Francja walcząc z Google może wiele stracić

Pisaliśmy niedawno o tym, że Unia Europejska wzięła się za Google i jego ujednolicony regulamin świadczenia usług, tymczasem ciekawe – a nawet rzekłbym zabawne – wieści docierają do nas z Francji. Powstał tam bowiem projekt ustawy, zgodnie z którą wyszukiwarki internetowe (w tym właśnie Google) miałyby płacić za możliwość linkowania do francuskich stron internetowych…

Projekt ten wspierany jest przez obecny rząd, zwłaszcza ministra kultury, a także wydawców prasy drukowanej. Twierdzą oni zgodnie, że wyszukiwarki zarabiają mnóstwo pieniędzy na linkowaniu do francuskich stron, gdy tymczasem zawarte na nich treści tworzone są przez francuskie podmioty medialne.

Google zareagowało na projekt natychmiast, kierując list do członków rządu. W dokumencie tym potentat wyszukiwania informuje, że jeśli ustawa wejdzie w życie, Google przestanie tym samym całkowicie linkować do francuskich stron, usuwając je z wyników wyszukiwania. A jest co usuwać, bowiem Google co miesiąc kieruje na strony francuskie aż 4 miliardy internautów!

Pomysł “opodatkowania” linków do stron WWW brzmi o tyle kuriozalnie, że wydawać by się mogło, że to po prostu świetny, primaaprilisowy żart… Tym bardziej, że – relatywnie patrząc – Google wyświetlając w wynikach wyszukiwań dane strony w pewnym sensie robi im reklamę. Całkowicie darmową. Więc to raczej Francuzi powinni płacić Google niż odwrotnie. ;) Pozostaje nam jedynie patrzyć z ciekawością na rozwój sytuacji we Francji i cieszyć się, że mimo nieograniczonej wyobraźni naszych parlamentarzystów nikt jeszcze na taki kretyński pomysł nie wpadł. Jeszcze. ;)

[ź] tdint.pl