Krótka myśl na temat cyfrowego składowania danych

Zdjęcia z dzieciństwa, babcine przepisy na pożółkłym papierze, zalane kartki z notatkami pisanymi kilkanaście lat temu i wiele, wiele więcej – te wszystkie rzeczy do dziś składowane są w naszych domach. Ukryte gdzieś głęboko w szafach zapomnienia, wyjmowane na wierzch bardzo rzadko lub w ogóle. Czy ktoś z Was pomyślał, jak bardzo trwałe są fizyczne dane, gromadzone przez nas od dawien dawna? Te fizyczne dane wypierane teraz przez cyfrowe zdjęcia, przepisy w internecie (lub na SMS), notatki zabukowane na dyskach przenośnych i pendrive’ach. One zawsze mogą zniknąć. Nie są tak trwałe, jak to, co od wielu lat jest z nami.

Przeglądając ostatnio albumy ze zdjęciami z dzieciństwa przyszła mi do głowy myśl, że tak naprawdę zdjęcia w takiej formie są o wiele trwalsze od składowanych na twardzielu fotek z cyfrówki czy telefonu. Wracając pamięcią do zamierzchłych czasów, gdy komputery były rarytasem tylko dla bogatych, przypominamy sobie jak to było kiedyś. Nic nie ma takiej mocy, która powodowałaby, że czujemy ogromny sentyment do przeszłości, jak zdjęcia z albumu.

Zdjęcia w postaci cyfrowej nigdy nie zastąpią nam tych z albumu. Jeśli je wywołamy, zyskają trwałość – tak sądzę. Zawsze możemy je “wrzucić” na dysk i ukryć gdzieś w szafie, ale czy odnalezienie za 10 lat dysku z tymi zdjęciami będzie tak samo poruszające, jak odkopanie gdzieś na strychu albumu? Moim zdaniem nie!

Czy Wy, Wasze matki czy ojcowie, babcie i dziadkowie, ciocie i wujkowie macie gdzieś na półkach stare książki z przepisami kulinarnymi? Pożółkły papier, na którym czas odcisnął swoje piętno. Pogryzmolone stronice, poprawiane ręcznie przepisy bądź zeszyty leżące na dnie szafy, gdy jeszcze matki swoim córkom przekazywały sekretne przepisy na szarlotkę, której żaden mężczyzna się nie oprze. Tylko w takiej formie te “dane” mają szansę przetrwać. Nie zastąpią ich ani przepisy w sieci, ani te przesyłane via GG czy SMS-ami. To, co jest namacalne może tak naprawdę przetrwać – chociażby w zakamarkach naszej pamięci. Cyfrowe składowanie danych jest może i wygodne, ale dane te mogą zostać wymazane w przeciągu kilku sekund, możemy o nich zapomnieć w mig. O babcinych przepisach nie zapomina się ot tak.

Gdy po raz kolejny zajrzycie do szafy i wyciągniecie starą książkę z przepisami kulinarnymi, pomyślcie chwilę, czy nie ma w tym o wiele więcej magi, aniżeli w odszukaniu przepisu z użyciem Google. Gdy po raz kolejny pokażecie swojej dziewczynie czy chłopakowi zdjęcia z lat szkolnych zastanówcie się przez moment, czy gdyby zdjęcia te przeglądać z poziomu komputera, to czy poczulibyście taką nostalgię?