HP traci zyski, czyli o dwóch złych posunięciach ze strony Leo Apothekera

Leo Apotheker został nowym CEO HP na przełomie września i października ubiegłego roku. Od samego początku zapowiadał, że firma pod jego przewodnictwem zmieni nieco swoje priorytety. Przede wszystkim Pan Apotheker chciał skupić się na oprogramowaniu, usługach sieciowych i składowaniu danych. Niestety przez dwa złe posunięcia obecnego CEO, firma Hewlett-Packard traci udziały w rynku.

Kiedy w marcu bieżącego roku podczas spotkania dla prasy HP zapowiedziało, że ma zamiar “wejść w chmurę”, reporterom zachodnich serwisów umknął nieco ten fakt. Pisali oni co prawda o planach amerykańskiej firmy, jednak nie zauważyli, że Leo Apotheker skupił się najbardziej właśnie na usługach w chmurze. Kolejna firma z głową w chmurach? Niech będzie – pewnie większość z Was czytająca o kolejnych koncernach idących w tym kierunku niespecjalnie zwraca uwagę na ich plany. Obecnie chmura jest na topie, jest cool i każda firma chce ją mieć, albo chociaż wynająć. HP postawiło sobie cel jednak nikt nie wiedział, że jego realizacja odbędzie się kosztem innego segmentu, w którym HP siedziało od lat.

Na konferencji w lutym Leo Apotheker zapowiedział także, że w 2012 roku każdy komputer mogący “udźwignąć” system Windows, będzie także wyposażony w WebOS. Co się stało z tabletem z WebOS? Nikt nie chciał kupić go za horrendalnie wysoką cenę (499$) więc HP postanowiło zaledwie po kilku tygodniach wyprzedać TouchPada – 99$ za przyzwoity tablet z WebOS-em na pokładzie i 16GB pamięci wewnętrznej? Sprzęt rozszedł się jak świeże bułeczki.

HP Touchpad w akcji (a raczej w chmurach) - źródło: geeky-gadgets.com

Ten krok był kolejnym złym posunięciem ze strony HP. Firma odnotowała duże straty, pokazała także, że w segmencie “tabletowym” ma niewiele do powiedzenia. Górnolotne stwierdzenia o upchnięciu WebOS-a do każdego komputera PC czy laptopa gruchnęły o ziemię i odbiły się szerokim echem. “Ten cały, tak przecież zachwalany WebOS to jakaś kpina; nikt tego nie chce” – takie musiały być reakcje wielu ludzi, śledzących dwa czy trzy miesiące temu sytuację dość nowego systemu mobilnego.

Następnym, zaskakującym posunięciem ze strony nowego CEO było wycofanie się z segmentu komputerów osobistych. Tak po prostu. Pan Apotheker stwierdził, że tak właściwie to chciałby wraz z firmą realizować inne plany. Media na całym świecie przylepiły mu łatkę szaleńca (Jobs też taką miał, jednak szybko zmieniono mu ją na “wizjoner”). Pomyślcie… 1/3 zysków HP pochodziła właśnie z tego segmentu, prawie 19% wszystkich komputerów na świecie ma logo HP. Zdania na temat dziwnego ruchu ze strony nowego szefa HP były podzielone. Jedni twierdzili, że Apotheker oszalał i porzuca ot tak 1/3 dochodów zaś inni dopatrywali się w tej decyzji “zrozumienia potrzeb rynkowych”.

Na czym chciał skupić się HP? Jak już pisałem wyżej – na rozwoju oprogramowania. Segment drukarkowy miał zostać nietknięty, segment komputerów osobistych – wydzielony i/lub odsprzedany. Kluczowym dla tego ruchu posunięciem ma być zakup angielskiej firmy zajmującej się oprogramowaniem – Authonomy, która warta jest bagatela 10,3 miliardów dolarów. Proces zakupowy trwać będzie do czerwca roku 2012.

HP chcąc konkurować z firmami takimi jak Apple winne było lepiej przygotować się do tego ruchu. Usunięcie się z rynku PC (dającego tak ogromne zyski) zmniejszyło przypływ gotówki, który niezbędny jest do skupienia się na innych segmentach rynku. W jaki sposób HP chce wejść w erę post-PC? Leo Apotheker chyba jeszcze samemu nie wie, jak ma tego dokonać. Póki co zyski HP spadają, robi się zamieszanie i tak właściwie to nikt nie wie, jak będą wyglądać kolejne posunięcia spółki. Możliwe, że długoterminowe wizje Apothekera są całkiem sensowne, jednak ja niespecjalnie wierzę w plany CEO HP. Mam przeczucie, że amerykański gigant zechce za kilka miesięcy powrócić do segmentu PC. Ewentualnie Apotheker opuści ciepłą posadkę prezesa firmy i zastąpi go ktoś, kto sprecyzuje plany HP.

[ź] The Wall Street Journal, businessinsider.com