To urządzenie, które za ułamek ceny topowych marek oferuje parametry brzmiące niemal nieprawdopodobnie w tym segmencie cenowym. Kluczem do sukcesu ma być potężny akumulator i zakrzywiony wyświetlacz 3D, zamknięte w nowoczesnej obudowie. Jeśli więc szukaliście gadżetu, o którego ładowaniu można zapomnieć na ponad miesiąc, a jednocześnie nie chcecie wydawać na ten cel fortuny, Rollme właśnie rzuciło Wam bardzo konkretną propozycję.
40 dni pracy i zakrzywiony ekran. Co kryje w sobie Rollme Vast?
Największym zaskoczeniem w specyfikacji Rollme Vast jest bez wątpienia bateria o pojemności 1000 mAh. Przyzwyczailiśmy się już, że większość luksusowych zegarków prosi o ładowarkę co dwa-trzy dni (maksymalnie), tymczasem Rollme obiecuje aż 40 dni pracy w trybie standardowym. Co istotne, wynik ten ma być osiągalny przy stale aktywnym monitorowaniu tętna oraz poziomu tlenu we krwi (SpO2). Jeśli natomiast przełączycie zegarek w tryb czuwania, może on przetrwać bez kontaktu z gniazdkiem nawet 200 dni. To rekordowa wydajność, która sprawia, że Vast staje się idealnym towarzyszem na długie wyprawy czy dla osób, które po prostu nie cierpią pamiętać o kolejnym kablu w torbie.


Pod kątem wizualnym zegarek również nie odstaje od droższej konkurencji. Wyposażono go w zakrzywiony wyświetlacz IPS 3D o przekątnej 1,83”. Wąskie ramki i wysoka responsywność na dotyk sprawiają, że interfejs wygląda nowocześnie. Użytkownicy mają do wyboru szeroką gamę tarcz, a system pozwala nawet na ustawienie własnego zdjęcia jako tła. Całość uzupełnia łączność Bluetooth 5.4, która umożliwia prowadzenie rozmów telefonicznych w jakości HD oraz korzystanie z asystenta głosowego AI do zarządzania kalendarzem czy sterowania muzyką.
Zaawansowany monitoring zdrowia i 70 trybów sportowych
Rollme Vast kosztuje 29,99 dol., czyli jakieś 112 złotych w przeliczeniu. Mimo tego producent nie oszczędził na sensorach. Za pomiary odpowiada czujnik HX3918, który monitoruje tętno w czasie rzeczywistym i ostrzega użytkownika o zbyt wysokim pulsie. Oprócz natlenienia krwi, zegarek oferuje szczegółową analizę snu, dzieląc go na fazy głęboką, lekką oraz REM.

Do tego mamy ponad 70 trybów sportowych, które automatycznie wykrywają takie aktywności jak bieganie, wspinaczka czy wioślarstwo. Po każdym treningu zegarek generuje raport, który pomaga śledzić postępy. Co ciekawe, mimo niskiej ceny, urządzenie posiada też certyfikat IP68, co oznacza pełną wodoodporność. Fani pływania mogą liczyć na pomiary tempa ruchów, dystansu, a nawet zaawansowanego wskaźnika SWOLF, co jest funkcją zazwyczaj zarezerwowaną dla znacznie droższych modeli sportowych.
Czytaj też: Samsung Internet z potężnym uaktualnieniem. Multizadaniowość i AI w One UI 9
Obecnie Rollme Vast dostępny jest w kolorze czarnym i srebrnym. I jasne, można tutaj narzekać na pewne braki, zwłaszcza w zakresie ekranu, ale nie ukrywajmy, nieco ponad sto złotych to cena, za którą nie kupimy nawet sportowej opaski. Tymczasem tu mamy smartwatch z naprawdę wieloma funkcjami i baterią, której pozazdrościć może każdy flagowiec. Wszystko więc zależy od waszych potrzeb – jeśli chcecie coś wytrzymałego, z podstawowymi pomiarami i trybami sportowymi, co przy okazji nie zrujnuje waszego portfela, to Vast będzie idealnym wyborem.
Źródło: Rollme
