ali­za­to­rem dźwięku. W jego głowie powstał pomysł oparty na pytaniu „jeśli wszyscy mówią o filmach przez internet, dlaczego nie spró­bo­wać najpierw sprze­da­wać pliki z au­dio­bo­okami i słuchowiskami?”.

Na pierwszy rzut oka wydawało się to prostsze. Ja, wspo­mniane trzy lata temu, często jeź­dzi­łem z moim bratem na Hel, by pływać na ki­te­sur­fingu, co wiązało się z długim czasem spę­dza­nym w aucie. Wtedy po­wsta­wała stra­te­gia audioteka.pl. Pomysł oczy­wi­ście prze­cho­dził mnóstwo prze­obra­żeń — od ma­lut­kiego serwisu do sporego przed­się­wzię­cia, z in­we­sto­rem gieł­do­wym na pokładzie.

ŁM: Jak wy­glą­dały początki serwisu? Czy pro­wa­dzone były kampanie mar­ke­tin­gowe? A może li­czy­li­ście na przy­chyl­ność osób takich jak blog­ge­rzy, którzy z chęcią opiszą Waszą usługę?

MB: Oczy­wi­ście sto­so­wa­li­śmy dzia­ła­nia mar­ke­tin­gowe, główne skon­cen­tro­wane wokół nowych nowych tytułów i premier. Au­dio­bo­oki to trudny produkt, w przy­padku książek sprawa jest w miarę oczy­wi­sta, wszyscy wiedzą jak wygląda książka, do czego służy i jak jej się używa. Wiemy także jak książkę re­kla­mo­wać. A jak wygląda au­dio­book w formie pliku do pobrania? Kampanie mar­ke­tin­gowe były i są ko­nieczne. Na przy­chyl­ność blog­ge­rów chyba trzeba trochę po­pra­co­wać, przede wszyst­kim dobrym serwisem, ofertą, obsługą itp. – czyli czymś, co buduje się długookresowo.

ŁM: Au­dio­teka ma za sobą naj­więk­szą pro­duk­cję „au­dio­bo­okową” w Polsce. Chodzi mia­no­wi­cie o „Nar­ren­turm” Andrzeja Sap­kow­skiego. Czy możesz zdradzić nam nieco więcej na temat pracy nad tą produkcją?

MB: Chętnie. Zacznę od tego, skąd wziął się pomysł na stwo­rze­nie au­dio­bo­oka „Nar­ren­turm”. Szukałem czegoś wy­jąt­ko­wego, czegoś, co mogłoby zwrócić uwagę sze­ro­kiej pu­blicz­no­ści na formę ob­co­wa­nia i kontaktu z li­te­ra­turą w wersji, jaką pro­po­nują au­dio­bo­oki. Wpadłem na pomysł me­ga­pro­duk­cji czy też su­per­pro­duk­cji. Miała być to analogia do wielkich mega– i su­per­pro­duk­cji fil­mo­wych, które zawsze zwracają uwagę mediów i widzów.

Celem projektu było, aby dla mi­ło­śni­ków au­dio­bo­oków stworzyć produkt wy­jąt­kowy, a dla osób, które nie zetknęły się do tej pory z au­dio­bo­okami, naj­lep­szy możliwy pretekst, aby prze­ko­nały się na czym polega słu­cha­nie książek. W „Nar­ren­turm” sceny bitew i pościgów potrafią mrozić krew w żyłach, sceny grozy i magii prze­szy­wają dresz­czem, a wyznania miłości po­ru­szają do głębi. „Nar­ren­turm” dzięki me­ga­pro­duk­cji to nie­zwy­kły teatr wy­obraźni. O to nam właśnie chodziło.

Sam dobór tytułu był bardziej złożony. Od początku „chcie­li­śmy” Sap­kow­skiego. Szcze­góły projektu po­wsta­wały w roz­mo­wach z wydawcą Sap­kow­skiego rzecz jasna – czyli z panem Woj­cie­chem Płotkiem z wy­daw­nic­twa su­per­NOWA. Dał nam dużo wska­zó­wek, z których skru­pu­lat­nie ko­rzy­sta­łem, a także obdarzył ol­brzy­mim za­ufa­niem, za co jestem mu do­zgon­nie wdzięczny, bo dał w zasadzie wolna rękę przy pro­duk­cji i kreacji tego au­dio­bo­oka. „Nar­ren­turm” to kom­plet­nie nowa jakość. Au­dio­book to już nie tylko prze­czy­tana przez jednego aktora cała książka od deski do deski. To słu­cho­wi­sko jest na­gra­niem z po­dzia­łem na role, muzyką, zrobione na pod­sta­wie skrótu z książki (zresztą dość brutalnego).

Z in­for­ma­cji, które otrzy­mu­jemy — choć sam tego nie we­ry­fi­ko­wa­łem — wynika, że rynek au­dio­bo­oków w Niem­czech na dobre ruszył po dwóch wy­da­rze­niach wy­daw­ni­czych na tymże rynku — pre­mie­rze „Harry’ego Pottera” i „Władcy Pier­ścieni” w wersji au­dio­book. Drugi z tytułów zrobiony był właśnie w formie me­ga­pro­duk­cji, choć dużo skrom­niej­szej niż nasza. Jeśli między naszymi rynkami po­wsta­nie pewna analogia — mimo oczy­wi­stych różnic — to miło nam będzie, jeśli nasza pro­duk­cja na dobre przy­czyni się do wzrostu rynku au­dio­bo­oków ogółem.

Nar­ren­turm” to pierwsze nasze tak duże przed­się­wzię­cie, pierwsze takie w Polsce i w Europie. Mogę od razu zapewnić, że nie ostatnie. Wielu wydawców zgłosiło się z pro­po­zy­cjami nagrania ich naj­lep­szych tytułów w tej właśnie formie. Jeden z nich jest w trakcie przygotowań.

ŁM: Podczas e-nnovation usły­sze­li­śmy, że pla­no­wane są także inne usługi, wy­ko­rzy­stu­jące synergię Au­dio­teki. Czy mógłbyś po­wie­dzieć o nich nieco szerzej?

MB: Niestety teraz nie mogę jeszcze nic zdradzić, ale chętnie opowiem co nieco bliżej nowego roku.

ŁM: Wiele osób sądzi, że rynek au­dio­bo­oków w Polsce jest jeszcze młody. Po­dzie­lasz to zdanie?

MB: Tak, to dopiero początek drogi. Historia au­dio­bo­oków w Polsce nie jest wbrew pozorom ciekawa, to raczej si­nu­so­ida. Były momenty, że ktoś coś zaczynał, potem była cisza, potem znów ktoś coś zaczynał i znowu cisza, i tak w kółko. Tym razem jesteśmy na fali wzno­szą­cej i wszystko wskazuje na to, że prze­sko­czymy na kolejną fale wzno­sząca — jeszcze większą od po­przed­niej. Nie po­zwo­limy na to, aby au­dio­bo­oki straciły animusz. Audioteka.pl jest jedyną plat­formą, która w swojej ofercie ma tylko au­dio­bo­oki, a to pomaga w ko­mu­ni­ka­cji. Zbu­du­jemy ten rynek. Jest potrzeba, tak więc wy­star­czy ją za­spo­koić wysokim poziomem jakości, wygody ko­rzy­sta­nia z serwisu i au­dio­bo­oków oraz dobrą ofertą.

ŁM: Jak myślisz, w jakim kierunku idzie rynek au­dio­bo­oków? Czy w ciągu ostat­nich lat wzrost za­in­te­re­so­wa­nia książ­kami do słu­cha­nia jest znaczący?

MB: Moim zdaniem idzie zde­cy­do­wa­nie w dobrym kierunku. Wzrost słu­chal­no­ści jest bardzo znaczący – to widzę cho­ciażby po naszych sprze­da­żach, a jest jeszcze rynek CD, który cały czas jest większy w po­rów­na­niu do au­dio­bo­oków w formie plików do po­bie­ra­nia. Uważam też, że rynek au­dio­bo­okowy szybko zmigruje tylko na download i jeśli dzisiaj stosunek sprze­daży CD do do­wn­lo­adu to 80 do 20, to uda nam się to odwrócić w ciągu trzech lat.

ŁM: Gdybyś miał zachęcić osobę, która nie ma prze­ko­na­nia do au­dio­bo­oków i do au­dio­teki, w jaki sposób byś to zrobił?

MB: Po­wie­dział­bym, że au­dio­bo­oki to świetny sposób na kontakt z li­te­ra­turą w czasie wolnym. Nieważne czy ktoś szuka kontaktu z książką, bo czerpie z tego przy­jem­ność czy też wiedzę. Au­dio­book wpisuje się w nasz styl życia. Dzięki niemu jesteśmy mobilni jak nigdy wcze­śniej i nie jesteśmy zmuszeni do re­zy­gno­wa­nia z pracy, szkoły czy innych obo­wiąz­ków. Wydaje mi się, że dzisiaj ktoś, kto nie słucha au­dio­bo­oków de­mon­struje pewnego rodzaju igno­ran­cję – wymówka, że nie ma się czasu na książkę, prze­staje teraz być tak naprawdę wymówką. Au­dio­bo­oki są wygodne i do­sko­nale prze­no­szą nas w świat wy­obraźni, pomagają się oderwać od bie­żą­cych rzeczy i po­zwa­lają się świetnie zrelaksować.

Wszyst­kich nie­prze­ko­na­nych zachęcam po prostu do spró­bo­wa­nia. Na stronie audioteka.pl jest funkcja o nazwie „bez­płatny rozdział”. Jest to funk­cjo­nal­ność, po­zwa­la­jąca za darmo pobrać obszerny fragment au­dio­bo­oka, trwający nieraz nawet 4 godziny. Fragment ten pozwoli się każdemu zo­rien­to­wać czy au­dio­book jest dla niego czy nie. Zachęcam do posłuchania.

ŁM: Dziękuję za rozmowę. Jestem dobrej myśli i mam nie­od­parte wrażenie, że tak naprawdę to Au­dio­teka tworzy w Polsce ten rynek i wyznacza trendy. Cała nasza redakcja życzy Wam powodzenia.

MB: Dziękuję.

Tagi: audiobook, audioteka, ennovation, wywiad