Apple, Microsoft i Google śledzą Was

O tak. Wielcy Bracia – Apple, Microsoft i Google – przyznali się wreszcie do śledzenia swoich użytkowników. O tym, że Google Chrome przesyła dane na temat zachowań użytkowników przeglądarki do giganta z Mountain View wiadomo nam od dawna. Osoby, które zdecydowanie odcięły się od Chrome’a twierdzą, że nie chcą być śledzone – jest to więc dla niektórych jedno z ważniejszych kryteriów przy wyborze przeglądarki (choć można zablokować wysyłanie danych do centrów Google’a lub pobrać Iron‘a).

Apple i consolidated.db

O tym, że Apple śledzi użytkowników systemu iOS dowiedzieliśmy się już jakiś czas temu. Dwóch entuzjastów – Peter Warden i Alasdair Allen – natknęło się na niezaszyfrowany plik consolidated.db. Okazało się, że plik zawiera informacje na temat położenia osoby korzystającej z iPhone’a czy iPada. Pomimo migracji na inny aparat czy aktualizacji softu plik pozostawał nienaruszony. Oznaczało to, że Steve Jobs i jego świta od – jak twierdzą Peter i Alasdair – 10 miesięcy zbierali informacje o tym gdzie przebywają użytkownicy. Umieszczenie w telefonie takiego “małego szpiega” jest moim zdaniem bardzo nieetyczne – fanbojom to nie przeszkadza. Wyciągnięcie pliku i “podpięcie” do iPhone Tracker’a pozwala na oglądanie pełnej mapy wojaży użytkownika danego urządzenia. Żona chce Ci udowodnić, że robisz skoki w bok? Teraz już wie jak sprawdzić, czy Twoje delegacje rzeczywiście są delegacjami. Jeśli nie chcesz jailbreakować aparatu zapoznaj się z Untrackered.

Ogrodnik January opisał problem z consolidated.db na łamach Applefobii – nieco paranoiczny tekst pełen hiperbolizacji, niemniej jednak warto się z nim zapoznać.



I Google też, i Google też

Możliwe, że gdyby nie afera z firmą z Cupertino, Google uśmiechałoby się do swoich użytkowników z kneblem w ustach. Knebel został zdjęty i jak się okazało firma z Mountain View także nas szpieguje i także zbiera dane o lokalizacji użytkowników.

Zbieranie informacji przez Wielkiego G wygląda jednak nieco inaczej niż w przypadku Apple’a. Użytkownik smartfona czy tabletu wyposażonego w system Android musi wyrazić zgodę na przesyłanie danych do Google’a. Dane wysyłane za pośrednictwem systemu są anonimowe i ukryte co oznacza, że osoby trzecie nie mają w nie wglądu.

Rzecznik Google twierdzi, że na podstawie zebranych danych nie można namierzyć użytkownika. Dane na temat lokalizacji Androidowców są kasowane w momencie zresetowania telefonu czy tabletu. Raporty przesyłane do Mountain View wykorzystywane są w celach lokalizacyjnych. Użytkownik może wyłączyć w każdej chwili raportowanie położenia. Problem w tym, że niektóre aplikacje wymagają, aby opcja ta pozostawała włączona.

Microsoft dokłada szpiego-cegiełkę

Urządzenia działające pod kontrolą systemu Windows Phone 7 także zapisują informacje na temat położenia użytkownika smartfona. Dane te nie są przetrzymywane w pamięci telefonu. Nie wiadomo jak często informacje o położeniu użytkownika są wysyłane i przez jaki czas firma zachowuje je dla siebie.

[ź] technologie.gazeta.pl, applefobia.blox.pl