Szybki test: Samsung Galaxy Mini (GT-S5570)

Samsung Galaxy Mini to moim zdaniem skrzyżowanie dwóch smartfonów – HTC Wildfire i Samsunga Ace. Nie jest to produkt z górnej półki, jednak w codziennym użytkowaniu sprawuje się całkiem dobrze. Galaxy Mini to telefon dość tani (350-550zł), to także telefon idealny dla kogoś, kto rozpoczyna przygodę z ekranami dotykowymi. Jeśli nie stać Was na mid-endowe lub high-endowe Galaxy S2, Sensejszyny i inne Optimusy, to Samsung GT-S5570 może się okazać telefonem dopasowanym do Waszych potrzeb.

Zalety

Samsung Galaxy Mini to telefon niewielki, ale nie tak mały jak SE Xperia X8. Ekran o przekątnej 3,14 cala dla większości użytkowników smartfonów będzie nieco za mały. Po przesiadce z Samsunga Spicy nie poczułem jednak dyskomfortu. Mniejszy ekran nawet mi się spodobał. Nigdy nie rozumiałem jak można obsługiwać 4 cale jednym palcem…

Mały i wygodny – skrzyżowanie HTC Wildfire z Samsungiem Ace

Samsung działa bardzo szybko, wyposażono go w procesor o taktowaniu 600MHz i co ciekawe sprawuje się on o wiele lepiej od Spicy z zegarem 800MHz. 384MB pamięci RAM to niewiele, ale najważniejsze jest, że pod kontrolą Androida 2.2.1 FroYo telefon działa płynnie, bardzo płynnie. Możliwy jest update do wersji Gingerbread, którym zajmę się jeszcze dzisiaj.

Tylna klapka smartfona ma lekko chropowatą strukturę, która ułatwia trzymanie go w dłoni. Nie jest to gumka znana z Samsunga Ace, ale i tak jest nieźle. Dolna część klapy lekko odstaje dzięki czemu palce nie ześlizgną się pod ekran. Po bokach telefonu umieszczono klawisze głośności i klawisz blokady. Po prawej stronie w dolnej części znajduje się zaślepka trzymająca kartę microSD. Szkoda, że aby włożyć do aparatu kartę SIM należy wyjąć baterię. Zaślepki odskakują bardzo ciężko.

Klawisze fizyczne: menu i cofnij, są bardzo duże. Klawisz Home (centralny) jest nienormalnie wielki, większy niż w Samsungu Ace. Zamiast zagospodarowywać przestrzeń w ten sposób projektanci mogli dodać fizyczne klawisze odbierania/odrzucania połączenia. Brakuje mi ich w tym modelu.

Wady

Wbrew pozorom (niska cena, telefon low-endowy) wad jest niewiele i w zasadzie można wymienić tylko dwie, które jednak nieco odstraszają. Zaczniemy od mniejszego przewinienia – aparatu – który robi zdjęcia słabej jakości i nagrywa jeszcze gorszej jakości wideo. No ale czegóż oczekiwać od takiego taniego smartfona…

Drugą wadą, która jest widoczna już po odblokowaniu telefonu jest niesamowicie mała rozdzielczość: 320 x 240. Czytanie niewielkiego tekstu (np. przy użyciu Read It Later) graniczy z cudem, telefon trzeba trzymać w pewnej odległości, gdyż oczy bardzo się męczą. Inżynierowie mogli wcisnąć do tego telefonu HVGA i podnieść nieco jego cenę.

Zdjęcia wykonane aparatem 3,2MPx nie są najlepszej jakości

Rozdzielczość to tak naprawdę jedyna, duża wada Samsunga Galaxy Mini. Jednym z mniejszych minusów tego modelu jest brak spustu migawki aparatu – telefon nie ma także autofocusu.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Mini to całkiem przyzwoity i przede wszystkim tani smartfon z ekranem pojemnościowym. Bateria w tym modelu wytrzymuje dość długo, niestety rozdzielczość maluszka nie przemawia na jego korzyść. Dla osób szukających taniego telefonu z dotykowym ekranem będzie to dobry wybór. Inni przeznaczą pewnie 200 złotych więcej i kupią na przykład Samsunga Ace.