Data: 26.4.2011 o 21:04 Kategoria: Hardware
Recenzja i test: HP Deskjet Ink Advantage 2060 (CQ750A) - wprowadzenie

Tytułowe zdjęcie jest trochę prze­wrotne, bo co ma Linux do taniego dru­ko­wa­nia? Niewiele, ale to właśnie z tego systemu będę ko­rzy­stał wy­sy­ła­jąc do drukarki żądania dru­ko­wa­nia. Celowo pod­kre­ślam fakt ko­rzy­sta­nia z tego systemu. Z różnych względów jest on w testach pomijany, a mnie zależy by pokazać, że można, że jest wygodnie i wcale nie trzeba się go bać. Nie ma również potrzeby kom­pi­lo­wa­nia żadnych ste­row­ni­ków, czy usku­tecz­nia­nia jakiejś spe­cjal­nej magii, by drukarka ze­chciała z nami współ­pra­co­wać. Te czasy już dawno minęły. Urzą­dze­nia HP są bardzo dobrze wspie­rane w Linuxie, a w dys­try­bu­cji, z której ak­tu­al­nie ko­rzy­stam (Ubuntu Natty) in­sta­la­cja przeszła gładko i do­słow­nie po 7 se­kun­dach od włożenia wtyczki do wolnego gniazda USB sprzęt był już gotowy do użycia.

Po tym przy­dłu­gim wstępie czas przejść do sedna. Urzą­dze­nie do testów po­de­słała nam firma HP. Same testy będą po­dzie­lone na kilka mniej­szych recenzji opi­su­ją­cych różne sytuacje, z którymi możemy się spotkać pracując, np. jako graficy kom­pu­te­rowi, czy wy­ko­nu­jąc pod­sta­wowe czyn­no­ści biurowe.

Serię „Ink Ad­van­tage” cechują nieduże koszty utrzy­ma­nia. Do zestawu wchodzą atra­men­towe wkłady dru­ku­jące o zwięk­szo­nej po­jem­no­ści i znacznie ob­ni­żo­nej cenie. Samo urzą­dze­nie też nie jest drogie. Otrzy­mu­jemy więc ciekawy, speł­nia­ją­cych wiele funkcji zestaw, który idealnie sprawdzi się w biurze/pracy, i który z po­wo­dze­niem możemy wy­ko­rzy­sty­wać również w domu.

Motyw prze­wodni testów to tanie dru­ko­wa­nie. Sprawdzę między innymi czy (i ewen­tu­al­nie jak) znaczne ob­ni­że­nie kosztów wpływa na jakość wydruków. Nie jest to oczy­wi­ście jedyny element, na który chcę wrócić uwagę, bowiem przy sprzęcie tego typu nie­ba­ga­telna zna­cze­nie mają: budowa, komfort pracy (w tym hałas jaki generuje przy wydruku/skanowaniu), szybkość dzia­ła­nia i wiele innych.

Trochę o samej drukarce

Wła­ści­wie nie drukarce a urzą­dze­niu wie­lo­funk­cyj­nym, ponieważ oprócz drukarki mamy tu do dys­po­zy­cji skaner. Z kolei takie po­łą­cze­nie daje nam proste ksero. Samo urzą­dze­nie jest również łatwe w obsłudze. Mamy do dys­po­zy­cji tylko 4 przy­ci­ski: włączanie/wyłączanie urzą­dze­nia, anu­lo­wa­nie operacji, 2 przy­ci­ski kse­ro­wa­nia (czarno-białe i kolorowe). Oprócz przy­ci­sków są także diody sy­gna­li­zu­jące o pustych po­jem­ni­kach i ewen­tu­al­nym pro­ble­mie z dru­ko­wa­niem. Całość jest wykonana es­te­tycz­nie, z plastiku dobrej jakości: góra z błysz­czą­cego, reszta z gład­kiego, matowego. Użycie takiego ma­te­riału to w tym wypadku zaleta, pomimo odcisków palców, które zostają na górnej części obudowy, łatwo utrzymać ją w czy­sto­ści. To ważne, bo nie ma nic gorszego niż upaćkane urzą­dze­nie, którego nie sposób do­czy­ścić, zwłasz­cza gdy cechuje je no­wo­cze­sny, przy­cią­ga­jący wzrok wygląd. Podobnie sprawa ma się z po­ten­cjal­nym hałasem. Nie chcemy przecież, by nasza drukarka działała jak dawno już nie­kon­ser­wo­wana gle­bo­gry­zarka, pra­cu­jąca na niskich obrotach. Na szczę­ście omawiany sprzęt działa sto­sun­kowo cicho i jest dosyć szybki. Składane i chowane elementy to do­dat­kowa zaleta. Dzięki temu Deskjet Ink Ad­van­tage 2060 nie zajmuje dużo miejsca i nie ma mowy o jakichś przy­pad­ko­wych uszko­dze­niach, przy­naj­mniej gdy zestaw jest złożony (przy okazji się nie kurzy). Podoba mi się również funkcja oszczę­dza­nia energii, która po okre­ślo­nym czasie prze­łą­cza drukarkę w stan czuwania.

Podsumowując

Urzą­dze­nie zrobiło na mnie dobre wrażenie. Czas pokaże czy po­twier­dzi się ono w ko­lej­nych testach. Niebawem pierwsza mini recenzja z za­po­wie­dzia­nej serii, do prze­czy­ta­nia której za­pra­szam już teraz. :)

Dane tech­niczne znaj­dzie­cie na stronie pro­du­centa: http://h10010.www1.hp.com.

 

Tagi: deskjet, Drukarka, hp, linux, Recenzja, test