“Anonymous” nie składa broni. Odsiecz za areszt sympatyków.

Grupa hakerów Anonymous, która deklaruje zniszczenie Facebooka, twierdzi, że ukradła wiadomości e-mail oraz numery kart kredytowych w odwecie za aresztowanie kilku z ich sympatyków. Jak wynika z ich oświadczeń, włamali oni się na ok. 70 stron internetowych organów ścigania w USA, uzyskując tym samym poufne dane dotyczące toczącego się dochodzenia.

Grupie Anonymous zależało głównie na danych o toczącym się postępowaniu karnym, nie pogardzili jednak numerami kart kredytowych oraz innymi poufnymi danymi. Powiedzieli, że ukradli ponad 10 GB danych w odwecie za aresztowanie ich zwolenników w USA oraz Wielkiej Brytanii.

Tim Mayfield, szef policji w Gassville,  powiedział że niektóre materiały umieszczone w Internecie – w tym zdjęcia nastoletnich dziewcząt w strojach kąpielowych – zostały wysłane do niego w ramach toczącego się dochodzenia. Odmówił jednak podania szczegółów.  Wypowiedź Mayfielda mogła być pierwszą oznaką, że włamanie może być poważne. Chociaż pojawiło się sporo łagodnych informacji, policja poinformowała, że wyciekły też informacje dotyczące prowadzenia spraw o zabójstwa, czy w sprawie członków gangów. Światło dzienne ujrzeć mogą też poufne materiały z zakresu szkolenia z bezpieczeństwa.

Wiadomości e-mail, które wyciekły, pochodziły głównie z biura szeryfa w Arkansas, Kansas, Luizjanie, Mississippi i Missouri. Wiele stron internetowych było obsługiwanych przez firmę hostingową w Mountain Home czy Arkansas. Większość, jeśli nie wszystkie, były albo niedostępne albo zostały całkowicie wyczyszczone z treści.

W swoim oświadczeniu Anonymous mówi, że wyciekły “ogromne ilości poufnych informacji, które z pewnością mogą zawstydzić i oskarżyć policję w USA”. Grupa podała, że ma zamiar ujawnić poufne informacje aby pokazać “naturę korupcyjną organów ścigania”.

Ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa Internetu powiedział, że Anonymous może dojść aż do samych biur szeryfów, ponieważ firma hostingowa była łatwym celem.  Wiele organizacji nie postrzega siebie jako potencjalnych celów dla międzynarodowych hakerów. Będąc obojętne, ściągają na siebie tego typu ataki.

[ź] guardian.co.uk