Google “na siłę” wyganiane z Rosji?

I jak z wielkim hukiem Google wyleciało z Chin, tak rząd Rosji chce, aby internetowy gigant odszedł z kraju bez użycia siły, ze spokojem, co może pozytywnie wpłynąć na wizerunek Kremla.

Cały świat winien wiedzieć, że Google wcale nie rządzi w rosyjskiej sieci jako dostawca usług internetowych. Tam niekwestionowanym liderem wśród rosyjskich wyszukiwarek jest Yandex, który ma 63% udziałów w rynku. Mimo to popularność Google stale rośnie. Jak podaje dzienniki “RBK Daily”, w ciągu zaledwie kilku lat udział Google w rosyjskim rynku wyszukiwarek zwiększył się z 6 do 22%.

Dlatego właśnie władze Rosji zdecydowały się przeznaczyć ogromną sumę pieniędzy na stworzenie nowej, należącej do państwa wyszukiwarki., oraz całkowicie zależnej od państwa wyszukiwarki. Taka polityka może nie interesować ludzi, którzy nie korzystają z Internetu tak często i tak intensywnie, jak niektórzy rosyjscy internauci, którzy z pewnością przewidują, że zależna od państwa wyszukiwarka może stanowić fundament cenzury w tym kraju! Prace mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Zdaniem Igora Aszmanowa, Google jest narzędziem Waszyngtonu do “podgryzania” Chin w celu uzyskania od nich ustępstw gospodarczych, dlatego obrona przez jego ekspansją na rosyjskim rynku jest w pełni uzasadniona.

“Nad amerykańską firmą rząd nie ma żadnej kontroli, zaś dzięki własnej wyszukiwarce władze będą mogły ingerować w wyniki wyszukiwania, spychając podejrzane strony na dół, a także badać zainteresowanie nimi wśród internautów”

Dziennik.pl

Też zgadzasz się z nami, że zależne od państwa wyszukiwarki Internetowe, których celem jest zbieranie informacji dla konkretnego państwa, to tylko próba ocenzurowania internetu, ukryta pod przykrywką kontrolowania “cyberprzestępczości”?