Firefox 4 RC a Internet Explorer 9 RC

Przesuwane plany wydawnicze, kilkanaście wersji beta Firefoxa (pierwsza w lipcu ubiegłego roku), zapewnienia Microsoftu, że Internet Explorer 9 będzie przełomem. Aż do niedawna czekaliśmy na wydania Release Candidate – do niedawna, bo kilka dni temu do  naszych rąk trafiły przeglądarki w wersjach RC. Rzućmy więc okiem na to, co mają nam do zaoferowania produkty dwóch konkurujących ze sobą obozów.

Testy wydajności

Testy wydajności działają na korzyść Firefoxa w wersji 4. Przeglądarka ta lepiej radzi sobie ze standardami HTML5 i CSS3 oraz wspiera WebGL i WebM. IE9 niestety nie wspiera Google’owego WebM, na co firma odpowiedziała stworzeniem rozszerzenia zapewniającego wsparcie dla tego formatu. Dla mnie to co najmniej dziwne, gdy firma w swoim dużym produkcie rezygnuje ze wspierania technologii, o której mówiło się jakiś czas temu, że “ma przyszłość”.

Wojciech Arabczyk zdecydował się w warunkach domowych wykonać testy kilku najnowszych wersji przeglądarek. Poniżej prezentuję wyniki dla Firefoxa 4 i Internet Explorera 9.

ACID3:

  • Firefox 4 RC – 97 punktów,
  • Internet Explorer 9 RC – 95 punktów.

HTML5test.com:

  • Firefox 4 RC – 255 punktów,
  • Internet Explorer 9 RC – 130 punktów.

Pomimo iż Microsoft tak bardzo zachwalał swoją przeglądarkę i jej zgodność z HTML5, to wypadła ona słabiej także od Opery, Safari i Chrome w wersji 10.

Peacekeeper (benchmark ten sprawdza wydajność przeglądarki):

  • Firefox 4 RC – ~4780 punktów,
  • Internet Explorer 9 RC – ~5909 punktów.

Tu zdecydowanie gorzej wypada Firefox – pomimo zapewnień fundacji Mozilla, że Firefox 4 będzie uruchamiał się o wiele szybciej, co zresztą wynika z testów przeprowadzonych przez Mozillę (rysunek poniżej).

Wszystko ponoć idealne

SunSpider (benchmark związany z JavaScriptem – im mniej tym lepiej):

  • Firefox 4 RC – ~266 punktów,
  • Internet Explorer 9 RC – ~244 punktów.

Możliwości

Firefox 4 RC 1

Firefox 4 to przede wszystkim przeglądarka odmłodzona, ze zmienionym układem poszczególnych elementów programu. W tej wersji przeglądarki karty znajdują się nad paskiem adresu (ulokowanie znane chociażby z Google Chrome). Można je oczywiście przywrócić do poprzedniej pozycji.

Zrezygnowano z menu i zastąpiono je przyciskiem “Firefox” ulokowanym w prawym górnym rogu przeglądarki. Jego kliknięcie spowoduje rozwinięcie się właśnie menu, które oczywiście można przywrócić poprzez wciśnięcie klawisza “Alt”. Szczerze mówiąc nie wygląda ono wtedy zbyt estetycznie i jest mało widoczne. Pomysł z usunięciem menu pierwotnie ulokowanego nad paskiem adresu i zastąpienie go przyciskiem “Firefox” to trafione rozwiązanie. Wszystko jest pod ręką zaś obszar strony www jest większy.

Firefox 4 posiada domyślnie wbudowany plugin o nazwie “Firefox Sync”. Umożliwia on synchronizowanie zakładek, historii, danych formularzy czy haseł za pomocą specjalnie tworzonego na potrzeby synchronizacji konta. Nasze dane przetrzymywane są domyślnie na serwerach Firefoxa, choć możemy oczywiście przetrzymywać je na swoim serwerze.

Twórcy Firefoxa chwalą się także usprawnionym, inteligentnym paskiem adresu. W trakcie wpisywania program przeszukuje zakładki oraz historię w poszukiwaniu adresu URL pasującego do wyrażenia. Doskonale jednak wiemy, że pasek adresu w Firefoxie 3.6 także podpowiada nam co nieco – twórcy twierdzą, że nowy, odlotowy, hiper-inteligentny pasek adresu w Firefoxie 4 bije ten znany z FF 3.6 na głowę. Pytanie tylko, czy należy aż tak bardzo wychwalać tak mały “ficzer”? Do niedawna twierdziłem, że jest to domena Apple. ;)

Programiści Firefoxa w becie 11 dodali do programu opcję “Nie śledź”. W Release Candidate opcja ta nadal gości. Dlaczego? Otóż Firefox informuje strony internetowe o położeniu geograficznym użytkownika z nich korzystającego.  Możemy się jedynie domyślać, że ma to za zadanie serwować temu użytkownikowi trafniejsze wyniki, odpowiedni content dobrany do niego. Zakładam także, że skorzystają na tym agencje reklamowe. Zaznaczenie opcji “Nie śledź” powoduje wyłączenie wysyłania powiadomień do serwerów.

Na temat wszystkich nowości, które odnaleźć możemy w najnowszej wersji Firefoxa przeczytacie na stronie PcWorld. Jeśli jesteście zainteresowani planem wydawniczym Firefoxa to znajdziecie go w tym miejscu.

Internet Explorer 9 RC 1

Kampania związana z tą przeglądarką (“Odkryj piękniejszą sieć”) spowodowała, że wiele osób oczekiwało nadejścia stabilnej wersji IE9. Co prawda rok temu zadebiutowała pierwsza wersja alfa (zaś pierwsza beta we wrześniu – pobrano ją 23 miliony razy) i już wtedy mieliśmy możliwość zapoznania się ze zmienionym wyglądem programu, jednak dopiero teraz do czynienia mamy ze stabilną wersją.

Przede wszystkim to, co mi się spodobało to fakt, że firma Microsoft wzięła sobie do serca opinie beta testerów na temat paska kart. Dotychczas niemożliwe było jego przesunięcie pod pasek adresu (pasek kart znajdował się na jego wysokości). Przeszkadzało to w szczególności użytkownikom netbooków, którym na ekranie mieściła się jedna lub dwie karty. Sam nie jestem także zwolennikiem takiego rozwiązania.

IE9 jest bezpieczniejszy. Do wersji RC dodano filtr formantów ActiveX oraz opcję pozwalającą na blokowanie groźnych elementów stron www. W Internet Explorerze 9 pojawił się także mechanizm, dzięki któremu użytkownik nie będzie mógł być śledzony. Firefox 4 także zapewnia taką opcję, jednak IE9 robi to zdecydowanie lepiej. Jeśli nagłówek z prośbą o nieśledzenie użytkownika zostanie przez serwer odrzucony, przeglądarka sama zadba o to, aby użytkownik mimo tego nie mógł być śledzony.


Dzięki poprawkom program “zjada” jeszcze mniej pamięci, lepiej używa funkcji cache’owania zaś do silnika renderowania (Trident 5.0) wprowadzono obsługę transformacji 2D w języku CSS3 oraz geolokację HTML5.

Szczegółowe omówienie struktury Internet Explorera 9  i jego funkcji znajdziecie na łamach Webhosting.

Podsumowanie

Moim zdaniem Internet Explorer 9 wypada nieco słabiej od Firefoxa w wersji 4. Nie tylko dlatego, że osiąga gorsze wyniki w testach. Najnowsze dziecko Microsoftu to produkt dla specyficznej grupy odbiorców. Osoby przyzwyczajone do Chrome’a, Firefoxa czy Opery raczej niechętnie przerzuciłby się na IE9. Minimalistyczny wygląd programu może wielu zniechęcać do korzystania z dobrodziejstw, które oferuje. Wiele osób ma w głowie jeszcze jedną myśl – IE9 to niebezpieczna przeglądarka – wciąż pamiętamy IE6, służącą do przeglądania internetu z komputera i na odwrót.

Firefox 4 stanął na wysokości zadania. Przeglądarka pomyślnie przechodzi testy i poprawnie obsługuje najnowsze, rozwijające się technologie. Piętą achillesową Firefoxa jest zajmowana przez niego pamięć oraz długi czas zimnego startu. Miejmy nadzieję, że developerom uda się jeszcze bardziej zoptymalizować kod Firefoxa. Ach, gdyby uruchamiał się tak szybko jak Google Chrome…

[ź] pcworld.pl, komputerswiat.pl, pclab.pl