Pinterest zmienia zapisy w polityce prywatności – zmiany wprowadza małymi krokami

Jeden z socialmediowych hitów ostatnich miesięcy, wychwalany za swoją oryginalną koncepcję, z początku zwykły, nic nieznaczący startup, który nagle stał się wielkim graczem – mowa o Pintereście. Ten nieskomplikowany portal służący jednym za galerię zdjęć, drugim za portfolio, a jeszcze innym za miejsce, gdzie mogą zbierać i dzielić się pomysłami, wreszcie poważnie przygląda się swojej polityce prywatności. Dotychczas Pinterest był doskonałym miejscem do kradzieży i bezprawnego wykorzystywania czyichś prac. To się zmienia, aczkolwiek bardzo powoli, jakby od niechcenia.

Pinterest znalazł się pod ostrzałem ze strony krytyków, kiedy w trakcie boomu na tę usługę, pierwsi, poważni użytkownicy, zaczęli studiować zapisy zawarte w polityce prywatności. Okazało się bowiem, że wpięcie zdjęć do serwisu powoduje, że Pinterestowi oddajemy pewną część praw do ich modyfikowania czy przetwarzania. Ponadto Pinterest może zachować nasze zdjęcia do backupu lub audytu po tym, jak je usuniemy; po wykasowaniu oryginału, przepięte obrazy nie znikną także na innych kontach.

Pinterest to bardzo ciekawy i przydatny serwis społecznościowy

Już w lutym zarządcy portalu oddali do użytku fragment kodu blokujący “pinowanie” zdjęć ze strony, na której ten kod został umieszczony. Wielu fotografów miało bowiem pretensje o to, że ich prace można bezkarnie wykorzystywać w ramach usług serwisu – nie chcieli oni także oddawać żadnej, nawet najmniejszej części praw Pinterestowi. I chociaż blokada działa skutecznie, bo wyświetla odpowiedni komunikat, to nic nie chroni blogerów czy fotografów przed pobieraniem zdjęć na dysk komputera i uploadowaniem ich na serwery Pinteresta.

Pinterest wraz z dniem 6 kwietnia zmieni także zapis w polityce prywatności, który pozwala Twórcom narzędzia na sprzedaż osadzonych w ramach usługi dzieł. W praktyce wygląda to tak, że Pinterest może sprzedać Twoje zdjęcie, bo ktoś pinował je wprost z Twojej strony, bez Twojej wiedzy i zgody. To nie jest w porządku w stosunku do szeroko pojętych Twórców. 6 kwietnia zapis ten zniknie z polityki prywatności. Kolejny dobry krok w kierunku “wybielenia się”.

[ź] venturebeat.com