Recenzja i test rutera bezprzewodowego (N 300 Mbps) z modem ADSL 2/2+ – TEW-658BRM

Jak mawia Paulo Coelho – router routerowi nierówny… ;) Dlatego tym razem przygotowaliśmy dla Was recenzję routera TEW-658BRM 300 Mbps Wireless N ADSL 2/2+ firmy TRENDNet. Testowany sprzęt pochodzi z serii GreenNet (ekologiczny) i, poza rozbudowaną funkcjonalnością funkcjonalnością, odznacza się także całkiem ciekawym designem. Router działa pod kontrolą Linuxa – Linux ADSL2Plus Router 2.6.19 #17 (lubimy się z Linuxem).

O tym, co znalazłem w środku…

Po rozpakowaniu przesyłki (zagranicznej, w pierwszej chwili myślałem, że to paczka żywnościowa od naszych przyjaciół – Amerykanów ;)) w pudełku znalazłem zestaw niezbędny do odpalenia testowanego routera, a więc:

  • podstawę testu – router TEW-658BRM,
  • zasilacz,
  • płytę CD z oprogramowaniem z instrukcją,
  • instrukcję papierową,
  • kabel Ethernet o długości 1 metra,
  • kabel telefoniczny.
Nie będę męczył Was wypisywaniem parametrów. Pełna specyfikację urządzenia znajdziecie na stronie producenta, pod adresem: http://www.trendnet.com/products/proddetail.asp?prod=220_TEW-658BRM&cat=166

Moje wrażenia…

…były bardzo pozytywne. Sam wygląd urządzenia cieszy oko. Nie wygląda jak standardowe – i dość tandetne – plastikowe zabawki, a wręcz przeciwnie. Wykonany z solidnego materiału, który zyskał wręcz elegancki wygląd dzięki lakierowanej obudowie (plastik koloryzowany w masie). Muszę przyznać, że głęboka czerń routera przykuwała wzrok, co więcej, powodowała, że umiejscowienie go nawet w dość często odwiedzanym zakątku domu nie wywoływało zdziwienia. Doskonale wkomponowywał się w tło i po prostu pasował do pomieszczenia.

Tradycyjnie, frontalna część urządzenia posiadała kilka diod informujących o statusie połączenia. Tuż przy diodzie zasilania umiejscowiono diodę informującą o zajętych portach LAN, statusie połączenia linii ADSL oraz połączenia z internetem. Poza tym, oczywiście dioda WPS (Wi-Fi Protected Setup) oraz kolejna, zapalająca się przy aktywnej (włączonej) sieci WiFi.

Z tyłu urządzenia – po obu stronach – umiejscowiono anteny, między nimi znajdowały się także następujące elementy (od prawej): przycisk zasilania, wejście zasilacza (12V DC 1 amper), cztery porty Ethernet 10/100 MB, przycisk RESET, przycisk WPS oraz złącza dla linii DSL – RJ-11.

Warto wspomnieć także o tym, że router posiadał bardzo dobry system wentylacji– zapewniały to otwory rozmieszczone zarówno na spodzie, jak i bokach urządzenia. Wbrew pozorom to dosyć istotne, ponieważ zdarza się, że źle wentylowane routery przegrzewały się i przez to zawieszały albo częstowały nas okazjonalnymi błędami różnego typu (z tego miejsca chciałbym pozdrowić mój stary router firmy D-link).
Muszę przyznać, że już sam wygląd urządzenia zachęca do jego kupna. Wprawdzie cena nie odróżnia się zbytnio od innych ruterów tej klasy (około 220-250 zł), lecz i tak uważam, że funkcjonalnością przewyższa je o antenkę i to po protu dobra inwestycja. Poza tym tę funkcjonalność mamy opakowaną w schludną, przyjemną dla oka obudowę (ale, to już mniej istotne, bo przecież na to się nie patrzy, to ma działać).

Kolejne wrażenia…

…były już tylko coraz lepsze. To chyba pierwszy router, który proponuje użytkownikowi wiele różnych funkcji, w których tak naprawdę w pierwszym momencie ciężko się odnaleźć. Jednak jest to duży plus urządzenia i jednocześnie producenta – przyzwyczaja do doskonałej jakości i szerokiej gamy możliwości routera. Duże możliwości konfiguracyjne to to, co tygryski lubią najbardziej. Dlatego też od razu polubiliśmy się z panelem sterowania. Niemniej jednak dużo opcji nie powinno odstraszyć mniej obeznanych z tematem osób, prosty kreator ułatwi życie niejednej osobie.

Dostępne dla użytkownika opcje podzielono na dwie części – podstawowe oraz zaawansowane. Każda z nich zawierała osobne menu, z którego można skorzystać, testując urządzenie. Z poziomu części podstawowej możemy konfigurować połączenie ADSL, m.in. włączając tryb PPPoE lub PPPoA, będącymi aktualnie najpopularniejszymi w Polsce protokołami sieciowymi. Dzięki temu router uzyskuje możliwość połączenia z innymi urządzeniami albo może pracować jako most. Oczywiście, poza ustawieniami adresu IP, możemy także klonować adres MAC (bardzo przydatne, gdy nasz ISP nakłada ograniczenia do wybranego adresu – chociaż od takich praktyk się już powoli odchodzi).

Kolejne ustawienia dotyczą sieci WiFi. Tutaj z kolei możemy wybrać rodzaj sieci, z którą zamierzamy się połączyć, wybrać jej kanał pracy oraz podać nasz numer SSID i wyłączyć jego rozgłaszanie. Dodatkowo możemy skorzystać z wszystkich dostępnych zabezpieczeń sieci. Biorąc pod uwagę, że router daje możliwość definiowania IP każdego klienta po jego MAC adresie, okazuje się, że zabezpieczenia są całkiem niezłe.

Następna dostępna część ustawień podstawowych to ustawienia sieci LAN. W tym miejscu możemy określić wszystko, co niezbędne przy ustawieniach sieci przewodowej i serwera DHCP.
I ostatnią już część ustawień stanowi zarządzanie datą.

Czas na…

…opcje zaawansowane! Na początku spotykamy się z czterema opcjami. Trzy z nich wiążą się z ustawieniami sieci WiFi, a odróżnia je ustawienie firewalla. Testowany router jest niesamowicie konfigurowalny, o czym już wspominałem – pozwala ręcznie zmienić praktycznie wszystkie możliwe ustawienia sieci – wzdłuż , wszerz i nawet w poprzek! Już dano nie widziałem tak dużych możliwości konfiguracyjnych (mój aktualny Linksys powinien spalić się ze wstydu!) I tak na przykład – możemy utworzyć cztery wirtualne sieci bezprzewodowe, dla których nadamy dowolne ustawienia. Oczywiście filtrowanie poprzez adresy MAC (bez względu na ich liczbę). Tutaj też napotykamy na WPS, a więc szybkie łączenie się z innymi urządzeniami WiFi bez dodatkowych zabiegów konfigurujących połączenia.

TRENDNet umożliwia nam też pełną konfigurację sieci lokalnej i możliwość konfiguracji różnych połączeń WAN. I – dodatkowo – możemy zrezygnować ze wspierania przez urządzenie połączeń ADSL, a to tylko część z proponowanych opcji. W pełni możemy zarządzać wirtualnymi serwerami, firewallem, filtrowaniem adresów MAC i adresów IP, ale też uzyskujemy możliwość blokowania adresów sieciowych URL wraz z blokowaniem wg podanych słów kluczowych, blokadę wybranych domen i zabezpieczenie przed atakami DoS (nie, to nie zdziczała odmiana produktu Microsoftu ;)). Firewall routera pozwala także na blokadę lub filtrowanie wybranych pakietów danych.

Kolejna część ustawień zaawansowanych dotyczy adresów IP. Umożliwia podgląd pełnych statystyk dla danego IP – zarówno źródłowego, jak i docelowego przy wybranym połączeniu (LAN, ADSL i innych). Poza tym możemy blokować wybrane porty LAN routera i ograniczać ich prędkość. To akurat możemy zmieniać w opcji – Ethernet Settings.

Router umożliwia też sterowanie pasmem wybranego interfejsu sieciowego. Ośmiostopniowy priorytet przesyłania pakietów pozwala na wprowadzanie ograniczeń i pełnej kontroli dla wybranych adresów MAC. Możemy także kolejkować widoczne pakiety (np. wg rodzaju protokołu, w tym IPv6!) i dotrzeć do statystyk kolejkowania, co pozwala na kontrolę tego, ile pakietów wychodzących i przychodzących obsługuje nasza sieć, a także ile z nich zostało odrzuconych.

Hasła, hasełka, i inne takie…

Router umożliwia nam możliwości zmiany haseł, aktualizację firmware’a, wysyłanie pingów, jak również zezwala na konfigurację harmonogramu zadań i przegląd logów systemowych. Poza tym urządzenie daje nam możliwość tworzenia backupów ustawień oraz ich przywracania. I, tradycyjnie, możliwy jest też reset wszystkich ustawień. Routerem możemy sterować też zdalnie – jest to opcja rozwinięta do tego stopnia, że pozwala nam na zdefiniowanie użytkownika, który będzie mógł zarządzać urządzeniem (oraz tego, z jakiego adresu będzie nim zarządzał). Mało tego, mamy też możliwość odpalania napisanych przez siebie specjalnych skryptów powłoki – mało spotykana funkcja, dzięki której zaawansowani użytkownicy się ucieszą.

O czym mówią statystyki?

To jedna z bardziej rozwiniętych informacji, które uzyskujemy dzięki użytkowaniu routera. Pokazuje nam pełne statystki połączeń – z rozróżnieniem ich rodzaju i parametrów, najbardziej zaawansowane informacje o połączeniach ADSL, jak również kompletne informacje o klientach/użytkownikach WiFi (oczywiście z adresami IP i adresami MAC) i podobne informacje o sieci LAN (z uwzględnieniem informacji o sposobie pobierania adresów sieciowych). Ale to – oczywiście – nie koniec! Wszystkie logi routera, aktualna tabela routingu i statystyki transferu – to też informacje, które znajdziemy, docierając do meandrów ustawień urządzenia.

Poza wszystkim – producent postarał się także o doskonale przygotowaną pomoc. Podzielona na wzór podziału zastosowanego w menu pomaga w rozwikłaniu każdego problemu. Niestety próżno szukać języka polskiego, nie ma, a czy będzie w przyszłości – trudno powiedzieć.

Plusy i minusy, a więc – co w trawie piszczy, a co się w niej ukrywa…

Opisywany router TRENDNet TEW-658BRM – jak wszystko – ma swoje plusy i minusy. Ciężko jednak oprzeć się opisaniu go w samych superlatywach. Zarówno wykonanie, wygląd, jak i możliwości – naprawdę robią pozytywne wrażenie. Wielość możliwości zmiany ustawień oraz ich drobiazgowość zasługują na uznanie. Obawiam się jednak, że wielu mniej zaawansowanych użytkowników przestraszy się wspomnianej „mnogości”, a kreator ustawień wcale nie musi tego „strachu” zmniejszyć.

Minus należy się użytym antenom. Nie są za duże i zbyt mocne, co może być problematyczne dla jakości połączeń bezprzewodowych w dużym domu. W dodatku anteny przymocowane są na stałe, więc nie ma możliwości zastąpienia ich innymi. To komiczna oszczędność, ale sądzę, że dla większości użytkowników domowych nie ma to dużego znaczenia. Wielka szkoda, że producent nie pokusił się o dorzucenia 1 Gbit portów LAN. Uznaję to za minus, jednak nie jest on uciążliwy, wszak większość połączeń z domową elektroniką odbywa się teraz głównie za pomocą WiFi, a tu mamy prędkości dochodzące do 300 Mbps, więc źle nie jest. Ruter jest ładny, ale ten plastik lubi przyciągać kurz, zwłaszcza po zdjęciu folii zabezpieczającej, która go dodatkowo naelektryzuje – a może to tylko u mnie tak się wszystko kurzy?

Dla kogo? Czy warto?

Urządzenie jest godne polecenia. Skorzysta z niego laik i osoba doświadczona. Cena nie odstrasza, a nawet zachęca. Gdy się uprzemy, jesteśmy w stanie wyszukać w sieci nowe urządzenie już za niewiele ponad 200 zł, co przy takich możliwościach jest kwotą niewielką. Tym bardziej warto! A gdy dorzucimy do tego bardzo rozbudowane funkcje ochrony sieci i wspierania jej bezpieczeństwa, mamy router niemal idealny. Nie jest to w Polsce firma bardzo znana, ale jeżeli nadal utrzymają tak wysoką jakość swoich urządzeń oraz przystępną cenę, to wróże im wiele sukcesów. Mam również nadzieję, że pojawią się instrukcje w języku polskim i polskie menu dla panelu sterowania. Zdecydowanie polecam ten router!

Jeszcze kilka zdjęć

[nggallery id=76]