Galaxy S27 Ultra wyznaczy nowe standardy pamięci

Co roku producenci smartfonów próbują nas przekonać, że ich nowy flagowiec to przełom. Samsung zdaje się szykować kolejny mocny argument w tej rywalizacji. Kolejna generacja pamięci RAM ma trafić do nadchodzącego topowego modelu, czyli Galaxy S26 Ultra, a to obietnica, której nie można zignorować.
Galaxy S27 Ultra wyznaczy nowe standardy pamięci

Przełom w pamięci i procesorze. LPDDR6 oraz Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro na pokładzie Galaxy S26 Ultra

Najgorętszą informacją jest niemal pewne przejście na standard LPDDR6 RAM. Większość obecnych flagowców wciąż polega na kościach LPDDR5X, które choć szybkie, powoli docierają do granicy swoich możliwości, zwłaszcza w zakresie przetwarzania procesów sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu. Nowa generacja pamięci to nie tylko wyższa przepustowość, ale przede wszystkim znacznie lepsza efektywność energetyczna dzięki przebudowie kanałów pamięci. W codziennym użytkowaniu przełoży się to na błyskawiczne przełączanie się między dziesiątkami aplikacji, szybsze renderowanie wideo i płynność w najbardziej wymagających grach mobilnych.

Sercem urządzenia ma być nadchodzący układ od Qualcomma – Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro. Co ciekawe, mówi się, że producent pracuje nad dwiema wersjami chipu, a model Ultra ma otrzymać tę mocniejszą, z dopiskiem „Pro”.

  • Grafika Adreno 850: Wariant Pro ma zostać wyposażony w potężny układ graficzny z 18 MB pamięci GMEM (dla porównania, standardowa wersja ma mieć 12 MB).
  • Litografia 2 nm: Procesor ma być produkowany w zakładach TSMC w procesie 2 nm, co zapowiada gigantyczny skok w kwestii oszczędzania baterii przy jednoczesnym wzroście wydajności.
  • Układ rdzeni: Przewiduje się architekturę procesora w układzie 2+3+3, co ma zapewnić idealny balans między mocą a kulturą pracy urządzenia.

Choć Samsung równolegle rozwija własne jednostki Exynos 2700 i 2800, wszystko wskazuje na to, że w modelu Ultra – przynajmniej na większości kluczowych rynków – koreański gigant pozostanie wierny współpracy z Qualcommem. To bezpieczny ruch, który gwarantuje najwyższą możliwą wydajność, na jaką czekają nabywcy najdroższych telefonów z serii.

Innowacja ma jednak swoją cenę

Niestety, bycie pionierem w implementacji najnowszych standardów rzadko bywa tanie. Przejście na pamięci LPDDR6 oraz wykorzystanie najbardziej zaawansowanego procesu technologicznego 2 nm wiąże się z ogromnymi kosztami produkcji. Biorąc pod uwagę obecne trendy wzrostowe na rynku komponentów DRAM i pamięci masowych, musimy przygotować się na to, że Galaxy S27 Ultra może być droższy od swojego poprzednika. Samsung stoi przed trudnym zadaniem – musi przekonać użytkowników, że wzrost wydajności i nowe możliwości AI są warte dopłaty do i tak już wysokiej ceny wersji Ultra.

Czytaj też: Apple otwiera Siri na zewnętrzne AI. iOS 27 wprowadzi ogromne zmiany

Dla wielu użytkowników kluczowe będzie pytanie: czy poczuję tę różnicę? O ile przy przeglądaniu mediów społecznościowych zmiana może być subtelna, o tyle przy edycji zdjęć przez AI, korzystaniu z profesjonalnych trybów wideo czy graniu w tytuły o jakości konsolowej, połączenie LPDDR6 i nowego Snapdragona może okazać się prawdziwym „game changerem”. To jednak zależy od osobistych preferencji, bo wiadomo, że każdy inaczej korzysta ze swojego sprzętu.

Źródło: Gizmochina