Nothing Phone (2) może kazać długo na siebie czekać. Producent chce na poważnie zagrozić Apple’owi

Nothing Phone (1) był bezsprzecznie jedną z ciekawszych premier tego roku. Pierwszy smartfon od start-upu Carla Peia ma trochę wad, ale jednocześnie wprowadził powiew świeżości na rynek smartfonów. Spodziewać by się mogło, że jego następca pojawi się niedługo, ale wygląda na to, że trzeba będzie na niego trochę poczekać.
Nothing Phone (2) może kazać długo na siebie czekać. Producent chce na poważnie zagrozić Apple’owi

Giganci technologiczni przyzwyczaili nas do częstych premier nowych smartfonów. Flagowe serie wychodzą średnio co roku, ale pomiędzy nimi pojawia się wiele innych modeli z niższych półek – od mocnych średniaków po budżetowce. Dlatego wiele osób spodziewało się, że Nothing, jako nowy gracz na rynku, będzie chciał pójść w ich ślady. Jednak założyciel firmy, Carl Pei zdaje sobie sprawę, że nie tędy droga.

Reklama

Po intrygującym, choć niepozbawionym wad Nothing Phone (1) będziemy musieli trochę poczekać na jego następcę

Pei w niedawnym wywiadzie dla CNBC zdradził nieco szczegółów na temat planów firmy, a w jednym z tweedów zapowiedział, że Nothing Phone (2) nie pojawi się w najbliższym czasie. Trudno więc powiedzieć, kiedy powinniśmy się go spodziewać, bo firma ma zamiar na razie skupić się na swoim pierwszym smartfonie, wydając aktualizacje dla systemu operacyjnego Android 13, który jeszcze jest w fazie beta, choć aktualizacja do stabilnej wersji ma trafić do użytkowników jeszcze w tym miesiącu.

Co do przyszłości, Pei zapowiedział, że ich planem jest wkroczenie na poważnie na rynek USA, na którym Nothing ma nadzieję rywalizować z Apple. Wiadomo, że nie będzie to łatwe zadanie, bo na rynku amerykańskim gigant ma bardzo silną pozycję, ale z pewnością obserwowanie prób będzie bardzo interesujące.

Założyciel firmy zdradził w wywiadzie:

Powodem, dla którego nie wystartowaliśmy w Stanach Zjednoczonych, jest to, że potrzebujesz dużo dodatkowego wsparcia technicznego, aby obsługiwać wszystkich operatorów i ich unikalne dostosowania, które muszą być wprowadzone na Androidzie. Czuliśmy, że wcześniej nie byliśmy na gotowi. Obecnie prowadzimy jednak rozmowy z niektórymi operatorami w USA, aby potencjalnie wprowadzić tam przyszły produkt. 

Kolejnym celem jest zwiększenie przychodów, które w 2021 roku wynosiły 20 milionów dolarów. Nothing chce zwiększyć je dziesięciokrotnie, osiągając 250 milionów dolarów przychodu.

Celem jest osiągnięcie rentowności w 2024 r. W tej chwili nie jesteśmy rentowni. A ten rok był jeszcze trudniejszy ze względu na wymianę walut. Płacimy większość COGS [kosztów sprzedanych towarów] w USD, ale zarabiamy w funtach, euro, rupiach indyjskich – więc wszystko zdewaluowało się w stosunku do USD.

Nothing ma więc dość ambitne plany i jesteśmy ciekawi, jak wiele uda się firmie osiągnąć i co takiego zaoferuje ich kolejny smartfon. Bo nie ma co ukrywać, będzie to musiał być na tyle atrakcyjny model, by faktycznie przyciągnąć uwagę fanów Apple’a.