“Kryzysowy konkurs” – wyniki

Hej :) Nadeszły Mikołajki, pora na wyniki naszego “Kryzysowego konkursu” :)

Dwuosobowe jury w składzie: Monika Czaplicka – autorka książki oraz ja – czyli redaktor naczelny ;), dokonaliśmy wyboru spośród wszystkich Waszych propozycji. Nie było łatwo :) Tym samym możemy ogłosić, że egzemplarze “Zarządzania kryzysem w social media” trafiają do następujących osób:

  • Tomasz Myszka

    “Pierwsze to prośba o podanie danych kontaktowych i fachowo na ten temat pozmawiać. poprosić jeśli to możliwe o udostępnienie/przesłanie produktu aby przeprowadzić drobiazgowe badanie. W ramach przeprosin najlepiej przekazać drobną paczkę produktową i po wszystkim poinformować co mogło być przyczyną takiego zachowania się produktu. Nie wolno chować głowy w piasek – w końcu najlepszym zdarzają się wpadki. Grunt to pokazać, że jest się profesjonalną firmą i nie panikować, nie kasować wpisu, nie “wyciszać tematu” bo wtedy dopiero zacznie się kryzys. :)”

  • Iwona Smęder

    Jeśli na zdjęciach nie widać daty, trzeba najpierw ustalić, czy data przydatności rzeczywiście jest taka, jaką zakłada matka – najlepiej zrobić to w komunikacji prywatnej. Jeśli okaże się, że matka ma rację, i data rzeczywiście sięga 2015 roku a zawartość słoiczka nie nadaje się do spożycia, należy oficjalnie przeprosić kobietę, zapewnić, że taka sytuacja się nie powtórzy, podkreślić, że marka ma wyśrubowane normy w zakresie produkcji, których przestrzega na każdym kroku. W ramach przeprosin marka wysyła matce paczkę ze swoimi produktami – na bogato, full zestaw różnych produktów, niech kobieta wie, że firma żałuje i ceni sobie jej zdanie.
    Jeśli natomiast kobieta się myli i na zdjęciu wyszło, że do daty nie można się przyczepić, w delikatny sposób sugerujemy publicznie, że sytuacja została już wyjaśniona a pozostałe matki nie mają powodu do zmartwień, bo dania mają odpowiednią datę przydatności. Można spróbować “poszkodowaną” matkę nakłonić do oficjalnego wyjaśnienia sprawy, np. do napisania że się pomyliła. W żadnym wypadku nie wysyłajmy pozwu, jak to niektóre marki mają w zwyczaju:)

    Trzeba pamiętać, że matki to bardzo specyficzni konsumenci, myślący w innych kategoriach niż przeciętny Kowalski. Zrobią wszystko dla dobra dziecka, dlatego nie można dopuścić do sytuacji, w której większa ich grupa zacznie hejtować nasz produkt/firmę.

Ze zwycięzcami właśnie kontaktujemy się za pośrednictwem Facebooka – szukajcie wiadomości, także w folderze “Inne” ;) Gratulujemy, a wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział! :)

Udanych Mikołajek! :)