2 projekty, 3 ludzi i biznes od podszewki w kilka tygodni

Pomysły czają się w umysłach każdego z nas. Istnieją nawet ludzie zajmujący się ich realizacją zawodowo, mając do dyspozycji nieograniczony budżet. Podobnie działa samo Google, które na polu wyszukiwania informacji osiągnęło praktycznie wszystko i przy obecnej dominacji poza ulepszaniem silnika wyszukiwarki niewiele może zrobić. Społeczeństwo głupieje. Same podpowiedzi zapytań o tym świadczą i rewolucji jaką oferuje WolframAlpha na większą skalę prędko nie uświadczymy.

Giganta z Mountain View nie omijają porażki. Taką zdecydowanie była próba wkroczenia w społeczności przy pomocy Wave lub eksperymentalny sposób dystrybucji Nexusa One z pominięciem operatorów. Buzz będący odpowiedzią na sukcesy Twittera również nie zyskał szczególnej popularności, a Google Talk pozostał jedynie dobrym klientem Jabbera. Każdy z tych projektów ma swoją historię, każdy z nich być może nie był do końca przemyślany na poziomie grupy docelowej. Mimo ciekawych funkcjonalności, jakie przynosił zdobył zainteresowanie jedynie świadomych użytkowników Internetu. Google bardzo chce rysować przyszłość, a że nie zawsze mu to wychodzi, to już inna kwestia.

Poza projektantami na stałym etacie mamy do czynienia także z wizjonerami żyjącymi na własną rękę. Ich pomysły od czasu do czasu przewijają się przez sieć z wielkim hukiem, ale ze znikomym odzewem ze strony inwestorów. Właśnie takich ludzi, niebojących się wyzwań i lubiących postawić na swoim, na celowniku ma serwis Kickstarter. Wszystko opiera się na systemie dobrowolnych dotacji, a powyżej określonej kwoty – kupowania w ciemno danego produktu.

Pierwszym, namacalnym pomysłem, który spotkał się z tak dużym odzewem, jest The Glif. To nic innego, jak kawałek dobrego jakościowo plastiku pełniącego funkcje przystawki i mocowania dla statywu iPhone’a 4. Już w pierwszych dniach zakładane 10 tys. dolarów zostało przebite, pobudzone wpisem na każdym szanującym się blogu nawiązującym do Apple’a. 30 dni oczekiwania zakończyło się na 137 417 $. Produkcja ruszyła na początku listopada. Pomysłodawcy zrezygnowali z pierwotnie zakładanych wydruków 3D, a o samym procesie tworzenia możecie przeczytać na ich blogu.

iPody dominują na rynku przenośnych odtwarzaczy, przynajmniej w USA, gdzie 90% nastolatków nie wyobraża sobie bez nich życia, a pozostałe 10% planuje kupno. Od czasu konferencji, kiedy Steve prezentował odświeżone wersje iPoda, uśmiercając przy tym poprzednią wersję (Classica z dyskiem twardym), było wiadomo, że nowy Nano i nadgarstek to idealni kompani. Chińczycy jak zwykle pierwsi zaprezentowali swoje rozwiązania, później pojawiły się rodzime firmy, jednak nadal brakowało w tych konstrukcjach tego „czegoś”, co pozwoliłoby wyjść z nimi na ulicę. Brakowało, do czasu pojawienia się TikTok i LunaTik:

http://www.youtube.com/watch?v=XjW1DbF2vgY

TikTok i LunaTik to niezaprzeczalnie nowi liderzy Kickstartera. Niespełna milion dolarów to spora suma zarówno dla projektanta, jak i samego serwisu (5% prowizji). Oglądając wideo-prezentację tego projektu, widać już swego rodzaju pewność siebie jego twórcy. iPod Nano dodatkowo sporo więcej wnosi w swoją kategorię sprzętową niż iPhone 4, a co za tym idzie na rynku w chwili obecnej liczba tych odtwarzaczy może być znacznie większa, nawet mimo późniejszego debiutu tego urządzenia, co na pewno wpłynie na liczbę potencjalnych nabywców TikTok-a i LunaTik-a. To nie mogło nie wypalić!

Samozaparcie i cierpliwość to obowiązkowe cechy każdego freelancera działającego na własną rękę. Świetnie urządzone biura Google’a są pomocne, jednak w większym stopniu pełnią funkcję prezentacyjną, bez odpowiednich ludzi samo nic nie powstanie.

Warto nadmienić, że również otwartoźródłowa Diaspora zbierała środki na start przy pomocy Kickstartera, co może być dowodem na to, że nawet startupy, ostatnio chętnie wyłapywane przez większe korporacje mogą spróbować tutaj swoich sił.