HP Pavilion dv7-7070ew – Recenzja

Gdy panuje moda na ultrabook, laptopy oferujące dużą moc i możliwości nadal są w cenie, tak więc i HP ma w swojej ofercie całkiem potężne maszyny dla mobilnych graczy.

Specyfikacja

Ową inność dostrzec można już w samych parametrach: laptop ma wymiary 41,6 x 27,4 x 3,52 cm oraz waży od 3,15 kg. Trzeba przyznać, że to naprawdę sporo, jak na segment “ultra”. Zasilany jest 6-ogniwowym, litowo-jonowym zasilaczem  mocy 120 W, który dostarcza wystarczającą ilość energii, by utrzymać przy życiu procesor Intel Core i7-3610QM o taktowaniu 2,3 GHz. Laptop wyposażony jest w 6 MB pamięci podręcznej L3 oraz 6 GB pamięci RAM i dysk twardy o pojemności 750 GB (5400 obr./min). Za grafikę odpowiada karta graficzna NVIDIA GeForce GT 630M (z 2 GB wydzielonej pamięci DDR3), wyświetlająca wszystko na ekranie HD+ o przekątnej 43,9 cm (17,3″) z podświetleniem LED i technologią HP BrightView (1600 x 900); za dźwięk – system Beats Audio z głośnikiem niskotonowym Triple Bass Reflex Subwoofer. Ponadto laptop wyposażony jest w pełnowymiarową klawiaturę oraz tabliczkę dotykową z przełącznikiem i obsługą gestów z użyciem wielu palców. Łączność bezprzewodową zapewnia moduł WiFi 802.11 b/g/n oraz Bluetooth z technologią WiDi. Na obudowie laptopa znajdują się: napęd Blu-Ray ROM z obsługą nośników dwuwarstwowych SuperMulti DVD±R/RW, czytnik kart pamięci z obsługą wielu formatów, 1 wyjście słuchawkowe i 1 wejście mikrofonowe, port HDMI oraz VGA, 1 port USB 2.0 oraz aż 3 porty USB 3.0, a także gniazdo RJ45. Dopełnieniem zestawu jest czuła kamera internetowa HP TrueVision HD z wbudowanym mikrofonem cyfrowym. HP Pavilion d7

Korzystanie

Choć pierwsze słowa, które przyszły mi na myśl, gdy wziąłem laptop dv7 do ręki brzmiały mniej-więcej: “O matko, jakie to ciężkie!”, dość szybko można się było przyzwyczaić do wagi i gabarytów. Nie wędrowałem z nim co prawda zbyt wiele i raczej pełnił funkcję komputera “stacjonarnego”, więc waga nie grała dla mnie olbrzymiej roli. Dużą wagę przywiązywałem natomiast do szerokiego ekranu HD+. Ale po kolei:

Po uruchomieniu komputera przywitał mnie stary, dobry znajomy – Windows 7 Home Premium 64. Trzeba przyznać, że działał szybko i nie zaliczył mi ani razu większych lagów (mniejszych też nie, ale mój podstawowy notebook potrafi zaliczać efektowne “zwiechy”, więc w przypadku d7 naprawdę miło się korzystało z Windowsa). Po wzbogaceniu systemu o grono podstawowych aplikacji (Google Chrome, AllPlayer i tym podobne), jak na fana filmów przystało, wziąłem się od razu za sprawdzenie, czy nikt mnie w konia nie robi z tak dobrym ekranem. Wrażenia można streścić w jednym słowie: cudo! Oglądanie filmów na ekranie HD+ w połączeniu z systemem Beats Audio pozwala naprawdę przyjemnie zanurzyć się w filmowe światy, zapominając o otaczającej nas rzeczywistości ;)

Kolejny test, jakiemu został poddany laptop, dotyczył gier. Konkretnie jednej, dość wymagającej – Grand Theft Auto IV. Także i tutaj nie zaznałem zawodu – gra śmigała bardzo płynnie a kolory był wyraziste, także wędrowanie Nikolaiem Belliciem po Liberty City dostarczało nie lada frajdy.  No, ale w końcu czterordzeniowy procesor i7 robi swoje ;)

dv7

Podsumowanie

Choć HP Pavilion dv7jest ciężki, olbrzymi i wykonany z mieszanki aluminium i plastiku, które sprawiają, że wyłączony potrafi być niesamowicie zimny, z drugiej strony ma naprawdę potężne wnętrze – w tej obudowie drzemie bowiem bestia: i to taka, która zadowoli zarówno wymagających graczy, jak i koneserów dobrego kina. Jeśli więc kogoś nie odstraszają gabaryty oraz cena – około 3800 złotych – uważam, że laptop ten jest wart zakupu, biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości.