Recenzja i test LG Renoir KC910

Przyszedł czas na obszerną recenzję LG Renoir KC910, będzie to typowy opis użytkowania bez tych wszystkich szczegółów technicznych, które zapewne znacie. Jak szukamy recenzji telefonu to już raczej wiemy ile ma mm, g i h w specyfikacji ;) Nie wiem jak Was ale mnie strasznie wkurzają “pseudo” recenzje oparte na kliku godzinnym użytkowaniu telefonu. Pstrykną parę fotek, pobawią się menu i “włola” recenzja gotowa. Dlatego też i ta i każda moja kolejna recenzja będzie się opierać na wielodniowych testach środowiskowych (czyli wyrzucam moją obecną komórkę czy inny sprzęt i korzystam tylko z tego testowego). Wszelkie wady czy zalety wychodzą podczas użytkowania a nie pobieżnego rzucenia okiem. Więc czas zacząć recenzję :)

lg-kc910-11

Na wstępie otwarcie napiszę, że podchodziłem do tego telefonu dość sceptycznie po moim poprzednich przygodach z Windows Mobile i tą dotykową obsługą “prawie” jak w iPhone. Swojego czasu zachwyciłem się MDA Compact IV, który z każdym kolejnym dniem sprawiał mi co raz to nowe kłopoty. Można powiedzieć, że zraziłem się do tych nowych “dotykowych” wynalazków, które są odpowiedzią dla iPhone-a.

Jednak trafiłem na LG KC910 i … wygląda to całkiem nieźle :) Pierwsza zaleta (jak dla mnie bo dla niektórych to może być wada) to system … nie WM :) Czyli co? Telefon chodzi bardzo sprawnie, nic nie spowalnia, na dotyk reaguje niemal błyskawicznie. Wada takiego systemu jest oczywista, wymagane są aplikacje java lub te dodawane przez producenta. Nie mamy dostępu do tych tysięcy różnych aplikacji jak dla WM. Ale mi to osobiście nie przeszkadza. Wolę komfort pracy od ilości możliwości.  KC910 jest bardziej telefonem dla tych co chcą korzystać “out of box” i nie potrzebują dalszych modyfikacji.

Opiszę teraz co ciekawsze funkcje oraz kilka mniejszych i większych wad ale i oczywiście i zalet ww modelu :)

Profile – można je ustawić na czasową aktywność. Czyli np. inne ustawienia w nocy, inne w pracy, inne w weekendy itd. Bardzo przydatne :)